W piątkowy wieczór w Poznaniu zawrzało! Ósmego lutego w salonie Yamaha Motocykle Polska przy ulicy Bułgarskiej 65a odbyła się kolejna edycja największej imprezy w Polsce dla motocyklistek – Yamaha Ladies Night!

Nie lada nowością dla wszystkich okazało się przeniesienie miejsca imprezy Yamaha Ladies Night z Warszawy do Poznania. Ta decyzja podyktowana była promocją marki nie tylko w Warszawie lecz i na terenie Wielkopolski i prawdę mówiąc, moim zdaniem był to doskonały pomysł! Dzięki temu dziewczyny z innych rejonów Polski (a nie tylko z Warszawy) miały możliwość zintegrować się i poimprezować „u siebie”. Samo wydarzenie natomiast okazało się wyjątkowo udane, ale o tym niżej. Krążą również informacje, że następna edycja Yamaha Ladies Night odbędzie się w jeszcze innym mieście…

Rozświetlony na różowo salon, głośna muzyka i czerwony dywan – na pierwszy rzut oka stojąc vis a vis salonu, można było poczuć się gwiazdą wieczoru. Wewnątrz przygotowano wiele atrakcji dla przybyłych pań. O darmowe fryzury i makijaże dla uczestniczek zadbały profesjonalne wizażystki i fryzjerki, a dodatkiem były podarunki w postaci bonów rabatowych oraz ciekawych kosmetyków marki Montibello. Jednak to chyba open bar przeżywał największe oblężenie. Tuż po godzinie 19:00 salon zaczął się wypełniać gośćmi imprezy, a już niedługo później na sali był tłum jak w prawdziwym klubie. Godzinę później Tomek Kulik opowiadał o kwestiach technicznych związanych z  jazdą motocyklem oraz z samym motocyklem. Tomek chyba ma coś w sobie, ponieważ przyciągnął na długi czas całą rzeszę zainteresowanych kobiet. Poza umiejętnością przyciągania damskiej uwagi, Tomek na motocyklach zna się doskonale i wie co mówi, więc słuchać go trzeba. Tuż po szkoleniu odbyła się prezentacja nowej Yamahy FJR 1300, a w rolę prezentera wcielił się nasz redakcyjny Piotr Barry Baryła. Prezentacja motocykla turystycznego o dziwo wzbudziła ogromne zainteresowanie. Ku uciesze zgromadzonych, Barry nawet odkręcił do odcinki! Niestety na zimnym silniku przez co płakał całą drogę powrotną do Warszawy…

Panie natomiast mogły przymierzyć się do motocykla i oczywiście porobić sobie na nim zdjęcia. Nie wiemy jednak, czy bardziej były zainteresowane zdjęciem z FJRą, czy ze stojącym obok Barrym! ;) Po prezentacji motocykla odbył się kurs pierwszej pomocy, który nieco przeciągnął się w czasie ze względu na…wyjątkowe zainteresowanie tematem. Szkoleniowcy odpowiadali bowiem na wiele pytań, a każdą kwestię trzeba było dogłębnie wytłumaczyć. Przez cały czas trwania imprezy uczestniczki mogły również przysiąść się do flagowego superbika – Yamahy YZF-R1! Wszystkie dziewczyny na eRłanie zostały ustrzelone przez profesjonalnego fotografa, a zdjęć możecie szukać już niebawem na fanpage Yamaha Motor Polska. Na podeście nie zabrakło również mniejszego, ale równie istotnego w ostatnim czasie motocykla. Chodzi oczywiście o Yamahę XJ6 – motocykl, który niebawem znajdzie się w wielu szkołach jazdy. Kilka pań wspomniało, że być może motocykli było jednak zbyt mało… Pamiętajmy jednak – mimo, że byliśmy w salonie, to Yamaha Ladies Night jest przede wszystkim imprezą dla motocyklistek, a nie dla oglądania motocykli.

Kolejną atrakcją był pokaz mody, w którym w rolę modelek wcieliło się osiem najodważniejszych dziewcząt uczestniczących w imprezie! Pokaz dotyczył nowej kolekcji odzieży Yamahy oraz IXS. Pięknie wystylizowane modelki spisały się znakomicie, a po występie otrzymały upominki niespodzianki. Dziewczyny tak rozgrzały atmosferę, że od tego momentu impreza rozkręciła się na dobre! A może to było napięcie wywołane zapowiedzią kolejnej, tym razem umięśnionej niespodzianki? Mając na uwadze dobro partnerów oraz mężów i kochanków uczestniczek, szczegółowy opis występu umięśnionych chippendalesów w strojach policjantów i drogowców zostawię wyłącznie w pamięci swojej i wszystkich obecnych w Poznaniu dziewczyn! Wspomnę tylko, że jeden z panów wrócił do domu bez stringów… ;)

Słowem podsumowania: przyjść na imprezę, zostać profesjonalnie umalowaną i uczesaną, wypić drinka, wspaniale się bawić w motocyklowej atmosferze, nie wydać ani złotówki i dodatkowo wyjść z kosmetykami… Bezcenne!

Nie wierzycie? Obejrzyjcie zdjęcia!