Dookoła świata na dwóch kołach, czyli co kraj to obyczaj
Piotr Jędrzejak
12 czerwca 2012

Kilometry spędzone w siodle motocykla. Bywa niewygodnie, nie ma wielkiego bagażnika, mokro gdy pada, gorąco, gdy świeci słońce… Ale co z tego?

Przecież to jest właśnie esencja podróżowania motocyklem, wolność, wiatr, swoboda! Niektórzy mogą się nie zgodzić i podróżowanie ograniczyć tylko do wyjazdów na tor wyścigowy, ale tym razem podejmiemy temat jednośladowych eskapad zagranicznych.

Odpowiedź na pytanie czy i gdzie pojechać, zależy w zasadzie od kwestii personalnych, a dokładniej rzecz biorąc, co chcemy zobaczyć i ile przeznaczyć na to pieniędzy. Jazda bez konkretnego celu, z poczuciem wolności jest oczywiście bardzo fajna, ale w przypadku takiego przedsięwzięcia, jak dalekie podróże zagraniczne, wcześniejsze określenie miejsc do odwiedzenia znacznie ułatwia zaplanowanie trasy i wszelkich jej niezbędnych elementów składających się na udany wypad. Jazda własnym motocyklem też ma swoje zalety – niezależność od biura podróży i możliwość zjechania z utartych szlaków, za czym idzie lepsze poznanie kraju i ludzi. Niestety to też znacznie wyższe koszty oraz własne odpowiedzialność.

Jest też inny problem – co kraj to obyczaj. Czego można w takim razie spodziewać się, wyjeżdżając poza nasze granice? Poniżej znajdziecie krótki, ale mam nadzieję wymowny poradnik. Został stworzony w oparciu o opinie zasłyszane tu i tam, które pewnie w kilku przypadkach są tylko czubkiem góry lodowej.

Francja

Jeden z krajów najbardziej przyjaznych motocyklistom. Podobno kraj, który jest najczęściej krytykowany, a jednocześnie najczęściej odwiedzany. Teren jest na tyle zróżnicowany, że można mieć zajęcie na wiele dni – szczególnie biorąc pod uwagę Alpy, Pireneje, czy Lazurowe Wybrzeże. Drogi, pomijając zatłoczone miasta są spokojne, a policja raczej się nie wychyla. Jednak jeżeli już ściągną Cię na pobocze, to swoją pracę traktują bardzo serio. Zazwyczaj efektem jest spory mandat płatny na miejscu, a w najgorszych przypadkach może skończyć się konfiskatą motocykla – mają do tego prawo. W czasie deszczu dozwolona prędkość zmniejsza się o 10 km/h (o 20 km/h na autostradach). Dobrym powodem odwiedzenia Francji są też wino i kuchnia. Od 1. lipca 2012 w każdym pojeździe (wliczając motocykle) musi znajdować się alkomat – tutaj więcej szczegółów.

Szwajcaria

Opłaty na drogach ekspresowych i autostradach mogą powalić, ale wiadomo, za co się płaci. Asfalt jest idealny. Jazda przez Alpy może być najlepszym przeżyciem z całej podróży, jako że drogi są zaprojektowane bezbłędnie, a widoki oszałamiające. Nie warto jednak wykorzystywać ich zbyt energicznie, bo Szwajcarzy biorą wszystkie przepisy na bardzo poważnie. Nie można przeciskać się pomiędzy samochodami, na światłach gasi się silnik, a na ostrych zakrętach poza terenem zabudowanym trzeba trąbić (po zmroku mrugać „długimi”). Wszędzie jest sporo kamer, więc nie ma co liczyć na pobłażliwość. Zaletą takiego systemu jest to, że dzielenie się drogą z innymi użytkownikami to czysta przyjemność.

Szwajcaria nie jest w Unii Europejskiej, ale paszport i tak jest zbędny, ponieważ kraj wszedł w Układ z Schengen (Artur, dzięki!). W większości miejsc funkcjonuje waluta Euro, ale warto mieć ze sobą kilka Franków. Zresztą ceny nie są tam małe, ale tak jak w przypadku dróg – w parze z ceną idzie jakość.

Hiszpania

Jeden z najbardziej zróżnicowanych krajów, na jaki można trafić w Europie. Nie tylko sceneria dookoła zmienia się całkiem często, ale też dialekt oraz kultura. Północna Hiszpania, czyli Pireneje czy Góry Kantabryjskie są oszałamiające, ale trzeba pojechać tam w odpowiedniej porze roku, gdyż drogi nie są odśnieżane regularnie. Kultura jazdy też zdarza się, że jest zaskakująca. Ciekawostką jest, że Hiszpania ma… inny kolor. Tam jest zdecydowanie więcej czerwono-pomarańczowych barw. Pomijając ten fakt, klimat, kultura, asfalt i atmosfera tworzą kraj, który trzeba odwiedzić.

Dania / Norwegia / Szwecja

To raczej ta droższa część Europy, ale jeżeli Cię stać, na pewno nie pożałujesz. Ciężko usłyszeć złe opinie o tych krajach, nawet pomimo dość surowej policji i restrykcyjnym przepisom. Szczególnie warte zobaczenia są fiordy.

W Danii jeżeli ostro hamujesz, musisz włączyć światła awaryjne. W Norwegii i Szwecji trzeba bardzo uważać na łosie i renifery, szczególnie po zmroku. W przypadku kolizji wezwanie policji jest obowiązkowe. W miesiącach zimowych w Szwecji obowiązkowe są opony zimowe.

Holandia

To raczej dość płaski kraj, a można powiedzieć, że wręcz depresyjny. Holendrzy mają na to jednak bardzo dobre lekarstwo i nie są to ani wyśmienite sery, ani wiatraki. Trzeba uważać na wszędobylskich rowerzystów – to oni są uprzywilejowani, nieważne w jakich okolicznościach. Limity prędkości też trzeba brać na poważnie. Warta uwagi na pewno jest architektura.

Irlandia

Tanie paliwo i wciąż sporo miejsc pracy. Z tytułu wsparcia Unii Europejskiej, jakość dróg znacznie się poprawiła. Tak jak w Anglii, dopuszczalny limit alkoholu we krwi to aż 0,8 promila, ale nawet to nie pomoże w porozumieniu się z Irlandczykami i nauczeniu się lewostronnego ruchu. Szczególnie niesamowite dla zwykłych Europejczyków jest poruszanie się po rondach. Reflektor (teoretycznie) też powinien być dopasowany lub z naklejoną specjalną powłoką. Warto obejrzeć irlandzkie klify.

Niemcy

Kolejny kraj niezmiernie przyjazny motocyklistom, jednak tak samo jak w Szwajcarii, prawo musi być przestrzegane. Jest to też kolejny kraj o niezwykle zróżnicowanej kulturze. O słynnych autostradach bez limitu prędkości nie trzeba wspominać, ale za to trzeba pamiętać, że wbrew opiniom jest sporo odcinków posiadających ograniczenia. Zjeżdżając na lewy pas warto dobrze przypatrzeć się lusterkom, czy gdzieś na horyzoncie nie malują się światła pędzącego Porsche. W zimowych warunkach pogodowych obowiązują opony zimowe lub M+S (śnieżno-błotne). Warto też odwiedzić Nurburgring.

Belgia

Drogi są (o dziwo) dość dziurawe, ale dla nas nie powinno stanowić to przeszkody. Poza dziurami, trzeba też uważać na policję – kochają swoją pracę, są bardzo sumienni, a spotkanie z nimi może być bolesne dla portfela. Policja może tutaj mieć sporo białego i pomarańczowego koloru zaraz obok niebieskich pasów. Ważnym punktem na mapie będzie Bruksela i siedziba Unii Europejskiej.

Austria

Drogi przez Alpy są wyśmienite, spotkania z policjantami już niekoniecznie. Tak jak w Szwajcarii czy w Niemczech, trzeba na nich uważać. Jest prawdopodobieństwo, że mogą występować w beżowych uniformach. Poza tym Austriacy są niesamowicie przyjacielscy, pomimo że konserwatywni. Sam kraj też ma niespotykaną atmosferę, co potwierdzają coraz liczniejsze oferty austriackich wakacji w biurach podróży. Ania Jackowska też pojechała tam nie bez powodu.

Włochy

Kogokolwiek nie zapytać (wliczając w to motocyklistów, którzy mieli okazję tam być), to odpowiedź będzie zawsze taka sama – Włochy to nie kraj, to stan umysłu. Spodziewaj się niespodziewanego jeżdżąc po tamtejszych drogach, szczególnie w miastach. Trzeba się przyzwyczaić, ale Polacy przecież też nie jeżdżą zbyt spokojnie. Siesta gdzieniegdzie traktowana jest jak świętość, więc załatwienie czegoś w tym czasie graniczy z cudem. Mimo wszystko jest to kraj, który trzeba poznać. Argumentami niech będą Dolomity, wyśmienite jedzenie i niepowtarzalna atmosfera. W czasie deszczu lub śniegu na ekspresówkach dozwolona prędkość spada ze 110 do 90 km/h. W niektórych miejscach obowiązkowe są opony zimowe, a niedosłyszący i niedowidzący (wyposażeni w biało-czerwoną laskę) mają prawo przechodzić przez ulicę w dowolnych miejscach.

Afryka

Republika Południowej Afryki jest prawdopodobnie najlepszym wyborem na tym kontynencie pod względem wygody, dostępności i różnorodności. W tym kraju obowiązuje 11 języków urzędowych z ponad 72 dialektami, a zróżnicowanie geograficzne nie jest mniejsze, niż kulturalne. Tak jakby cały świat zamknąć w granicach jednego państwa. Tamtejsi obywatele są znani ze swojej gościnności, a policja generalnie ma dużo więcej ciekawych rzeczy do roboty, niż nękanie turystów. Pogoda jest łagodna przez cały rok. Mimo tego, że opinia o przestępności jest zazwyczaj wyolbrzymiona, to warto pojechać tam w zorganizowanej wycieczce, ponieważ zgubienie się byłoby dość niemądre. Zasada w RPA jest jednak prosta – jeżeli nie zrobisz niczego głupiego i będziesz słuchał rad miejscowych, będziesz bezpieczny jak nigdzie indziej. Warto jednak zasięgnąć profesjonalnej opinii na temat panujących chorób oraz ogólnej flory i fauny.

Azja

Nieważne gdzie już nie byłeś i czego nie widziałeś, Azja może zainteresować Cię na całe życie. Jest trochę szalona, trochę tajemnicza i na pewno gościnna. Wszystko zależy od tego, gdzie i jak się pojedzie. Trzeba przygotować się na zdecydowanie nowe doznania nie tylko pod względem kultury miejscowych, ale także sposobu poruszania się po drogach (Włosi wymiękają). Sprawy dotyczące wizy i badań medycznych mogą różnić się w zależności od kraju, ale jest sporo biur podróży, które doradzą jak bezpiecznie wjechać i wyjechać z określonego kraju.

Ameryka Północna

Z jednej strony jest tyle miejsc, które trzeba(!) odwiedzić, ale z drugiej strony jest tak dużo nudnej jazdy, że może się odechcieć. Jeżeli jednak masz wystarczająco sporo samozaparcia, na pewno nie będziesz rozczarowany. Route 66, Zachodnie Wybrzeże, Arizona, dzika Alaska… lista jest nieskończona. Opłaca się kupić/wynająć motocykl na miejscu, po przylocie, a sprzedać/oddać przed wylotem. Jarek Frankowski opisuje nam swoje własne wrażenia po  motocyklowej podróży przez Route 66 oraz po Zachodnim Wybrzeżu.

Ameryka Południowa

Ktokolwiek oglądał “The Motorcycle Diaries”, biograficzny film o motocyklowych przygodach młodego Che Guevary, chyba nie potrzebuje większej motywacji do objechania tego kontynentu. Tak samo jak w przypadku Północnej Ameryki, lista miejsc do odwiedzenia jest nieskończona, wliczając peruwiańskie Andy i poszukiwanie Inków. Zresztą zobaczcie zdjęcia z Rajdów Paryż-Dakar, które w ostatnich latach odbywają się na tych terenach – coś niesamowitego.

Tak samo jak w Afryce, mimo że ludzie generalnie są gościnni i uprzejmi, raczej warto poruszać się w zorganizowanej wycieczce. Kwestie wizy oraz zdrowotne również różnią się w wielu krajach, więc warto zbadać sytuację zawczasu.

Australia i Nowa Zelandia

Znowu porównanie do filmu, tym razem do Władcy Pierścieni. Wiecie, że oszałamiające ujęcia z krajobrazami były kręcone właśnie w Nowej Zelandii? Więksi fani serii o Hobbitach będą mogli odwiedzić farmę Hobbiton, a mniejsi po prostu upajać się widokami gór, jezior, rzek, łąk i przełęczy. Australia jest trochę jak USA – szmat drogi do przejechania, ale przy tym zajęcia, które bez problemu zajmą dwa tygodnie. Jednym z nich niech będzie obserwowanie wielorybów w Kaikoura. Aha, nie można zapomnieć o osławionych australijskich pociągach drogowych.

Australijczycy są trochę zwariowani, ale gościnni. Oba kraje są zresztą całkiem przyjazne motocyklistom. Największą bolączką będzie jednak koszt dotarcia i powrotu z tych odległych krain.

Goodyear

Co tu robi firma odpowiedzialna za opony? Nie martwcie się, nie mam zamiaru rozwodzić się, jakie gumy powinniście wybrać na daleką podróż. Po prostu w trakcie redagowania tego materiału natknąłem się na genialną aplikację. Jeżeli masz smartfona i planujesz wyjechać poza granice kraju, po prostu musisz ją mieć. Nazywa się Goodyear Road Safey (już wiecie skąd wziął się tutaj producent opon?) i dostępna jest na platformy z Androidem oraz iOS.

Program oferuje naprawdę sporo. Przede wszystkim podstawowe i najważniejsze przepisy z podziałem na kraje, ograniczenia prędkości, specyficzne rozporządzenia, czy lokalne telefony alarmowe. Druga sekcja to porady ogólne, dotyczące jazdy, opon, utrzymywania dystansu, odpoczynków, itp. Trzeci dział to porady awaryjne, czyli co robić w razie… Czwarty temat zaskoczył mnie chyba najbardziej – zestaw pytań potrzebnych w podróży (jak wezwij ambulans, gdzie jest warsztat, jaki jest twój numer ubezpieczenia itp.) nagranych po francusku, niemiecku, włosku i hiszpańsku! Nowoczesna wersja rozmówek. Piąta sekcja to szeroko rozbudowana lista rzeczy do zabrania jadąc w podróż. Na sam koniec Goodyear wrzucił jeszcze mini-grę logiczną. Ważne jest, że program pobiera się raz i to za darmo, a do korzystania ze wszystkich funkcji nie jest potrzebne łączenie się z siecią.

Problemem może być fakt, że póki co Goodyear opisał tylko europejskie kraje, a aplikacja nie jest dostępna w języku polskim. Producent jednak zapewnia, że program będzie jeszcze rozszerzany. Tak czy inaczej, naprawdę warto mieć Road Safety na swoim smartfonie.

Kolej na Was!

Tak jak wspomniałem na samym początku, to tylko krótki poradnik będący czubkiem góry lodowej, a informacje w nim zawarte pochodzą przede wszystkim z zasłyszanych opinii. Niech ten poradnik będzie zalążkiem dla Was do dzielenia się cennymi informacjami – podobno taka natura motocyklistów, że sobie pomagają. Tak więc jeżeli macie coś ciekawego do dodania od siebie, coś co uzupełni zawarte tutaj treści, zapraszam do kontaktu!

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły