Producent z Hinckley już oficjalnie pochwalił się swoim nowym turystykiem!

Motocykl został wycelowany w klasę BMW R1200RT i wygląda na to, że jest najbardziej zaawansowanym technicznie sprzętem w historii Triumpha. Do takich wniosków skłania lekutra wyposażenia Trophy. Na liście znalazły się takie gadżety, jak: kontrola trakcji, elektronicznie regulowane zawieszenie, przepustnica ride-by-wire sterowana elektronicznie, połączony system ABS (hamują obie osie), elektroniczny tempomat, czy monitorowane ciśnienie powietrza w oponach oraz system audio z Bluetoothem. Na wyposażeniu jest też elektronicznie sterowana przednia szyba, podgrzewane manetki i siedzenia oraz regulowana z pokładu wysokość świecenia reflektora.

Na rynku pojawią się dwie wersje motocykla, podstawowy Trophy oraz Trophy SE. Obie wersje napędzane są trzycylindrową rzędówką z Tigera Explorera o pojemności 1251 ccm, która dostarczy 132 KM oraz 120 Nm momentu obrotowego dostępnego już przy 6450 obr/min! Napęd odbywa się oczywiście za pośrednictwem wału (zamontowanego w jednostronnym wahaczu). Skrzynia biegów również zapożyczona została z dużego Tigera, ale w turystyku ma dłuższy 6. bieg.

Za hamowanie odpowiada firma Nissin. Z przodu znalazły się 4-tłoczkowe zaciski na 320-milimetrowych tarczach, a z tyłu 2-tłoczkowy zacisk na 282-milimetrowej tarczy. Na wspomnianym elektronicznym zawieszeniu znalazło się logo WP. Z przodu komputer ustawi tłumienie odbicia (w trybach sport/ normal/ comfort), natomiast kompresję trzeba regulować manualnie. To samo tyczy się tylnego zawiasu, z tym że tutaj regulować elektronicznie jeszcze można napięcie wstępne (w trybach kierowca/ kierowca z bagażem/ kierowca i pasażer). Elektronika jest tylko w wersji SE – w zwykłym Trophy również jest zawieszenie WP, ale w pełni manualne.

Trophy, jak na podróżnika przystało, boczne kufry ma w standardzie. Każdy z nich mieści 31 litrów bagażu, a montowane są one w technice „Triumph Dynamic Luggage System”. W praktyce oznacza to, że kufry mogą delikatnie poruszać się na boki, buforując tym samym drgania. W praktyce ma to podnieść stabilność motocykla i komfort jazdy. Górny kufer dostępny jest jako dodatek, mieści 55 litrów, a w środku ma (kolejne) gniazdko 12V.

Do zbiornika wlać można 26 litrów paliwa, co zapowiada spory zasięg. Wszystkie te wymienione powyżej gadżety mają jednak swoją wagę. Triumph Trophy z płynami, ale bez kufrów waży… 301 kg. Motocykl ma pojawić się na rynku angielskim już we wrześniu. Cena podstawowego Trophy nie została jeszcze oficjalnie podana, ale według plotek ma znajdować się gdzieś między poziomem podstawowych BMW R1200RT (69 000 zł), a K1600GT (85 000 zł). Uważacie, że Triumph Trophy podbije swoją klasę?

Wszystkie szczegóły znajdziecie w oficjalnej ulotce Triumpha (w specyfikacji technicznej elementy oznaczone na szaro oznaczają wersję SE).