Alkohol i pływanie nie idą ze sobą w parze – na szczęście na miejscu byli motocykliści.

Akcja miała miejsce w miejscowości Złoty Potok nieopodal Częstochowy. Jest tam kilka zbiorników wodnych, knajpki, plaże, molo – dokładnie to, czego oczekiwalibyście od „miejsca nad wodą w słoneczny weekend”.

W Złotym Potoku była też grupka motocyklistów, odpoczywali na jednym z molo. Wszystko nagrało się przypadkiem – jeden z motocyklistów nie wyłączył kamery na kasku.

Ludzie zgromadzeni na brzegu i na molo zauważają mężczyznę w wodzie. Po chwili wszyscy orientują się, że facet zaczyna się topić i nie dopłynie do brzegu. Motocykliści reagują natychmiast. W 24. sekundzie jeden z nich wskakuje do wody.

Motocykliści wyciągnęli mężczyznę na moto. Facet kaszle i bełkocze, więc jeden z motocyklistów trzeźwo myśląc, stara się przytrzymać go w pozycji bocznej ustalonej.

Okazuje się, że mężczyzna był pod wpływem alkoholu. Miał pływać tylko przy brzegu, a porwał się na przepłynięcie jeziora. Na sam koniec jego troskliwy znajomy pięknie dziękuje motocyklistom, szczególnie temu, który wskoczył do wody. Jednocześnie bardzo dosadnie komentuje wyczyn swojego pijanego kolegi. Nie zacytujemy, bo nie wypada, ale posłuchajcie tego od 1:28.