AMA Supercross – II runda w Phoenix za nami!
Eliasz Davidson
13 stycznia 2014

Tegoroczna seria AMA Monster Energy Supercrossu robi się coraz ostrzejsza i wygląda na to, że z każdą kolejną rundą czeka nas coraz więcej emocji. Druga runda w Phoenix pełna była bezpośrednich starć, efektownych block passów i bolesnych wywrotek. Wszystko, co kibice offroadu lubią najbardziej!

zdjęcia: GuyB/ vitalmx.com

Cały tydzień czekaliśmy na kolejną eliminację supercrossowych zmagań, a wraz z nią na świeżą dawkę potężnych emocji. Oczywiście się nie zawiedliśmy, Po zeszłotygodniowych, pięknych wyścigach w Anaheim 1 przyszedł czas na rundę w Phoenix. Na stadionie Chase Field prawie 50 tysięcy fanów było świadkami niesamowitej walki na torze. Jak przystało na najefektowniejszą postać wyścigów offroadowych nie obyło się bez zaskakujących zwrotów akcji.

http://youtu.be/vnsrAewLuz8

W klasie czterosuwowych dwieście pięćdziesiątek po starcie prowadzenie objął Cooper Webb dosiadający Yamahy YZ-F 250. Na drugim miejscu jechał pechowiec z zeszłego tygodnia Cole Seely, a trzeci był Jason Anderson. Dosiadający KTMa Jason od razu zaatakował swojego rywala i wskoczył za Webba. Jadący na prowadzeniu Cooper długo nie nacieszył się spokojem. Jeszcze na pierwszym okrążeniu zaatakował go prowadzący w generalce Anderson. Atak Jasona na lidera wykorzystał Seely i wyprzedził obu na jednym zakręcie. Chwilę później Webb popełnił błąd i zaliczył upadek w piaszczystej sekcji. Teraz już wszystko miało rozegrać się między Colem dosiadającym Troy Lee Design Hondy i Andersonem na Rockstar KTM. Seely jechał na prowadzeniu cały czas utrzymując niewielką przewagę nad Jasonem. Jednak gdy przed nimi zaczęli się pojawiać dublowani zawodnicy, lider generalki zaczął zmniejszać stratę do prowadzącego Cole’a. Gdy na torze pojawiła się biała flaga, Anderson wiedział, że to ten moment. Zawodnik Red Bull TLD Hondy popełnił błąd, a Jason przeszedł do ataku. Kilka zakrętów później na prowadzeniu był już KTM, a Anderson uciekał ile mocy w jego SX-F 250. Seely spróbował jeszcze odpowiedzieć, ale Jason był poza jego zasięgiem. W ten sposób Anderson zgarnął swoje drugie zwycięstwo w tym sezonie i trzecie ogólnie, przy okazji zupełnie niszcząc psychicznie Cole’a.

Po poprzedniej nieprzewidywalnej rundzie na stadionie Aniołów, wszyscy czekaliśmy na kolejne zmagania w klasie 450SX. Zaledwnie 19-letni Ken Roczen startował w Phoenix z czerwonymi tłami. Amerykańskim zawodnikom nie koniecznie może się podobać prowadzenie w ich serii niemieckiego zawodnika, dlatego tym bardziej ostrzyli sobie zęby na lidera na Red Bull KTM. Po starcie niespodziewanie na prowadzenie wyszedł Jake Moss, jednak tylko przez chwilę jechał na pierwszej pozycji. Chwilę później skuteczny atak przeprowadził Justin Brayton dosiadający Yamahy. Słaby start zaliczyli zarówno James Stewart jak i Ryan Villopoto, którzy ze środka stawki musieli przebijać się do czołówki i wiadomo było, że nie będą mieli łatwego zadania. Na 6 okrążeniu Justin Barcia usiadł na kole prowadzącemu Braytonowi i próbował go zaatakować. Zawodnik Yamahy pokazał, że nie boi się bezpośredniej walki i przyblokował Barcię, zmuszając go do wjazdu w bloki ochronne. Wtedy na drugie miejsce wskoczył Ryan Dungey na Red Bull KTM. Chwilę później rozpoczęła się ostra walka między o drugą pozycję między Roczenem, Barcią i Dungeym. Po kilku ostrych wejściach w zakręty na długim winklu w lewo, Roczen zostawił miejsce po wewnętrznej Bam Bamowi, a ten bez skrupułów trafił go w przednie koło i przewrócił. A do walki o drugą pozycję już włączył się Ryan Villopoto. Ubiegłoroczny Mistrz nie miał dużo problemów z Ryanem Dungym, a chwilę później szybko uporał się z Justinem Brytanem. RV2 spokojnie zmierzał do mety po swoje 35 zwycięstwo w supercrossie. Na ostatnim okrążeniu jadący na drugim miejscu Brayton nastraszył Villopoto i spróbował go zaatakować. Jedank Ryan w porę zorientował się, co się dzieje i szybko popędził do mety.

Jason Anderson powiększył swoje prowadzenie w klasyfikacji generalnej i mocno wjechał na ambicje Cole Seely’emu. Zobaczymy, czy zawodnik Hondy będzie w stanie w końcu przełamać passę Andersona i zwyciężyć wyścig, gdy seria za tydzień powróci do Anaheim. W Kalifornii z czerwoną tablicą w swojej klasie pojedzie wracający na szczyt Villopoto, który stara się zbierać punkty w drodze po kolejny tytuł. Zobaczymy, czy na stadionie Aniołów ktoś będzie w stanie go powstrzymać. Ciekawi również jesteśmy, czy Ken Roczen odwdzięczy się Justinowi Barci za block passa. Jedno jest pewnie, czeka nas kolejny piękny weekend!

250SX Zachód – generalka
1.Jason Anderson, KTM, 50
2.Cole Seely, Honda, 44
3. Zach Osborne, Honda, 40
4. Dean Wilson, Kawasaki, 36
5. Cooper Webb, Yamaha, 31
6. Malcolm Stewart, Honda, 29
7. Justin Hill, Kawasaki, 28
8. Jessy Nelson, Honda, 24
9. Darryn Durham, 21
10. Dean Ferris, KTM, 21

450SX – generalka
1. Ryan Villopoto, Kawasaki, 43
2. Ryan Dungey, KTM, 42
3. Ken Roczen, KTM, 40
4. Justin Brayton, Yamaha, 37
5. Chad Reed, Kawasaki, 32
6. Justin Barcia, Honda, 32
7. Andrew Short, KTM, 26
8. Broc Tickle, Suzuki, 26
9. James Stewart, Suzuki, 22
10. Wil Hahn, Honda, 21

Eliasz Davidson
Redaktor naczelny

Redaktor Offroad. Eliasz ma KTMa, kocha KTMy i wszystko to, co się z nimi wiąże. Jego pokój jest pomarańczowy, tak samo jak bokserki. Poza tym, uwielbia motocross -  w błocie objedzie nas wszystkich. Dwa razy. Masz sprawę? Skontaktuj się. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły