Jedną z nowości, za którą aktualnie goni przemysł samochodowy, jest jazda autonomiczna, co może być zagrożeniem dla motocyklistów.

W ostatniej dekadzie branża automotive poszła znacznie do przodu w dziedzinie pasywnego i aktywnego bezpieczeństwa, a automatyzacja samochodów obecnych na rynku niebawem sięgnie poziomu 3 oraz 4. W najbliższej przyszłości popularny będzie poziom 3, w którym odpowiedzialność za kierowanie zostanie przeniesiona, przynajmniej chwilowo, na pojazd.

Stanowisko w tej sprawie zajął ACEM, czyli Europejskie Stowarzyszenie Producentów Motocykli. ACEM zaznacza, że czujniki nie zawsze wykrywają motocykle, jednocześnie zapraszając producentów samochodów do wspólnej dyskusji oraz rozwoju technologii.

ACEM zauważa, że spośród niechronionych uczestników ruchu drogowego, jak piesi, rowerzyści, itp., „motocykliści pozostają jedynymi użytkownikami, który pojawiają się w każdych warunkach ruchu i drogowych razem z samochodami, wliczając pełny zakres prędkości. To stwarza poważne zagrożenie bezpieczeństwa”.

Stowarzyszenie cytuje badanie przeprowadzone w 2016 r. w Holandii, a podobne pojawiło się w 2015 r. w USA. W każdym przypadku badacze zauważali, że czujniki systemów bezpieczeństwa, np. martwe pole lub adaptacyjne tempomaty, wykrywały motocyklistów z opóźnieniem lub w ogóle nie wykrywały.

Motocykle stwarzają spory problem dla czujników i systemów. Jednoślady mają nie tylko znacznie mniejszą i nierównomierną powierzchnię, ale ponadto dynamika ich ruchu jest zupełnie inna. Motocykle składają się w zakrętach, mogą wykorzystywać całą szerokość pasa ruchu, jeżdżą pomiędzy samochodami oraz dynamicznie zmieniają pasy. Ponadto występuje różna charakterystyka dynamiki jazdy wśród różnych grup i typów motocykli. Problemem jest także zagęszczenie ruchu – systemy radzące sobie z motocyklistami w Skandynawii, wcale nie muszą sprawdzić się w zatłoczonym Paryżu.

ACEM podsumowuje, że systemy wspomagające jazdę muszą być projektowane i zatwierdzane jako kompatybilne z motocyklami. Muszą spełniać wszelkie wymagania, od możliwości rozpoznawania, przez wykonywanie manewrów.

„W odpowiedzi na takie spostrzeżenia, przemysł motocyklowy otwarty jest na dyskusję oraz oczekuje rozpoznania problemu. ACEM apeluje do przemysłu samochodowego oraz do prawodawców, aby opisane kwestie rozpatrzone zostały z powagą, a także czeka na rozpoczęcie dialogu z przemysłem motocyklowym, aby upewnić się, że samochody przyszłości reagowały będą na motocykle w bezpieczny sposób. Dzięki konstruktywnej dyskusji, zarówno przemysł samochodowy i motocyklowy mogą nauczyć się od siebie wiele, a także podjąć niezbędne kroki – po obu stronach – aby poprawić bezpieczeństwo wszystkich użytkowników dróg.”

Zapraszamy do zapoznania się z pełnym stanowiskiem ACEM.