Nie warto jeździć po pijaku, coś może strzelić do głowy.

W niedzielny poranek, około godziny 9:00, policjanci na motocyklach w miejscowości Biskupice nieopodal Częstochowy spróbowali zatrzymać samochód marki Dacia do kontroli drogowej. Kierowca nie zatrzymał się, policjanci rozpoczęli pościg.

Pomimo wyraźnych znaków świetlnych i dźwiękowych, kierowca kontynuował ucieczkę. Łamał wszelkie możliwe przepisy ruchu drogowego oraz stwarzał poważne zagrożenie dla innych użytkowników ruchu. W pewnym momencie pościgu, kierowca próbował zepchnąć policyjną Yamahę FJR1300 z drogi, taranując policjanta.

Wtedy funkcjonariusze podjęli decyzję o użyciu broni służbowej. Policjant w trakcie jazdy przestrzelił opony w samochodzie. Według nieoficjalnych doniesień padło osiem strzałów. Samochód udało się zatrzymać. Pościg trwał 8 kilometrów, zakończył się na DK46 w pobliżu miejscowości Odrzykoń.

Zdjęcie z miejsca zakończenia pościgu.

Zdjęcie z miejsca zakończenia pościgu.

Kierowcą Dacii okazał się 50-letni mieszkaniec Częstochowy. Badanie alkomatem wykazało ponad promil alkoholu w organizmie. Mężczyzna trafił do aresztu, a odpowie za jazdę pod wpływem alkoholu, niezatrzymanie się do kontroli oraz czynną napaść na policjanta. Grozi mu do 5 lat więzienia.

W zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń.