VI runda AMA Supercross 2014 – koniec sezonu dla Reeda i powrót Bubby?
Eliasz Davidson
11 lutego 2014

Seria AMA Monster Energy Supercross przed przeniesieniem się na wschodnie wybrzeże odwiedziła stadion Qualcomm w San Diego, gdzie zawodnicy po raz kolejny zapewnili niesamowite emocje. Podczas VI rundy w końcu przełamał się James Stewart, a swoje pierwsze zwycięstwo w karierze zaliczył Justin Hill. Niestety San Diego okazało się niezwykle pechowe i bolesne dla zwycięzców z zeszłego tygodnia – Reeda i Wilsona.

Supercrossowe zmagania po raz pierwszy w tym roku zagościły na stadionie do footballu amerykańskiego. I po raz pierwszy podczas AMA SX, zawodnicy oddali cześć żołnierzom ubierając ubrania w stylu moro. Zmagania na footballowym boisku różnią się od tych na baseballowych stadionach. Tor musi być bardziej „skompresowany”, trzeba go zbudować na mniejszym obszarze, stąd tyle 180-tek i równoległych prostych z rytmicznymi sekcjami. W San Diego trasa była bardzo wymagająca, a zawodnicy musieli się sporo napocić chcąc kogoś wyprzedzić. Po zeszłotygodniowych zwycięstwach w Anaheim, Dean Wilson i Chad Reed byli napompowani adrenaliną i gotowi zawodów na stadionie Qualcomm. Niestety, obaj posmakowali tamtejszej ziemi, a uwielbiany przez publiczność Reed boleśnie sprawdził jej twardość.

250SX Zachód

W klasie czterosuwowych dwieście pięćdziesiątek świetnym startem popisał się zawodnik Monster Energy Pro Circuit Kawasaki Dean Wilson. Szkot podbudowany triumfem sprzed tygodnia na stadionie Aniołów, rozpoczął ucieczkę rywalom. I wydawało się, że to będzie kolejny wieczór Dean’a, ale już na drugim okrążeniu szczęście go opuściło. Wilson zaliczył niegroźny upadek najprawdopodobniej spowodowany awarią przedniego hamulca. Zawodnik Kawasaki musiał zjechać do Pit Stopu, aby naprawić usterkę i wrócił do wyścigu na ostatnim miejscu ze stratą 3 okrążeń. O jakiejkolwiek walce o punkty mógł już zapomnieć.

Po upadku Deana na prowadzenie wskoczył jego kolega z zespołu, Justin Hill, który wcześniej wyprzedził jadącego na drugim miejscu Malcolma Stewarta. W tym momencie młodszy z braci Hill poczuł, że to jest jego wyścig i że jest w stanie wygrać. Na 6. okrążeniu Stewarta wyprzedził walczący o tytuł Jason Anderson i przed sobą miał już tylko prowadzącego Justina. Ten wieczór należał do zawodnika dosiadającego Kawasaki, który dopingowany przez swojego brata nie pozwolił się zbliżyć Andersonowi i zgarnął swoje pierwsze w karierze zwycięstwo. Jason dojechał na drugim miejscu, ale to wystarczyło, żeby samotnie wysunął się na prowadzenie w generalce. Świetny występ zaliczył również Malcolm Stewart, który w końcu stanął na podium.

Teraz zawodników z zachodniego wybrzeża czeka przerwa, a swoje zmagania rozpoczyna wschód. Swoją walkę o tytuł Jason Anderson i Cole Seely wznowią 5. kwietnia.

450SX

W królewskiej klasie najlepszym startem popisał się Andrew Short dosiadający swojego KTMa. Od razu na rytmicznej sekcji wyprzedzili go Ryan Villopoto i James Stewart, którzy rozpoczęli walkę o prowadzenie. Kilka zakrętów później pierwszy już był Bubba, a to zawodnik na Kawasaki musiał go gonić. Tego dnia Stewart był nie do pokonania. Mimo licznych prób Ryana, w żaden sposób nie był w stanie zaatakować zawodnika dosiadającego Suzuki. Stewart w pięknym stylu zaliczył swoje pierwsze w tym sezonie i 46 w karierze zwycięstwo. Może teraz Bubba się odblokuje i zacznie regularnie stawać na szczycie podium?

Chwilę po starcie rozpętała się również ostra walka między Kenem Roczenem i zwycięzcą z Anaheim III, Chadem Reedem o 3. miejsce. Na początku to Australijczyk jechał na podiumowej pozycji, ale zawodnik Red Bull KTM znalazł sposób i wyprzedził Chada. Reed nie chciał odpuścić i starał się gonić młodego Niemca. Gdy pod koniec wyścigu, jadącego na 4. miejscu zawodnika TwoTwo Motorsport zaczął dochodzić Ryan Dungey, Chad przyśpieszył i zaczął doganiać Roczena. Na ostatnim kółku byliśmy świadkami niesamowitej walki między całą trójką o 3. miejsce. Gdy wjechali na whoopsy, Reed zaatakował je z ogromną prędkością próbując wyprzedzić Kena. Zahaczył jednak o jego motocykl i z ogromną siłą uderzył o ziemię. Upadek wyeliminował go nie tylko z tego wyścigu, ale prawdopodobnie z reszty supercrossowego sezonu. Chad złamał łopatkę, obojczyk i uszkodził krąg T1, a my trzymamy kciuki za jego szybki powrót na motocykl. Ken Roczen dowiózł trzecie miejsce, a jego kolega z zespołu Ryan Dungey był czwarty.

450SX klasyfikacja generalna
1. Ryan Villopoto, Kawasaki, 126
2. Ken Roczen, KTM, 117
3. Chad Reed, Kawasaki, 111
4. James Stewart, Suzuki, 105
5. Justin Brayton, Yamaha, 98
6. Ryan Dungey, KTM, 94
7. Justin Barcia, Honda, 89
8. Andrew Short, KTM, 72
9. Weston Peick, Suzuki, 53
10. Wil Hahn, Honda, 52

250SX Zachód klasyfikacja generalna
1. Jason Anderson, KTM, 131
2. Cole Seely, 127
3. Justin Hill, Kawasaki, 107
4. Dean Wilson, Kawasaki, 98
5. Cooper Webb, Yamaha, 92
6. Malcolm Stewart, 89
7. Jessy Nelson, Honda, 76
8. Shane McElrath, Honda, 71
9. Zach Osborne, Honda, 69
10. Dean Ferris, Murrieta, KTM, 63

Eliasz Davidson
Redaktor naczelny

Redaktor Offroad. Eliasz ma KTMa, kocha KTMy i wszystko to, co się z nimi wiąże. Jego pokój jest pomarańczowy, tak samo jak bokserki. Poza tym, uwielbia motocross -  w błocie objedzie nas wszystkich. Dwa razy. Masz sprawę? Skontaktuj się. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły