Na motocyklach z Paryża do Pekinu i z powrotem – trasa dla odważnych!
MotoRmania
5 września 2013

Dwa miesiące po wyjeździe z Paryża, duża, międzynarodowa grupa podróżników motocyklowych dojechała do Pekinu. Na swoich GS-ach pokonali 16000 kilometrów. Podróżowali w trudnych warunkach, przejechali przez 15 krajów.

35 motocykli GS oraz GS Adventure dowiozło szczęśliwie swoich właścicieli do Pekinu. To była intensywna, lecz emocjonująca podróż. Motocykliści podzielili się na dwie grupy. Pierwsza o nazwie „Marcos” (25 motocykli), a druga „Polos” (10 motocykli). Obie grupy jechały tą sama trasą z jednodniowym przesunięciem czasowym. Francuzi, Szwajcarzy, Szwedzi, Włosi, Belgowie i Amerykanie zebrali się, żeby przeżyć wspólną przygodę, dzielić się swoją pasją i marzeniami. Dla wielu z nich przeprawa przez Iran i centralną Azję (Tadżykistan i Kirgistan) była największą atrakcją tej podróży. Tak wielką, że Eric (organizator i przewodnik) planuje tam powrócić w roku 2015. To była jednak ciężka wyprawa, zwłaszcza przekraczanie góry Pamir i jazda niebezpiecznymi drogami w Chinach, jednak możliwość dzielenia tych trudnych momentów z grupą podobnie myślących osób, czyniła tę podróż wyjątkową.

Oczywiście doskonałe i niezawodne motocykle BMW GS pomagały śmiałkom przejechać przez najbardziej nieprzyjazne tereny. Eric zabezpieczył podróżników ogromnym zapasem części zamiennych do motocykli, które się praktycznie nie przydały! Po dodaniu przebiegów wszystkich 35 motocykli wychodzi nam, że pokonały łącznie 550 000 km i w tym czasie trafiły nam się 3 przebite opony, wymiana łożyska w kole jednego z motocykli (przy przebiegu 90 000 km), zmieniliśmy oleje i filtry w połowie drogi i… to wszystko!

Przyjazd do Pekinu obie grupy uczciły huczną imprezą z tańcami. Część osób rozleciała się samolotami do domów, jedna para wybrała powrotną podróż Orient Expressem na północny zachód do Ułan Bator, a następnie do Irkucka i Moskwy.

Eric zapakował motocykle podróżników w bezpieczne klatki i zorganizował sprawny załadunek na statek, którym odpłynęły do Europy. Ale na tym nie koniec. Wraz z grupą sześciu Francuzów 15 sierpnia wyruszył w powrotną, trzymiesięczną podróż do Paryża, do której przygotowywali się aż 2 lata. Tu nie ma roadbooków i komfortowych hoteli. Wszystko czego będą potrzebowali do jazdy, jedzenia i spania, zabrali ze sobą. Odwiedzą kilka naprawdę dzikich miejsc, ale Eric zapewnia, że postara się aby pomimo trudnych warunków, ta podróż była maksymalnie bezpieczna. Tym razem przejadą przez Mongolię, Pustynię Gobi, Pustynię Taklimakan, Tybet, Nepal, Ladakh i dolny Zanskar. Eric postanowił, że nie mogą jechać przez Pakistan ze względu na aktywność Talibów i zdecydował się na przejazd przez Ladakh. Jak sam mówi „Być może jestem nieco szalony, ale nie zupełnie stuknięty”.

Martwi się natomiast, że po skończonej wyprawie, przejechanych 35 000 km, będzie musiał w końcu pożegnać się ze swoim R1200 GS i zwrócić go do BMW. „BMW będzie ciężko odzyskać swój motocykl – dodaje półżartem. Chyba pojadę na południe Afryki i mnie po prostu nie złapią!Tymczasem pomagam realizować ludziom swoje marzenia związane z wyjazdami w dalekie podróże.

Aby sprawdzać postępy w podróży powrotnej ekipy z Pekinu do Paryża, zapraszamy na stronę podróżników!

MotoRmania
Redaktor naczelny

to lifestylowy magazyn o tematyce motocyklowej. Ekskluzywność tego tytułu podkreśla nie tylko doskonałej jakości papier, ale przede wszystkim wyjątkowe materiały. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły