Kiedyś wszelkie zdjęcia z lotu ptaka wywoływały większą ekscytację, niż opad śniegu w lipcu. Teraz filmowanie dronem stało się tak popularne, że przestajemy zwracać uwagę na „efekt wow”. Ale właśnie pojawiło się coś nowego i świeżego. 

Przed Wami film będący współpracą jednego z najlepszych zawodników FMX na świecie (Tom Pages) oraz jednego z najlepszych pilotów dronów wyścigowych (Tom ‚Tomz’ Panaiva). Wiecie co robi się w FMXie, ale czym charakteryzują się drony wyścigowe? Rozpędzają się od 0 do 100 km/h w czasie poniżej 1 sekundy, osiągają max 130-150 km/h, a ich zwrotność najtrafniej porównać można do lotu muchy.

Aby w ogóle osiągnąć coś ciekawego, obaj piloci musieli nauczyć się współpracować. Aby uzyskać satysfakcjonujące ujęcia, pilot drona musi trzymać się metr od kręcącego się w powietrzu motocykla, ale wszystko ogląda przez okulary First Person View, sam również kręci flipy, a do tego wypadałoby jeszcze celować kamerą w odpowiedni kadr. No a kontakt w powietrzu, gdy Tom Pages kręci double backflipa, raczej nie jest pożądany. Kolejny problem polega na tym, że sztuka musi wyjść obu pilotom w tej samej próbie. Jeżeli pilot drona złapie dobry kadr, ale motocyklista nie sklei lądowania – ujęcie trzeba powtórzyć.

A teraz sprawdźcie, co chłopakom udało się stworzyć. Szok!