VIII runda AMA Supercross – kontrowersyjna Atlanta dla Roczena
Eliasz Davidson
25 lutego 2014

Kolejny weekend z AMA Monster Energy Supercrossem ponownie dostarczył nam niesamowitych, offroadowych wyścigów. W Atlancie, oprócz drugiego już zwycięstwa Kena Roczena w klasie 450 i historycznego triumfu Martina Davalosa, kibice byli świadkami ostrego starcia między Mikem Alessim, a Brociem Ticklem.

Druga runda supercrossowych zmagań na wschodnim wybrzeżu gościła na stadionie Georgia Dome, gdzie prawie 70 (słownie: siedemdziesiąt!) tysięcy kibiców było świadkami pięknych wyścigów i czystej walki o najwyższe laury oraz niezbyt sportowego zagrania Mike Alessiego, od którego teraz huczy internet. Trasa w Atlancie przywitała zawodników hardkorowymi, wysokimi whoopsami, które sprawiały poważne problemy wielu rajderom i okazały się kluczowym elementem zawodów. Podwójny skok nad prostą startową oraz wielki triple były nie lada wyzwaniem do skoczenia na małych motocyklach, o czym boleśnie przekonało się kilku zawodników. Wymagająca trasa podczas 8 przystanku serii tylko podsycała emocjonującą walkę.

250SX

Wszystko wskazuje na to, że klasa czterosuwowych dwieście pięćdziesiątek na wschodnim wybrzeżu w tym roku całkowicie zostanie zdominowana przez podopiecznych Micha Pytona dosiadających Pro Circuit Kawasaki. Podczas gdy Martin Davalos i Blake Baggett wygrali wyścigi kwalifikacyjne, prowadzący w generalce Adam Cianciarulo po bolesnym starciu z whoopsami musiał przebrnąć przez wyścig ostatniej szansy. W LCQ Adam nie dał szans rywalom i pewnie wszedł do finału.

Mimo nie najlepszej bramki startowej, leciutki Cianciarulo nie miał problemów ze zgarnięciem holeshota. Drugi po starcie jechał jego kolega z zespołu Davalos, który od razu przeszedł do ataku tegorocznego debiutanta. Wystarczył mały błąd i 17-latek stracił prowadzenie na rzecz Martina. Gdy Ekwadorczyk wskoczył na pierwsze miejsce, nie miał zamiaru już go oddać. Podczas swojego 64. startu, Davalos nareszcie stanął na najwyższym stopniu podium. Adam Cianciarulo dojeżdżając na drugiej pozycji utrzymał prowadzenie w generalce, a na najniższym stopniu podium stanął wracający do formy po kontuzji Justin Bogle z zespołu GEICO Honda. Trzeci z fabrycznych zawodników Kawasaki, Blake Baggett po fatalnym starcie musiał przedzierać się przez stawkę z ostatniej pozycji. Po ostrej i efektownej pogoni Blake dopadł walczących o 6. miejsce Friese’ego i Wentlanda i po prostu nad nimi przeskoczył wskakując o dwie pozycje. Baggettowi udało się jeszcze awansować na 5. miejsce przed przekroczeniem mety, ratując cenne punkty klasyfikacji generalnej.

450SX

Podczas treningów dwukrotne, bolesne spotkanie z ziemią na Georgia Dome zaliczył Justin Barcia. Upadki niestety wyeliminowały Bam Bama z rundy w Atlancie, ale mamy nadzieję, że już za tydzień wróci do walki o czołowe pozycje.

Duży rozgłos zyskał Mike Alessi, który podczas wyścigu kwalifikacyjnego bezpardonowo wjechał w Broc’a Tickle, efektownie wysadzając go z motocykla. Mike został ukarany za to karą 4000 dolarów, jednak wiele osób uważa, że powinien być wykluczony z zawodów. Na szczęście Tickle’owi nic się nie stało i udało mu się awansować do wyścigu głównego. Alessi przyznał się do błędu ale uważa, że nadal są z Broc’iem dobrymi kolegami. Nam jednak się wydaje, że podopieczny Ricky’ego Carmichaela może mieć trochę inne zdanie na ten temat.

Po dwóch wygranych z rzędu: w San Diego i Arlington, wszyscy przyglądali się poczynaniom Jamesa Stewarta w Atlancie. Bubba był najszybszy podczas treningów, wygrał wyścig kwalifikacyjny i wydawało się, że jest na najlepszej drodze, aby po raz trzeci stanąć na najwyższym stopniu podium i zacząć deptać po piętach Ryanowi Villopoto.

Po starcie klasy 450, prowadzenie objął „uwielbiany” przez kibiców Mike Alessi, drugie miejsce okupował James Stewart, a Villopoto jechał trzeci. Aktualny Mistrz szybko został zepchnięty na 5. pozycję przez duet dosiadający motocykli Red Bull KTM – Roczena i Dungey’a. Chwilę później na jednym z dohamowaniu po długiej prostej, Stewart przewrócił się i mógł już zapomnieć o walce o zwycięstwo. Zanim zdołał się pozbierać, był już daleko z tyłu i pozostało mu tylko spróbować przywieźć jak najwięcej punktów. Villopoto dostrzegł swoją szansę i od razu przeszedł do ataku. Na początku piątego okrążenia Roczen próbując wyprzedzić Alessiego popełnił błąd i spadł na trzecie miejsce. Już okrążenie później zawodnik Monster Energy Kawasaki dopadł i wyprzedził prowadzącego Mike’a. To samo zrobił od razu Ken Roczen, a jego kolega z zespołu, Ryan Dungey potrzebował trochę czasu zanim wskoczył na trzecie miejsce. Roczen na swoim Red Bull KTM cały czas jechał tuż za prowadzącym RV2. Na 6 okrążeń do końca Villopoto wpadł w poślizg przed potrójnym skokiem, nie był w stanie go skoczyć i oddał pierwsze miejsce Kenowi. Młody Niemiec już nie porzucił pozycji lidera i zgarnął swoje drugie w tym sezonie zwycięstwo w klasie 450. Podium dopełnił Ryan Dungey. James Stewart zdołał przebić się na 11 miejsce.

Za tydzień zawodnicy przeniosą się do Indianapolis. James Stewart mimo ciężkiej przeprawy na Georgia Dome nie załamuje się i zapowiada dalszą walkę. W najbliższą sobotę kontuzjowanego Chada Reeda jadąc w barwach TwoTwo Motorsport ma zastąpić Dean Wilson walczący na zachodnim wybrzeżu. Zobaczymy, jak Szkot spisze się w klasie 450 i czy Bubba będzie w stanie jeszcze dogonić Ryana Villopoto.

250SX Wschód klasyfikacja generalna
1. Adam Cianciarulo, Kawasaki, 47
2. Martin Davalos, Kawasaki, 45
3. Blake Baggett, Kawasaki, 38
4. Justin Bogle, Honda, 36
5. Vince Friese, Honda, 33
6. Blake Wharton, Honda, 32
7. Cole Thompson, KTM, 28
8. Kyle Cunningham, Honda, 22
9. Mitchell, Honda, 22
10. Jimmy DeCotis, Honda 20

450SX klasyfikacja generalna
1. Ryan Villopoto, Kawasaki, 166
2. Ken Roczen, KTM, 157
3. James Stewart, Suzuki, 140
4. Ryan Dungey, KTM, 136
5. Justin Brayton, Yamaha, 130
6. Chad Reed, Kawasaki, 111
7. Justin Barcia, Honda, 109
8. Andrew Short, KTM, 94
9. Wil Hahn, Honda, 83
10. Broc Tickle, Suzuki, 77

Eliasz Davidson
Redaktor naczelny

Redaktor Offroad. Eliasz ma KTMa, kocha KTMy i wszystko to, co się z nimi wiąże. Jego pokój jest pomarańczowy, tak samo jak bokserki. Poza tym, uwielbia motocross -  w błocie objedzie nas wszystkich. Dwa razy. Masz sprawę? Skontaktuj się. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły