Grube gumowanie na Simsonie S51 zakończone… wypadkiem?
Piotr Jędrzejak
3 września 2014

Jeżeli wydaje się Wam, że do solidnego gumowania potrzebny jest potężny motocykl, mylicie się.

Wiadomo, nadwyżka mocy pomaga w podniesieniu przedniego koła, ale prawda jest stara i wszystkim Wam znana. Otóż „nie motocykl, lecz technika zrobi z Ciebie zawodnika”. Poznajcie więc gościa o ksywce Zator. Chłopak śmiga swoim Simsonem S51 tak, że kopara opada. Długie gumy? Proszę bardzo. Cyrkle? Bez większego wysiłku.

Niestety, wszystko co dobre, szybko się kończy. Pamiętacie ostatni filmik z wypadku motocyklistów, którzy wyprzedzali na ciągłej? Zator, jak widzicie w ostatnim ujęciu, zrobił coś podobnego. Wprawdzie była linia przerywana, ale wyprzedzał samochody, które z jakiegoś powodu zatrzymywały się na prostej drodze. Tym powodem było inne auto, które właśnie włączały się do ruchu, a którego Zator niestety nie zauważył. Dobrze, że akurat nie jechał na kole… Mamy nadzieję, że nic poważnego mu się nie stało.

Aha i jeszcze jedno. Są gusta i guściki, nie zamierzamy na ten temat dyskutować, ale decyzję o wyciszeniu podkładu muzycznego (taka mała sugestia…) pozostawiamy Wam. 

Zauważyliście, że w kilku ujęciach nie ma linki przedniego hamulca? Ciekawe czemu… Zator, jesteś tu?

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły