Firma Junak doczekała się reaktywacji. Polski producent montuje motocykle z chińskich części, ale efekt jest zaskakująco solidny. „Barry” postanowił przetestować model M16.

Junak M16 już na samym starcie dostaje fory… Tylko pojawia się na rynku, a wszyscy od początku doskonale znają jego nazwę. Co ważniejsze, ta nazwa budzi na ogół same dobre skojarzenia. Żeby wszystko było jednak jasne – z technicznego punktu widzenia, w nowym modelu M16 można znaleźć tyle samo Junaka sprzed lat, ile soku pomidorowego w pomarańczach. Przy projektowaniu nowego Junaka nie użyto materiału genetycznego kultowej maszyny z przełomu lat 50-tych i 60-tych. Jedynymi wspólnymi cechami są: nazwa wypisana identyczną czcionką na zbiorniku paliwa oraz podobna pojemność jednostki napędowej. Na tym podobieństwa się kończą, dalej to już zupełnie inna bajka.

Made in China?

Wszystkie podzespoły motocykla są produkowane w Chinach, następnie przebywają długą podróż, by zostać wreszcie skontrolowane i zmontowane w jedną całość w Polsce. W planach jest stopniowe przenoszenie produkcji do naszego kraju, ale na chwilę obecną to tylko plany. Wyglądem nowy Junak M16 wyraźnie i bardzo odważnie nawiązuje do stylistyki Harleya. Trzeba przyznać, że robi to całkiem sprawnie. Całokształt wypada pozytywnie również ze względu na pokaźne rozmiary. Motocykl wygląda tak, jak dojrzałe maszyny napędzane kilkukrotnie większymi jednostkami. Niepokój wzbudza jedynie nie do końca wypełniona przestrzeń między dolną częścią kołyskowej ramy, a podłużnym zbiornikiem paliwa. Ta wolna przestrzeń zdradza niewielką pojemność silnika, która wynosi tu dokładnie 324 ccm. Tylny wahacz sprytnie udaje, że nie jest w ogóle amortyzowany… W rzeczywistości dwa elementy resorująco-tłumiące ukryto pod nadwoziem, tuż przed tylnym kołem. Patrząc na M16 można odnieść wrażenie, że motocykl został wstawiony do garażu pana Kazia i poddany kilku modyfikacjom stylistycznym. W rzeczywistości mamy do czynienia ze 100-procentowo seryjnym sprzętem. Trzeba przyznać, że inne chińskie choppery są przy nowym Junaku nudne, jak tapeta w motylki.

They see me rollin’…

Do napędu użyto dwucylindrowej, czterosuwowej jednostki o mocy 27 KM. Żeby silnikowi nie było za gorąco, zamontowano układ chłodzenia cieczą. Przed obudzeniem do życia jednostki, trzeba rozpracować stacyjkę. Ciekawe rozwiązanie – przekręcasz kluczyk, a następnie wyjmujesz i chowasz do kieszeni… Przed pierwszym uruchomieniem silnika warto uprzedzić sąsiadów. Można także wyposażyć ich w zestawy zatyczek do uszu lub naparzyć uspokajającej melisy… Junak hałasuje i to naprawdę solidnie. Gdy pojawia się w okolicy, dzieci chowają się do szafy, krowy przestają dawać mleko, a kury znoszą jaja na twardo. Słysząc coś takiego obstawiasz przynajmniej 750-tkę  z „kombinowanym” wydechem. Podczas jazdy, szczególnie, gdy silnik „schodzi” z obrotów, do uszu kierowcy dobiegają przyjemne strzały z okolic tłumików. Mówiąc krótko, mamy tu w pełni profesjonalny system dźwięku przestrzennego Dolby Surround. Motocykl chętnie przyspiesza już w dolnym zakresie obrotów. Kręcąc silnik wyżej, trudno zaobserwować dużą różnicę. Do 100-110 km/h przyspieszenie jest satysfakcjonujące, dalej widocznie słabnie. Dodatkowo na wysokich obrotach dźwięk, którym dotychczas można było się upajać, staje się podobny do tego, jaki generuje mocno wysłużona sokowirówka. Do prędkości 100 km/h jest jeszcze w miarę przyjemnie, ale rozpędzając się do około 120 km/h zaczynasz mieć wrażenie, że silnik chce wyskoczyć z ramy. Na szczęście w parze z hałasem nie idą irytujące drgania, które są zmorą większości małych chopperów. Za dostarczanie paliwa do komory spalania odpowiedzialny jest wtrysk. Do precyzji jego działania nie można mieć większych zastrzeżeń. Napęd jest przenoszony przez 5-biegową skrzynię. Kolejne przełożenia trzeba wbijać starannie i zdecydowanie, w przeciwnym razie zdarza się wyskakiwanie biegu. Sama dźwignia ma skok niczym drążek zmiany biegów w starym Ikarusie… Przy wbijaniu piątego biegu konieczne jest wręcz uniesienie całej stopy z podnóżka.

…they hatin?!

Po wyczerpujących jazdach testowych, ciągłym gaszeniu i ponownym uruchamianiu silnika, pojawiły się problemy z energią. Producent wykazał się tu wręcz niewiarygodnymi zdolnościami jasnowidztwa i umieścił w schowku specjalną ładowarkę do akumulatora. Za osiągami jednostki napędowej nadąża zawieszenie. Robi to z lekką zadyszką, ale sobie radzi. Jak na tą klasę motocykli, możliwości jazdy w zakrętach są w pełni zadowalające. Przed większymi złożeniami mogą powstrzymywać opony, które trudno w ciemno obdarzyć zaufaniem. Dużym plusem są wysoko umieszczone podnóżki. Przy ostrym hamowaniu daje się we znaki nieco zbyt miękki przedni widelec. Nagłemu wciśnięciu klamki przedniego hamulca towarzyszy „nurkowanie” przodu. Podczas jazdy na nierównościach jest lepiej, niż można się tego spodziewać. Przednia obręcz, przewyższająca pod względem średnicy koło wozu drabiniastego, przetacza się po wszelkich nierównościach, zamiast w nie wpadać. Gdyby jeszcze tylko zwiększyć skok tylnego zawieszenia… Na pozór solidny układ hamulcowy daje nadzieję na szybkie wytracanie prędkości. Niestety, w testowym sprzęcie klocki były jeszcze prawdopodobnie niedotarte i nie przylegały do tarcz pełną powierzchnią. W efekcie motocykl hamował przyzwoicie, ale nie tak dobrze, jak tego oczekiwaliśmy.

The great Junak come back

Wygląda na to, że chińczykom lepiej wychodzi budowanie polskich motocykli, niż polskich autostrad. Junak M16 to całkiem sympatyczny sprzęt, którego charakteryzuje uczciwy stosunek ceny do jakości. Pierwsze wrażenia, zarówno wizualne, jak i dźwiękowe, są bardzo pozytywne. Pamiętając, że to wciąż niewielka klasa pojemnościowa, możemy tu mówić również o znośnych osiągach. Z tymi z kolei radzą sobie zawieszenie oraz hamulce. Przymykając oko na kilka niedoskonałości, można rozważać kupno nowego Junaka, jako motocykla do spokojnych spacerów po okolicy. Jeśli dalszy wyjazd to tylko dla uzbrojonych w odpowiednie zapasy cierpliwości i gotowych na przemieszczanie się z prędkościami rzędu 90 km/h. To dobry motocykl dla powracających do dwóch kółek po wielu latach przerwy. Być może znajdą się i tacy, którzy swoją ostatnią jazdę jednośladem odbywali przed wieloma laty właśnie na Junaku?

Dane techniczne

Silnik
Typ  324 ccm, 2 cylindrowy, chłodzony cieczą
Śred. x skok B/D
Stopień sprężania B/D
Zasilanie paliwem Wtrysk Delphi
Moc maks. 27 KM
Maks moment 24,2 Nm

Podwozie
Rama: stalowa
Zawieszenie przód: widelec Upside Down, skok 120 mm
Zawieszenie tył: dwa amortyzatory rozciągane, skok 60 mm
Hamulec przód: dwie tarcze 300 mm, 2-tłoczkowe zaciski
Hamulec tył: tarcza 250 mm, 2-tłoczkowy zacisk

Wymiary
Rozstaw osi B/D
Wysokość siedzenia B/D
Masa własna 184 kg
Pojemn. zbiornika paliwa B/D

Cena 13.499 zł