IX runda AMA Supercross – koleiny po kolana w Indianapolis
Eliasz Davidson
5 marca 2014

Prawie 60 tysięcy fanów ostrego ścigania było świadkami istnego thrilleru podczas rundy AMA Monster Energy Supercrossu na stadionie Lucas Oil. Na niesamowicie zniszczonym torze w Indianapolis w klasie 450SX wywrotki najlepszych pozwoliły Ryanowi Dungey’owi zgarnąć pierwsze w sezonie zwycięstwo, a po dramatycznym wyścigu dwieście pięćdziesiątek, ponownie na najwyższym stopniu podium stanął Adam Cianciarulo.

Przystanek w Indianapolis był najbardziej hardkorową rundą w tym roku. Na stadionie do futbolu amerykańskiego w Indianie tor, na którym ścigali się zawodnicy podczas IX już eliminacji w tym sezonie, stworzony został z miękkiej ziemi, co sprawiło, że na wyścigi finałowe trasa była niesamowicie zniszczona i zawodnicy musieli mocno się trzymać, aby pozostać na dwóch kołach. Zmasakrowane whoopsy, wyślizgane skoki, pionowe ściany z koleinami po kolana i emocjonujące wyścigi rodem z mrożących krew w żyłach thrillerów – tak właśnie wyglądała runda w Indianapolis!

250SX

Po podwójnym zwycięstwie zawodników Pro Circuit Kawasaki w kwalifikacjach,wszystko wskazywało na kolejną dominację podopiecznych Mitcha Pytona. W świetnej formie w Indianapolis był Adam Cianciarulo, który jako pierwszy (nawet przed Jamesem Stewartem!) pokusił się o zaliczenie quada. Tegoroczny debiutant był jedynym zawodnikiem na dwieście pięćdziesiątce, który skakał tę sekcję w takim rytmie i zyskiwał tam sporo cennych sekund.

Zobaczcie, jak wyglądał latający Cianciarulo:

Po opadnięciu bramek w finale klasy 250SX Wschód, najlepszym startem popisał się Vince Friese. Zawodnik Hondy długo nie nacieszył się prowadzeniem, już na następnym zakręcie dopadli go dwaj zawodnicy na zielonych motocyklach. Prowadzenie objął zwycięzca z zeszłego tygodnia, Martin Davalos, a na drugą pozycję wskoczył jego kolega z zespołu Cianciarulo. Davalos od razu zaczął budować sobie przewagę, chcąc zgarnąć drugie w karierze zwycięstwo. Wyślizgany tor w Indianie nie był zbyt szczęśliwy dla Martina, który w połowie wyścigu po jednym ze skoków stracił panowanie nad motocyklem i zaliczył niegroźny upadek kosztujący go spadek na trzecią pozycję. Z prezentu od swojego kolegi z zespołu skorzystał Cianciarulo, obejmując prowadzenie. Młodziutki zawodnik Monster Energy Pro Circuit Kawasaki na następnym okrążeniu również zaliczył spotkanie z ziemią. Adam zdołał szybko się pozbierać i wskoczyć na motocykl zanim dopadł go rewelacyjnie jadący Bisceglia. Cianciarulo zaliczył jeszcze kilka błędów, ale mimo wszystko był w stanie dowieźć prowadzenie do mety i zgarnąć swoje drugie zwycięstwo w tym sezonie, które umocniło go na prowadzeniu w generalce. Na drugie miejsce udało się jeszcze wskoczyć Davalosowi, a podium dopełnił podobnie jak tydzień temu Justin Bogle. Ogromne brawa należą się również Bisceglii, który po zakwalifikowaniu się z wyścigu ostatniej szansy, zajął czwarte miejsce w finale.

Zobaczcie, jak wyglądał ten dramatyczny wyścig!

450SX

Miękka, przyczepna nawierzchnia na stadionie Lucas Oil pozwalała zawodnikom na agresywną jazdę, ale też sprawiała, ze tor z każdym kolejnym kółkiem coraz bardziej się niszczył i było pewne, że podczas finałów rajderzy będą walczyć nie tylko o pozycje, ale i o przetrwanie. Już wyścigi kwalifikacyjne były niesamowicie ekscytujące i zapowiadały ciekawy finał. Do wyścigu głównego niestety nie zakwalifikował się Ivan Tedesco. Zaliczył bardzo nieprzyjemną kolizję, ale nic poważnego mu się nie stało – w końcu to zawodnik SX, a nie piłkarz!

Wypadek Ivana Tedesco:

Po opadnięciu bramek już na prostej startowej Ken Roczen i Ryan Villopoto zaliczyli upadki i czekała ich pogoń z samego końca stawki. James Stewart zaliczył z kolei glebę za pierwszym zakrętem i także mógł zapomnieć o walce o zwycięstwo w Indianie. Problemy najlepszych wykorzystał Mike Alessi, który zaliczył holeshota i po wygranym heat’cie poczuł, że może stanąć na najwyższym stopniu podium. Na drugim miejscu jechał rządny swojego pierwszego zwycięstwa w tym sezonie Ryan Dungey. Zawodnik Red Bull KTM takiej okazji nie miał zamiaru odpuścić. Ryan potrzebował 5 okrążeń, aby dopaść i wyprzedzić prowadzącego Alessiego. Gdy Dungey wskoczył na pierwsze miejsce, zaczął budować przewagę, której nie oddał jużdo samej mety. Płynna, równa jazda po coraz bardziej zniszczonym torze okazała się kluczem do sukcesu i pozwoliła jeźdźcowi KTM zgarnąć pierwsze w tym roku zwycięstwo w supercrossie. Na 8 okrążeń do końca, żniwa zaczynała zbierać hardkorowa trasa w Indianapolis. Najpierw upadek zaliczył znienawidzony przez kibiców po zeszłotygodniowym ataku na Tickla – Mike Alessi, a chwilę później przez kierownicę przeleciał Ken Roczen. Młody Niemiec nie był w stanie kontynuować jazdy i musiał wycofać się z wyścigu. Na drugim miejscu na mecie zameldował się w końcu wracający do formy Eli Tomac, a podium dopełnił debiutujący w klasie 450 Cole Seely. Ryan Villopoto po szaleńczej pogoni zameldował się na 4. pozycji, a James Stewart był siódmy.

Obejrzyjcie wyścig 450-tek na trudnym torze Indianapolis:

Za tydzień zawodnicy przeniosą się do Daytony, aby na legendarnym obiekcie walczyć o kolejne punkty do klasyfikacji generalnej. Zmagania Monster Energy AMA Supercrossu w Daytonie zawsze są emocjonujące i możemy być pewni, że tym razem też tak będzie. Zobaczymy, czy Martin Davalos zdoła dogonić młodziutkiego Cianciarulo w generalce klasy 250 Wschód oraz czy dramatyczne wydarzenia z Indianapolis pozwolą odetchnąć Ryanowi Villopoto. Emocji na pewno nie zabraknie!

250 Wschód klasyfikacja generalna
1. Adam Cianciarulo 72
2. Martin Davalos 67
3. Justin Bogle 56
4. Blake Baggett 54
5. Vince Friese 48
6. Cole Thompson 40
7. Jimmy Decotis 34
8. Blake Wharton 33
9. Kyle Cunningham 33
10. Mitchell Oldenburg 30

450 SX klasyfikacja generalna
1. Ryan Villopoto 184
2. Ryan Dungey 161
3. Ken Roczen 158
4. James Stewart 154
5. Justin Brayton 143
6. Chad Reed 111
7. Justin Barcia 109
8. Andrew Short 109
9. Wil Hahn 93
10. Broc Tickle 93

Eliasz Davidson
Redaktor naczelny

Redaktor Offroad. Eliasz ma KTMa, kocha KTMy i wszystko to, co się z nimi wiąże. Jego pokój jest pomarańczowy, tak samo jak bokserki. Poza tym, uwielbia motocross -  w błocie objedzie nas wszystkich. Dwa razy. Masz sprawę? Skontaktuj się. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły