Spokojna jazda motocyklem w terenie zabudowanym, na szerokiej 3-pasmowej drodze. A tu nagle wyskakuje jeleń…

Jeździsz potężną Yamahą R1, ale przy okazji jesteś rozsądnym motocyklistą. Jedziesz przez miasto, więc nie szalejesz. Spokojna prędkość, uważne manewry, korzystanie z kierunkowskazów. Robisz wszystko tak, aby perfekcyjnie zaprzeczyć nawet najgorszym stereotypom o motocyklistach, a za to należy się szacun! I co?

Mimo, że jesteś w mieście (Wrocław, dzielnica Psie Pole), właśnie minąłeś centrum handlowe i poruszasz się szeroką, 3-pasmową drogą z barierkami, to nagle znikąd wyskakuje jeleń. Dzikie zwierzę trafia prosto w motocyklistę.

Jeżeli ktoś miałby nam zlecić pechowego i realistycznego scenariusza wypadku na motocyklu, nie wpadlibyśmy na coś takiego. Co za pech!

Na szczęście reakcja kierowców, przechodniów i rowerzystów jest fantastyczna. Ludzie zatrzymali się, oferując pomoc. Jak relacjonuje właściciel nagrania z kamerki pokładowej, jedna z zebranych osób była lekarzem. Motocyklista początkowo był nieprzytomny. Do karetki wsiadał jednak o własnych siłach i prawdopodobnie uniknął poważnych obrażeń. Tyle dobrego.

Ale kto zapłaci za uszczerbki na zdrowiu, ewentualna traumę oraz zniszczenia motocykla i sprzętu? My nie widzieliśmy tam znaku A-18b ostrzegającego przed dzikimi zwierzętami. Mamy tu specjalistów od zwierzyny i od prawa o ruchu drogowym?