30 metrowy skok z wydmy i lądowanie na… masce jeepa!
Piotr Jędrzejak
8 lutego 2017

To, że miał sporo szczęścia to mało powiedziane… Dosłownie otarł się o śmierć.

Latanie (dosłownie) po wydmach to niesamowita sprawa. Na pewno widzieliście niejeden film z takiej rozrywki, jak chociażby szałowa seria Doonies od Monster Energy (jeżeli nie znacie, koniecznie musicie to nadrobić). Pojazdy poruszające się po wydmach czasami mają założone wysokie chorągiewki – zupełnie jak wózki sklepowe dla dzieci w supermarketach. Cel jest identyczny, poprawienie widoczności.

W poniższym przypadku (prawie) wydarzył się najmniej przyjemny scenariusz. Za szczytem wydmy, w poprzek lądowania jechał samochód. Motocyklista jednocześnie miał ogromnie dużo szczęścia, że udało mu się wylądować na dwóch kołach, pomimo kontaktu z Jeepem. Pół metra w złą stronę i byłaby tragedia… Ja po takiej akcji odkupiłbym tę maskę Jeepa jako pamiątkę.

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły