Zajechał motocykliście drogę – wypadek z czyjej winy?
Piotr Jędrzejak
10 sierpnia 2012

Dla odmiany, żeby nie było tak monotematycznie, nagranie pochodzi (fanfary) z Rosji! Kolejny wypadek, jakich pełno. Dobrze, że ludzie mają tam kamerki, bo w przeciwnym wypadku nie mielibyśmy czego oceniać i komentować. W wypadku nie ucierpiał nikt poza sprzętem, pytanie natomiast kto tu zawinił? Kierowca samochodu skręcił w prawo ze środkowego pasa, przecinając ciągłą linię i nie przyglądając się temu, co w lusterkach – niezbyt mądre. Z drugiej strony, motocyklista również nie popisał się rozwagą. Filtorwał zator uliczny między samochodami, na linii ciągłej, w miejscu, gdzie są rozjazdy. Jak uważacie w takim razie, kto jest odpowiedzialny za Beemkę na asfalcie?

Dorzucę tutaj też coś od siebie, jako radę, która dla wielu z Was jest pewnie „oczywistą oczywistością”. Jeżeli jednak uratuje ona skórę chociaż jednej osobie, wszyscy będziemy zadowoleni. Jeżeli na drodze jest ciasno, samochody jadą jeden za drugim, a na jednym z pasów pojawia się wolna przestrzeń (dokładnie tak, jak na tym filmie), to niech to będzie dla Was ogromna, czerwona lampka ostrzegawcza. Bądźcie przygotowani, że któryś z samochodów dookoła może wykonać niespodziewany manewr właśnie w kierunku tego wolnego miejsca, nawet nie patrząc w lusterka. Chyba skądś to znacie, prawda?

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły