Nie tylko tempomat, ale cały ten motocyklista jest „na patencie”…

Michał podesłał nam maila (wielkie dzięki!), w którym napisał, że poszukiwał sposobu na tempomat w motocyklu. Natknął się jednak na coś, co go totalnie zmroziło… My również widzieliśmy już w internecie naprawdę sporo, ale to jest już wykaz ostatecznego kretyństwa. Gdyby sam sposób na tempomat nie był wystarczająco niemądry, to kompletny strój motocyklisty zdaje się jakby dopełniać obraz niepoczytalności.

W związku z całym tym zamieszaniem mamy do Was dwa pytania. Jakie najgorsze patenty motocyklowe mieliście okazję zobaczyć? Może pomożecie Michałowi i podzielicie się w komentarzach wiedzą o sposobach na tempomat?