Ktoś najwyraźniej zapomniał przekazać Zielonym notatkę, że „rynek 600-tek nie żyje”.

Jeżeli chcielibyście dziś kupić sobie salonową, sportową sześćsetkę spełniającą wymogi normy Euro 4, macie szeroki wybór. Pod warunkiem oczywiście, że będzie to Yamaha R6. Ale wszystko wskazuje na to, że już w 2019 roku będzie można wyjechać nowiutkim Kawasaki ZX-6R!

Plotki na ten temat krążyły już od dłuższego czasu, ale ostatnio zostały one potwierdzone za sprawą kalifornijskich oraz europejskich dokumentów homologacyjnych. Znalazło się tam również kilka podpowiedzi dotyczących mocy czy wymiarów motocykla.

Nowy model ZX-6R wciąż posiada silnik o pojemności 636 ccm, a jedna z poważniejszych zmian to obecność trójdrożnego katalizatora o zamkniętym obiegu, zamiast dotychczasowego dwudrożnego. Pozwoli to również spełnić nieuchronnie nadciągającą normę emisji spalin Euro5.

ZX-6R 2019 będzie nieznacznie słabszy, z mocą 128 KM przy 13 500 obr/min (wcześniej przy tych samych obrotach było 129 KM). Kawasaki przy tym utyło o 2 kg, ważąc 196 kg z pełnym zbiornikiem paliwa. Dokumenty homologacyjne zdradzają też prędkość maksymalną, która spadła z 260 od 248 km/h.

Kolejne dane, które wyciekły z dokumentów to wymiary. Rozstaw osi wydłużył się nieznacznie (1400 mm zamiast 1395 mm), jednak zmiana może wynikać z nowego zestawu napędowego – wszystko wskazuje na to, że rama i podwozie pozostało bez zmian. Nowy model jest szerszy (710mm zamiast 705mm), krótszy (2025mm zamiast 2085mm) oraz niższy (1100mm zamiast 1115mm). Mówi się, że ZX-6R otrzyma zupełnie nowe owiewki w aerodynamicznym stylu Ninjy H2R.

Oficjalnie Kawasaki nie potwierdza zupełnie niczego, więc musimy poczekać jeszcze kilka miesięcy. Nowa, zielona sześćsetka zadebiutuje na targach Intermot (październik w Kolonii) lub na Eicmie (listopad w Mediolanie). Ktoś nie może się doczekać?