Automat czy manual? Żebyś się nie zdziwił.. Afryka spotyka Afrykę.

- MotoRmania

AUTOMATIC FOR THE PEOPLE – taki tytuł w 1992 roku nosił genialny album grupy R.E.M… 24 lata później to nie muzycy, ale inżynierowie Hondy stworzyli własną wersję „automatu dla ludności”.

Cztery lata temu, po naszym pierwszym teście „Afryki” Twin nie mieliśmy wątpliwości, że będzie to motocykl roku 2016.  Od lat producenci motocykli próbują rywalizować z BMW GS-em w sektorze motocykli adventure. Bezskutecznie. Pewnie dlatego, że wszyscy w owczym pędzie próbują naśladować bawarski produkt. Starają się do niego upodobnić. Klienci tymczasem uparcie wolą oryginał od „fejka”. Możesz przebierać Mulitstradę za GS-a, możesz próbować zrobić to samo z Aprilią Caponord.. Możesz sobie wymyślić dużą Yamahę Super-Tenere. To wszystko na nic. Lider jest jeden, a ty uparcie ustawiasz się w pozycji naśladowcy, zawsze dwa kroki do tyłu. Jednak możesz zrobić coś innego. Podnieść czoło i odważyć się zaproponować coś oryginalnego. Tak zrobiła Honda. Zrozumiała, że ma się do czego odnieść. Że ma w swoich zasobach legendę, którą trzeba ożywić i powołać do życia z nowymi, nietypowymi cechami.  Ponad wszystko upewnić się, że zewnętrznie różni się od GS’a tak bardzo jak to tylko możliwe. Skutek sprzedażowy był natychmiastowy. W 2016 roku klienci rzucili się na nowy motocykl. Pierwsza partia przeznaczona dla Polski błyskawicznie się wyprzedała, a na drugą trzeba było czekać kilka miesięcy. Jedną z najważniejszych propozycji nowej „Afryki” okazała się opcjonalna automatyczna skrzynia biegów. To ona zapewnia niespotykaną przyjazność i przyczynia się w ogromnym stopniu do łatwości prowadzenia tej dużej maszyny. Kiedy podczas premierowego testu okazało się, że pomimo automatu możemy sobie radzić w głębokim piachu i możemy jeździć na kole, pomyśleliśmy, że wersja manualna musi dawać jeszcze więcej fanu. Że automat, pomimo swojej doskonałości,  będzie dla „turystów”, a manual dla prawdziwych „hardcore’ów” (czytaj „dla nas” :):). 

Zaoczna projekcja wyroków to jedno- trzeba jeszcze przesłuchać świadków. Ostatecznie dobrzy ludzie z Hondy zarejestrowali egzemplarz Afryki w manualu, i podstawiono nam obydwie wersje motocykli na offroadowych oponach.  Nie było lepszego miejsca do przeprowadzenia tego testu niż nasze własne flat trakowe „Ranczo MotoRmanii”.

Oprócz bardziej ubitych nawierzchni mamy tak zwany tor „Indy”, który oferuje zakręty w prawo i lewo, a w kilku jego częściach trzeba pokonać kopny piach. Trudność jazdy podniosły niedawne opady sprawiając, że w zacienionych i gorzej wyprofilowanych miejscach było mokro lub grząsko. Nasze off-roadowe umiejętności są bardziej nikczemne niż angielski prezydenta, ale w tym przypadku to całkiem korzystna okoliczność. W końcu zdecydowana większość nabywców Afryki też nie będzie mieć za sobą kariery wyścigowej w enduro lub crossie. 

Wbiliśmy z animuszem na ranczo i szybko okazało się, że manulna skrzynia biegów działa słodko. W większości używaliśmy drugiego i trzeciego przełożenia. Tylko w przypadku dwóch zakrętów schodziliśmy do jedynki, aby ustawić motocykl bokiem na wejściu.

