Motocykle z napędem na dwa koła ostatecznie nie weszły do produkcji – my i tak testowaliśmy Yamahę WR 450 2-Track.

Jakby nie wystarczało, że ABS skutecznie pozbawia nas przyjemności z jazdy niektórymi motocyklami, to teraz jeszcze dochodzi nam zmartwienie spowodowane zagrożeniem wprowadzenia napędu na dwa koła.

Skąd wziął się pomysł na to rozwiązanie? Początkowo miało ono pomóc przebrnąć przez głębokie piaski uczestnikom rajdu Paryż-Dakar, a ostatnio pojawiają się coraz częściej informacje o zawodnikach Supermoto testujących system ‘2-Track’ pod kątem jego zwiększonej efektywności na deszczu. Wprowadzenie tego systemu do masowej produkcji zapewne spowodowałoby znaczne zmniejszenie mocy na tylnym kole nie mówiąc już o obrabowaniu nas z wychodzenia z zakrętów na uślizgu czy możliwości palenia gumy [nie przesadzajmy z tym paleniem gumy – Twister].

Mój dziadek zawsze powtarzał, że jeśli się czegoś boisz to najlepiej tego dotknąć. Postanowiłem więc przetestować jedyny seryjnie produkowany motocykl z napędem na dwa koła: Yamahę WR450 2-Track.

System 2-Track wykorzystuje hydrauliczny napęd przedniego koła. Yamaha opatentowała układ złożony z pompy hydraulicznej umieszczonej na górze skrzyni biegów i napędzanej łańcuchem w kąpieli olejowej. Pompa pod dużym ciśnieniem tłoczy płyn prowadzony przewodami do przedniego koła i uruchamia znajdujący się tam napęd. Dzięki takiej konstrukcji, im szybciej kręci się tylne koło tym większe ciśnienie, a tym samym większa moc przenoszona jest do przodu. System ten można regulować i ustawiać rozłożenie mocy pomiędzy kołami w zależności od naszych specyficznych wymagań.

W porównaniu ze standardową WR450, wersja 2-Track wydaje się dysponować lepszym momentem obrotowym. Być może właśnie dlatego nadawała się dla mnie czyli osoby, która ma minimalne doświadczenie off-road’owe. Motocykl ułatwia płynną jazdę, bo stosunkowo niewielka ilość gazu wystarcza, aby wyciągnąć cię z zakrętu. Innymi słowy, nie musiałem jechać agresywnie i mogłem się skupić na zwalczaniu odruchów nabytych przy jeździe motocyklami drogowymi. Na maszynie sportowej przed wejściem w zakręt generalnie starasz się przesunąć do tyłu – w przypadku cross’a jest odwrotnie. Siadasz niemalże na baku i wystawiasz nogę.

Przy jeździe na moim poziomie zaawansowania Yamaha świetnie się prowadziła w zakrętach i bez problemu mogłem utrzymać optymalną linię. Problemy zaczęły się dopiero, kiedy próbowałem się utrzymać za szybszą grupą zawodników.

Kiedy na wyjściu z zakrętu agresywnie odkręcasz manetkę, przednie koło zaczyna wynosić motocykl szeroko do zewnętrznej. Kolesie z napędem na tył ustawiali motocykle bokiem zacieśniając zakręt i wychodząc na ślizgu, podczas kiedy ja zaczynałem się wspinać po ścianie zakrętu i w efekcie wypadałem poza tor. Jedyną szansą żeby jechać szybciej było obranie szerszej linii pokonywania zakrętu, większe złożenie motocykla i korzystanie z wyższego biegu. Wyższy bieg pozwalał na płynniejszą jazdę i wykorzystanie lepszego momentu  obrotowego motocykla. W końcu doszło do tego, że zmuszałem WR450 2-Track do absurdalnych złożeń spod znaku orania ziemi manetkami kierownicy.

Podczas ulewnego deszczu i jeździe w wyjątkowo głębokim błocie, napęd na przednie koło pomagałby wyciągając motocykl do przodu. Na suchym torze zupełnie się jednak nie sprawdza, ponieważ nie można jeździć szybko bez możliwości wprowadzenie tylnego koła w uślizg. Kiedy dodajesz gazu na Yamasze 2-Track zawsze zwiększasz prędkość obydwu kół, więc kiedy zerwiesz trakcję tylnego koła to niestety poleci także przód.

Jedyna przewaga jaką miałem dzięki systemowi 2-Track ujawniała się podczas wspinania się pod strome wzniesienia. Przednie koło było jak przyklejone i motocykl pokonywał wzniesienia znacznie szybciej niż maszyny moich konkurentów.

Rozmowa z doświadczonymi zawodnikami crossowymi, którzy mieli okazje testować Yamahę WR450 2-Track potwierdziła moje obserwacje. Nikomu nie przypadł do gustu fakt, że przedni napęd wynosi motocykl szeroko na wyjściu z zakrętu, a na zasmażkę dodali, że motocykl jest cięższy od modelu standardowego.

Czy możemy zatem spać spokojnie mając pewność, że w przyszłości nikt nie zaoferuje nam GSX-R1000 z rozłożeniem mocy i napędu na dwa koła? Raczej tak… A może chcielibyście mieć All-Wheel-Drive w swoich sprzętach?