Platforma ride-sharing to tylko pomysł, ale w planach jest już krótkoterminowy wynajem motocykli BMW, a także wprowadzenie nowego, mniejszego skutera elektrycznego BMW.

Jak donosi Bloomberg Technology, BMW chciałoby zacząć sprzedawać tylne miejsce na swoich skuterach, aby klienci mogli szybciej przedostawać się przez zatłoczone miasta. Póki co największym problemem jest kask dla pasażera.

„To zdecydowanie jest opcją, ale wciąż nie znaleźliśmy rozwiązania na drugi kask” – powiedział Peter Schwarzenbauer, szef marek Mini, Rolls-Royce oraz BMW Motorrad w trakcie wywiadu na Geneve International Motor Show. „Istnieje problem z rozmiarami kasków oraz wielokrotnym używaniem kasku w czasie letnich upałów – nie jest idealnie.”

Pomysł ride-sharing, czyli przewożenia pasażerów na skuterach na zasadzie taksówek, póki co jest jeszcze w powijakach. BMW jednak nie zwalnia procesu popularyzacji jednośladów. Niemiecki koncern posiada już platformę DriveNow, w ramach której można wynajmować samochody na minuty – działa w kilku miastach Niemiec oraz w kilku europejskich stolicach. BMW chce teraz uruchomić podobny pomysł, póki co w formie programu pilotażowego. Za pomocą aplikacji każdy użytkownik mógłby wynająć motocykl od dealera na kilka dni. Program ma ruszyć w maju w Niemczech, Austrii i Francji.

Rozszerzenie działalności ma na celu potrojenie bazy klientów BMW do 100 000 000 (do stu milionów) do końca 2025 roku.

Peter Schwarzenbauer zdradził w Genewie również, że BMW Motorrad poważnie rozważa wprowadzenie do sprzedaży nowego skutera elektrycznego. Nowy model miałby być mniejszy niż sprzedawany już C Evolution, co uczyni go bardziej dopasowanym do przemieszczania się w zatłoczonych miastach. Póki Peter nie zdradził innych szczegółów.