Czasem kiedy udało się ustawić maszynę pod dobrym kątem, i wychodzić na pełnej kontrze z łuku, kończyły się obroty i trzeba było podnieść asekurującą jazdę nogę, aby zmienić bieg na wyższy. Dotyczyło to wyłącznie lewych zakrętów oczywiście. Biegi wchodziły doskonale, nawet kiedy zmieniałeś je w ostatniej chwili, na wysokich obrotach, niedbale i tylko przy muśnięciu sprzęgła. Manualna skrzynia otrzymała od nas maksymalną liczbę punktów. 

Zaskoczenie przyszło kiedy dosiadaliśmy wersji z automatem. Półautomatyczną zmianę biegów ( za pomocą przycisków na kierownicy) postanowiliśmy od razu wyeliminować. Pamiętaliśmy z testu drogowego, że funduje zbyt duże opóźnienie przy zmianie przełożeń na wyższe. Bazowaliśmy na trybie w pełni automatycznej skrzyni.

Nagle okazało się, że opóźnienie w przenoszeniu reakcji rolgazu na tylne koło, nieznacznie tylko odczuwalne, w praktyce nie ma istotnego znaczenia. Na automacie wprowadzaliśmy motocykl w uślizgi wtedy kiedy chcieliśmy. Połączenie rolgazu z reakcjami tylnego koła było precyzyjne, przewidywalne i budowało dużą pewność siebie. Ten z nas, który siedział na „automacie” lepiej sobie radzi od osoby, która „męczy” się na manualu.

Wynikało to z kilku kwestii. Mniej ważną były wolne zakręty z błotem, gdzie nieumiejętne operowanie tylnym hamulcem zbyt często powodowało, że w ostatniej fazie dohamowania dusiliśmy silnik. Ważniejszą kwestią było odkrycie ile koncentracji poświęcamy na umiejętną operację sprzęgłem przy mniejszych prędkościach na grząskim terenie oraz przy wszystkich sytuacjach gdzie wchodzimy w zakręt na redukcjach. Sam moment ostatecznego wypuszczenia sprzęgła do końca wymaga koncentracji w sytuacjach kiedy na grząskim terenie przyczepność tyłu była niemalże zerowa.  To coś z czego nie zdasz sobie sprawy dopóki nie wsiądziesz na maszynę, na której nie musisz wykonywać dodatkowych operacji. Na automacie, nawet jeżeli za mocno przydusisz tył na małej prędkości w błocie, maszyna ci nie zgaśnie. Skupiasz się tylko na operacji gazem i nic innego cię nie obchodzi. Możesz więcej koncentracji poświęcić pracy ciałem na wejściach i wyjściach z zakrętów. 

A utrzymywanie tego ciężkiego motocykla w pionie wymaga aktywnej pracy. To 220kg masy w stanie suchym,  gdzie środek ciężkości jest umieszczony stosunkowo wysoko. Krótko mówiąc, dla osób o niskich umiejętności off-roadowej (czyli takich jak my) automat w Afryce sprawia, że jeździmy dużo, dużo pewniej i szybciej. Z naszego punktu widzenia jest fenomenalny i musimy z pokorą przyznać, że to pierwszy przypadek kiedy wybralibyśmy maszynę z automatyczną skrzynią biegów zamiast jej manualnego odpowiednika. Jeżeli boisz się automatu, a poważnie myślisz o zakupie Afryki, koniecznie zorganizuj sobie jazdę testową – zobaczysz jak skutecznie Honda podeszła do tematu. 

Może ci się zainteresować

MotoRmania jest zaskakującym, lifestyle’owym portalem o tematyce motocyklowej. Podstawą publikacji są rzetelnie i niezależnie przeprowadzane testy motocykli, których dodatkową atrakcją jest inspirujący sposób prezentacji zdjęć. Kompetencja redakcji MotoRmanii została wyróżniona zaproszeniem do testów fabrycznych motocykli wyścigowych klasy Superbike, co błyskawicznie ugruntowało status magazynu jako najbardziej fachowego miesięcznika motocyklowego w Polsce. Nasz portal to długo oczekiwany powiew pasji i prawdziwie motocyklowego stylu życia!

©2010 – 2023 Wszystkie prawa zastrzeżone MotoRmania.com.pl