Imponujący Pol Espargaro w zakręcie dotyka szybciej łokciem niż kolanem…  Na mokrym torze.

IMG_6136

Jak? Co? WTF?.. To pierwsze, odruchowe zwroty, które cisną się na usta. Zatem o co chodzi? Już wyjaśniamy. Zacznijmy od tego co „nas” zwykłych śmiertelników ( zaliczam do tego grona również zawodników ścigających się w „normalnych zawodach) dotyczy.  Kiedy nie czujemy dobrej przyczepności wystawiamy kolano jak najdalej, aby jak najszybciej dotknąć asfaltu. W Mistrzostwach Świata Superbike czy Supersport zobaczycie często podwójne slajdery – slajder, założony na slajder. Po co? Aby zawodnik mógł jeszcze szybciej dotknąć asfaltu. W warunkach niskiej przyczepności potrzebujemy tego kolana jak najszybciej na asfalcie ponieważ jest naszym dodatkowym punktem referencyjnym i pomaga się odepchnąć w krytycznej sytuacji. Jest „naszym” dodatkowym „czujnikiem” i „podparciem”, daje nam większą kontrolę w trudnych warunkach. Podczas ulewnego deszczu nawet konstrukcja i opony MotoGP niewiele pomogą i zawodnicy również tam muszą wystawiać mocno kolana w zakrętach. Co zatem zrobił Pol? Pol na tym zdjęciu dokumentuje wyjątkową przyczepność konstrukcji z MotoGP w specyficznych warunkach. Ewidentnie tor był mokry, ale bez ulewnego deszczu i stojącej wody. Najlepsze na świecie opony do jazdy w deszczu dawały ( relatywnie) doskonałą przyczepność wspomaganą przez prototypowe zawieszenie i podwozie. Zawodnik bardzo szybko poczuł się pewnie i uznał, że może jechać wolniej, ale nie musi stosować takich dużych środków ostrożności jak zazwyczaj. Było na tyle przyczepnie, że Espargaro przyjął pozycję do jazdy „na suchym”. To, że dotknął łokciem zanim zrobił to kolanem wynika z ustawienia jego ciała. To rodzaj pozycji, którą ćwiczymy na treningach Motormanii w Moto Angeles. Ściągamy łokieć do wewnętrznej zakrętu po to, aby przed apeksem obniżyć obręcz barkową i dociążyć przód motocykla – zmienić jego geometrię, aby pomóc mu skręcić. Pol robi to w sposób ekstremalny, a dobra przyczepność jaką czuł pozwoliła mu  osiągnąć zaskakująco duże złożenie  motocykla. Mało prawdopodobne abyśmy na naszych motocyklach i oponach ( nawet najlepszych sportowych sprzętach i „wetach”) mogli na mokrym uzyskać, aż taki stopień przyczepności. Zatem możecie podziwiać Pola bez (zbyt wielkich :))  kompleksów – nie macie po prostu sprzętu, który pozwoli wam tak jechać, co nie zmienia faktu, że dzisiaj na mokrym często możemy się już „mocno” składać. Wiele zależy od warunków jakie są danego dnia, a także od specyfiki asfaltu.