Ty też możesz jeździć w MotoGP
Barry
13 kwietnia 2012

Gienek i Barry sterroryzowali Sony Center Promenada, aby przetestować dla Was najnowszą wersję gry MotoGP…

Na opakowaniach gier komputerowych Ministerstwo Zdrowia powinno umieszczać ostrzeżenie „Gra może doprowadzić do uzależnienia oraz odciągać od codziennych obowiązków”.
Testując z Gienkiem najnowszą odsłonę kultowej MotoGP mieliśmy na szczęście ograniczony czas… W przeciwnym razie skończyłoby się pewnie na tym, że nawet nie zdążylibyśmy napisać niniejszego tekstu i Pejserini wrzuciłby nas do Wisły w betonowych butach…
Czas na przeprowadzenie testu, jak już wspomniałem, był ograniczony, jednak warunki w jakich przystało nam testować były iście królewskie. Dzięki uprzejmości Sony Centre Promenada mogliśmy maksymalnie wczuć się w rolę zawodników przy konkretnym „hajendowym” zestawie z 46-calowym ekranem.

Twórcą MotoGP 10/11 nie jest tak jak w przypadku poprzedniej wersji ekipa Milestone, lecz mniej znana grupa Monumental Games. Wraz z nowym producentem pojawił się szereg zmian. Dotychczas tryb kariery skupiał się na stworzeniu zawodnika i prowadzeniu go przez kolejne szczeble rozwoju. Na początku mogliśmy ścigać się w klasie 125cc, a następnie 250cc.
Po zdobyciu wprawy i doświadczenia próbowaliśmy szczęścia na większych maszynach. Nasz zawodnik zdobywał kolejne trofea i piął się aż do samej czołówki. W nowym wydaniu jest podobnie, jednak pojawiły się urozmaicenia. Przede wszystkim pozyskujemy teraz sponsorów, którzy stawiają nam konkretne wyzwania. Zdobywając wysokie pozycje dostajemy pieniądze, którymi opłacamy inżynierów i innych specjalistów. Możliwości zatrudniania specjalistów są z kolei ograniczone w zależności od reputacji zawodnika, o którą walczymy podczas kolejnych startów.

W MotoGP 08, którą testowaliśmy jakiś czas temu, jednym z minusów był mało atrakcyjny wygląd otoczenia torów. Na tej płaszczyźnie obserwujemy zdecydowaną poprawę. Kibice nie przypominają już ustawionych kartoników, a budynki wydają się bardziej realistyczne. Podczas wyścigu, na nawierzchni mamy wyświetlony optymalny tor jazdy, co pozwala szybciej „nauczyć się” poszczególnych tras. Dodatkowo zaznaczone są miejsca, w których powinniśmy rozpocząć hamowanie oraz ponowne przyspieszanie. W ustawieniach motocykla mamy możliwość wprowadzania pewnych modyfikacji, co zawsze bardzo nas cieszy… Możemy dobrać odpowiednie opony, wyregulować zawieszenie, czy zmienić przełożenia w skrzyni biegów. Od nas zależy również działanie układu ABS oraz stopień ingerencji systemu kontroli trakcji.

Oprawa graficzna MotoGP stoi na bardzo wysokim poziomie, choć nie sposób nie zauważyć pewnych niedociągnięć. Takich jak chociażby brak rąk na kierownicach wyścigówki, gdy włączymy widok zza kierownicy. Jako miłośnicy motocykli wolelibyśmy chyba jeszcze bardziej realne odwzorowanie maszyn, zamiast oprawy nieco plastikowej i cukierkowej. Skoro o cukierkach mowa to na deser dostajemy jeszcze ciekawą niespodziankę ściśle związana z oznaczeniem gry, a mianowicie „10/11”. Poza zawartością sezonu 2009 możemy zupełnie za darmo pobrać dodatek pozwalający na odzwierciedlenie tegorocznego sezonu. Oczywiście wszystko jest w pełni licencjonowane, co oznacza, że otrzymujemy zawodników z rzeczywistymi nazwiskami, na takich samych motocyklach oraz ścigamy się po torach będących w miarę wierną kopią prawdziwych. Gienkowi wydawało się, że zjazdy i podjazdy w drugiej części Brna są w rzeczywistości nieco bardziej strome (może jakiś uraz? )

Gdy właściwy test dobiegł końca, panowie z Sony mieli dla nas niespodziankę… Dostaliśmy specjalne okulary i zagraliśmy w MotoGP 10/11 korzystając ze specjalnego telewizora 3D. Efekty były naprawdę imponujące, pomimo faktu, że gra nie została stworzona w tej technologii i telewizor musiał sam sobie radzić z konwersją obrazu z wersji 2D.  A gra? Będzie doskonałą odskocznią od smutnej rzeczywistości.

Barry
Redaktor naczelny

Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły