Motocyklista podpisujący się ksywką KlausXRD wrzucił na Reddita nagranie z kamerki bezpieczeństwa zamontowanej we własnym garażu. Na nagraniu znalazł się moment z serii „jasna cholera!”, będący jednocześnie nauczką dla siebie i innych. Nauka mówi: nie warto oszczędzać na podnośnikach motocyklowych.

Klaus postanowił samodzielnie pogrzebać przy Triumphie Street Triple – zdjął koła, aby wymienić opony. Aby tego dokonać, motocykl trzeba podnieść. Klaus użył do tego podnośników pod przednią i tylną oś. Z tyłu stoi markowy podnośnik (Pitbull). Klaus nie posiadał jednak przedniego podnośnika, a więc użył taniego podnośnika przeznaczonego na tył – po prostu przekręcił mocowania, oparł na nim przednie zawieszenie, „no i fajnie”. Motocykl bezproblemowo stał w ten sposób przez 3 dni. Aż do momentu (pierwsza sekunda nagrania), gdy Klaus delikatnie kopnął potrącił podnośnik nogą…

Tak wygląda człowiek pokonany… Ale co dalej? Co zrobić, gdy motocykl bez kół leży na boku? Klaus zamontował przednie koło, a następnie jakoś udało mu się motocykl podnieść i ustawić na tylnym podnośniku.

Szczęśliwie motocykl nie spadł ani na radosnego psa, ani na samego Klausa w trakcie pracy. Również szczęśliwie zniszczenia ograniczyły się do połamanego kierunkowskazu i porysowanego wydechu.

Mimo wszystko lepsze podnośniki chyba by się opłaciły. Jakie są wasze doświadczenia w temacie podnoszenia własnego motocykla na stojakach? Jakie polecacie, a jakie definitywnie się nie nadają?