Posiadając enduraka i zyskując nowe umiejętności, motocykliści często łapią się na tym, że wjeżdżają w miejsca, o których wcześniej nawet by nie pomyśleli. Tak jak ten gość z ekipy Enduro Repedea, który w górach w Rumunii pojechał dosłownie po krawędzi. Zdajemy sobie sprawę, że szeroki obiektyw kamery może trochę wyolbrzymiać dramaturgię sytuacji, ale nie ma najmniejszej wątpliwości, że już było strasznie. Odważylibyście się?