Ponad połowa nieoznakowanych BMW została już rozbita.

Na początku 2018 roku na polskie drogi zaczęły wyjeżdżać nowe, nieoznakowane radiowozy BMW serii 3. Flota liczy już 140 sztuk, a pod koniec czerwca kolejne 30 radiowozów trafi do służby.

BMW 330i xDrive mają 245 KM mocy i napęd na 4 koła. Służą m.in. jako pojazdy pościgowe. Zdecydowanie można powiedzieć, że to szybkie auta, a ich prowadzenie nie należy do najłatwiejszych.

Jak dowiedział się portal TVN24.pl, ponad połowa nieoznakowanych BMW została już rozbita.

Komenda Główna Policji dla tvn24.pl:
„Winnymi zdecydowanej większości zdarzeń są inni użytkownicy dróg. Na 49 ubiegłorocznych zdarzeń drogowych policjanci nie byli winni aż w 31 przypadkach. W tym roku wina leżała po stronie policjantów tylko w pięciu zdarzeniach na 26 wszystkich.”

Bardziej szczegółowych danych dotyczących wypadków Komenda nie chciała podać. Jednak jak przekonywał rzecznik komendanta głównego policji, inspektor Mariusz Ciarka:

„Te samochody są w służbie 24 godziny na dobę, biorą udział regularnie w pościgach, stąd statystyka wygląda tak, a nie inaczej.”

Rzecznik dodał, że samochody często służą także jako środek przymusu bezpośredniego, dlaczego czasem uszkodzenia radiowozów wynikają z celowych uderzeń w uciekające pojazdy, celem ich zatrzymania.

Anonimowa opinia

TVN24 dotarł jednak do zgoła innej opinii. Doświadczony oficer pionu ruchu drogowego, który prosił o anonimowość, powiedział:

„Często za kierownicą tych mocnych samochodów, o napędzie na cztery koła i automatycznej skrzyni biegów, siadali policjanci, którzy pierwszy raz mieli do czynienia z takimi autami.”

Szkolenia i opinia NIK

Szybkie radiowozy BMW trafiają do policji od początku 2018 roku. Tymczasem przetarg na kursy doskonalące jazdę tymi autami rozstrzygnięto pod koniec lutego 2019. Szkolenia rozpoczęły się dopiero wiosną 2019.

Najwyższa Izba Kontroli także nie pozostawia w temacie wiele wątpliwości. Raport opublikowano 20 lutego 2018 roku. Opisano w nim sytuację w policji do 31 grudnia 2016 roku.

Kontrolerzy ujawnili, że w 2015 roku, w obliczu 22 000 pojazdów, zaledwie 153 policjantów przeszło szkolenia doskonalenia techniki jazdy, a w 2016 roku 240 policjantów.

Okazuje się, że w tamtym okresie policjanci rozbijali do 3 pojazd, a ponad połowa szkód wynikała z winy policjantów: „ponad 90% sprawców zdarzeń nie ukończyło szkolenia”.

W takim razie jak jest teraz?

W rozmowie z TVN24.pl, rzecznik Mariusz Ciarka dodaje:
„Nie ma prawnego obowiązku, by organizować szkolenia z doskonalenia techniki jazdy.”

„[Jednak] cały czas, od niemal trzech lat, prowadzimy intensywne szkolenia i w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, jak i w poszczególnych garnizonach oraz korzystając ze środków unijnych”.

„[Ponadto] komendy wojewódzkie i Komenda Główna Policji we własnym zakresie organizują kursy, by podnosić umiejętności za kierownicą policjantów.”