Jesteśmy redakcją motocyklową, powinniśmy stać murem za motocyklistami, prawda?

Oczywiście, że tak. Zawsze staramy się stać po stronie dwóch kółek. Ale równocześnie staramy się być obiektywni – a w tej sytuacji nagranej w Krakowie, motocykliści zachowali się jak ostatnie dupki.

Autorem nagrania jest Arek. Sam też jeździ motocyklem, ale tym razem podróżował samochodem. W czwartek 16. lutego wyjeżdżał z ulicy Chmieleniec na ul. Bobrzyńskiego w Krakowie. Przed tym samym skrzyżowaniem, po prawej stronie czekali także motocykliści. Zobaczcie, co wydarzyło się po włączeniu się zielonego światła na sygnalizatorze.

Zanim wydacie własną opinię, koniecznie zwróćcie uwagę na fakt, że motocykliści wyjeżdżali z ulicy podporządkowanej. Dokładnie widać to na Mapach Google:

chmielenca bobrzynskiego krakow

Stąd (w prawo) wyjeżdżali motocykliści.
Znak „A-7 Ustąp pierwszeństwa przejazdu” widoczny jest bardzo dobrze.

Podsumowując. Motocykliści prawdopodobnie nie patrzyli na znaki – będąc na drodze podporządkowanej, próbowali wymusić na kierowcy samochodu. Zirytowani, że kierowca ich nie przepuścił, wpadli w agresję. Wyprzedzili samochód i jak przystało na prawdziwych „szeryfów drogowych”, przyhamowywali. Gdyby tego było mało, jeden z nich jechał w nocy bez świateł. Kierowca samochodu dodatkowo twierdzi, że któryś z nich powiedział „dojedziemy cię na osiedlu”.  Wygląda na to, że motocykliści nie zawsze są tacy cool…

Skoro znacie już pełen obraz sytuacji, sekcja komentarzy czeka na Wasze opinie.