V runda MŚ SuperEnduro: Taddy trzeci, przewaga wciąż ogromna
Piotr Jędrzejak
2 marca 2015

Cody Webb wygrał pierwszą rundę w karierze, jednocześnie przerywając dominację Polaka. Do końca sezonu pozostała już tylko jedna runda, a z przewagą 41 punktów, Taddy ma tytuł niemalże w kieszeni!

V runda Mistrzostw Świata FIM Superenduro odbyła się w Brazylii. Do Belo Horizonte Tadek przyjechał z kompletem zwycięstw w poprzednich rundach oraz z przewagą 46 punktów w generalce. Tym razem to jednak Cody Webb okazał się najlepszy, a Taddy finiszował trzeci.

W sesji kwalifikacyjnej SuperPole najlepszy czas wykręcił Jonny Walker, przed Davidem Knightem i Cody Webbem. W pierwszym wyścigu, zwycięsko z pierwszego zakrętu wyszedł również Jonny, jednak już w drugim, kamienistym winklu sytuacja się zmieniła – w walce o prowadzenie Knighter wypchnął Walkera, a tę sytuację wykorzystał Webb, wychodząc na miejsce lidera. Swojego prowadzenia nie oddał do samej mety. Po kilku wywrotkach, to Walker wysunął się na drugie miejsce, a Taddy z Davidem walczyli o najniższy stopień podium. Błażusiak przyjął jednak bezpieczną strategię, wolał nie ryzykować i finiszował czwarty.

Drugi, odwrócony wyścig to jak zwykle spore zamieszanie w pierwszej fazie. Holeshota zaliczył Dani Gibert, wysuwając się na prowadzenie. Już w drugim zakręcie kolejny, wolniejszy zawodnik zaliczył wypadek, powodując spory zator. Jako pierwsi ominęli go Cody, Jonny i Tadek, dość szybko radząc sobie też z Danim Gibertem. Prowadził Webb, jednak po kilku błędach, to Walker wyszedł na prowadzenie, zwyciężając wyścig. Webb dojechał drugi. Błażusiak, po kilku atakach Davida Knighta, obronił trzecią pozycję.

Przed ostatnim wyścigiem było wiadomo, że największy pojedynek rozegra się pomiędzy walczącymi o zwycięstwo w całej rundzie, Webbem i Walkerem. No i rzeczywiście, na starcie żaden nie odpuszczał, skutkiem czego obaj uderzyli w bandę i wylądowali na deskach. Zanim się pozbierali, byli ostatni. Walker odjechał jako pierwszy, ale chwilę później zaliczył kolejną wpadkę – w jego tylne koło wkręcił się banner, co zmusiło go do wycofania się z wyścigu! W międzyczasie Webb popełnił kolejny błąd, znowu lądując na końcu stawki. Ale nie poddał się łatwo! Był tak skupiony i zdeterminowany, że od okręcania dosłownie rozerwał sobie manetkę gazu, jednak ta taktyka się powiodła. Cody Webb dotarł na trzecie miejsce! W tym czasie na czele stawki odbywał się pojedynek o zwycięstwo, w którym lepszy okazał się Knight przed Błażusiakiem.

Dzięki swojej determinacji, po raz pierwszy w karierze zwycięstwo w rundzie zgarnął Cody Webb! Na ostatecznym podium stanęli za nim David Knight i Tadek Błażusiak.

Zobaczcie najlepsze momenty!

Szósta i zarazem finałowa runda odbędzie się już 14. marca we Francji, w Cahors. Polak wybierze się tam jako lider generalki z potężną przewagą 41 punktów. Można więc spokojnie stwierdzić, że kolejny tytuł Mistrza Świata ma już w kieszeni – jedynie poważny pech mógłby mu w tym przeszkodzić. Kolejny w generalce jest Knighter. Zakładając, że to on zgarnie we Francji komplet punktów, a Taddy trzy razy będzie ósmy, to i tak tytuł Mistrza trafi w ręce Polaka. Jak sami widzicie, Błażusiak jest skazany na sukces!

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły