Bagster Spider: torba na siedzenie pasażera [test]
Monika Pacyfka Tichy
13 maja 2014

Na początku minionego sezonu do kanapy mojej Małej (Honda CBF250) przypiął się Pająk. Nie tylko nie należę do arachnofobów, ale też bardzo cenię owe pożyteczne stworzenia – torba Bagster też okazała się bardzo przydatnym towarzyszem moich długich i średnich tras.

Jak glut Spajdermena

Podobnie jak relacje damsko-męskie rozgrywają się cały czas w napięciu pomiędzy potrzebą przynależności a potrzebą wolności, tak samo bagaże motocyklowe tworzone są tak by połączyć w nich dwie przeciwstawne funkcjonalności. Mają się nie odczepiać w czasie jazdy i łatwo zdejmować, gdy ją kończymy. Pomysłem Bagstera na to jest bardzo mocna i bardzo elastyczna linka-pętelka wyposażona w sześć obszytych taśmą metalowych uszek z oczkami na końcach. Umieszcza się to pod kanapą pasażera, tak żeby oczka wystawały na zewnątrz. Wykorzystuje się przy tym elementy kanapy, oraz umieszczone na pętli haczyki. Dołączona do zestawu instrukcja obrazuje przykładowe mocowania dla kanap kilkunastu popularnych modeli. Linkę wymyślono tak, by pasowała do najróżniejszych siodeł. Uszka można przesuwać po obwodzie linki, dzięki czemu wystają tam gdzie chcemy. Torba natomiast z każdej z czterech stron ma trzy oczka z bardzo mocną elastyczną linką (co daje w sumie 12 oczek i 4 linki). Przypinamy linkami oczka torby do oczek kanapy i załatwione. Nawet nie trzeba mocno wysilać swojego zmysłu inżynieryjnego. W zestawie mamy jeszcze do tego kilka taśm o regulowanej długości z karabińczykami i zapięciami typu klips, więc i ich możemy użyć. Gwarantują one że nasz bagaż będzie siedział na naszej tylnej kanapie tak mocno, jakby sam Spajdermen przykleił go swoim glutem.

Ja osobiście wolałam korzystać z tasiemek niż z linek, moje paluszki z elastopatią lepiej sobie radzą bowiem z klipsami niż z karabińczykami. Linki są zresztą tak mocne że ich naciągnięcie wymaga siły, a nieopatrzne puszczenie spowodowało, że przycięłam sobie palec. Jeśli trzeba było torbę przypiąć na szybko bez demontowania kanapy na inny motocykl, wystarczyło przyczepić ją do czegokolwiek, co z niego wystawało (np uchwytów dla pasażera) tymi tasiemkami, co zajmowało parę minut zaledwie. System mocowania jest naprawdę uniwersalny i nigdy mnie nie zawiódł, mimo że przejeździłam ze Spiderem kilka tys. km, również po serze szwajcarskim asfaltu szczecińskich ulic oraz po wertepach i brukówkach na różnych wioskach.

Na kanapę i na plecy

Praktyczna pomysłowość twórców Spidera nie kończy się na tym. Torba ma w zestawie szelki, które na czas jazdy się odpina i chowa w środku, żeby się nic nie majtało. A gdy podróżnik chce się oddalić od motocykla i zabrać swój bagaż, wówczas w ciągu niecałych dwóch minut przypina szelki i ma wygodny plecak. Spód torby, który dolega do pleców, podszyty jest miękką termo-ażurową wyściółką dla komfortu niosącego go człowieka, a szelki mają długie paski z możliwością łatwej regulacji, dzięki czemu pasują do każdego wzrostu od hobbita do trolla. Nie zapomniano o ułatwiających życie detalach: elastyczej tasiemce, dzięki której wolny koniec skróconej szelki można zwinąć i przypiąć żeby się nie majtał oraz o kieszonce na komórkę na jednej z szelek.

Diabeł tkwi w szczegółach

Sama torba jest również przemyślana w najdrobniejszych szczegółach. Boczne ścianki są usztywnione do połowy wysokości – zatem, nic się w niej nie pozgniata, a dzięki temu, że górna część jest elastyczna, można ją spłaszczyć i dodatkowo spiąć tasiemkami, co daje nam płynną regulację objętości Spidera od 15 do 23 litrów. Zaokrąglone boki górnej klapy również są usztywnione. Wierzch wyposażono w podręczną, bardzo pojemną kieszeń na mocne rzepy (łatwo ją otworzyć, ale sama się nie otworzy) oraz w siateczkę z gumek, pod którą można coś jeszcze wepchnąć. Natomiast w środku znajdują się dwie kieszenie wsuwane na dnie torby (można tam umieścić płaskie rzeczy) oraz kieszonka na zamek od wewnątrz klapy na drobiazgi. Dno Spidera wyposażono dodatkowo w elastyczne taśmy układające się w literę X i spinane na środku klipsem. Genialny w swej prostocie pomysł na okiełznanie luźno latających towarów. Widać, że projektantowi tego sprzętu zdarzyło się wieźć piwo lub krakersy w prawie-pustym kufrze.

Dla mężczyzny – rozmiar, dla kobiety – uroda, dla dwojga – kondom

Jeśli już mówimy o kubaturze. Jeden mój kumpel twierdzi, że nie rozmiar się liczy. A inny, że nie motocykl lecz technika czyni z ciebie zawodnika. Podejrzewam jednak że pozostali motocykliści się zgodzą, że pojemność to bardzo ważny parametr. Producent twierdzi, że do Spidera mieści się kask, ale to chyba nadmierna skromność. Ta torba ma chyba jakieś właściwości magiczne, jak chlebak Hermiony, przyjaciółki Harry’ego Pottera. Ile by się w niego nie włożyło, to się zmieści. Dla przykładu, sprawdźcie fotkę z zawartością całej szafy – było tego naprawdę sporo!

Jak to ujęła w słowa Marlena Dietrich, mężczyznom dużo łatwiej przychodzi patrzenie, niż myślenie. Spiderek, przy całej swojej funkcjonalności, jest dodatkowo bardzo ładny i zgrabny, a design ma dynamiczny i szykowny. Jego aerodynamiczny kształt nie będzie zakłócał linii motocykla. Odblaski wszyte po bokach dodatkowo zwiększają naszą widoczność w nocy.

I jeszcze jeden aspekt – wodoodporność. Producent wyposażył Spiderka w kondomik przeciwdeszczowy, podręcznie skitrany w kieszonce, ale szczerze się przyznam – nigdy go nie użyłam, mimo że ileś razy w trasie dopadły mnie opady. Pewnego razu przez półtorej godziny jechałam w ulewie i burzy, no i nie założyłam przeciwdeszczówki, bo mi to wyleciało z głowy. Okazało się, że jedynie rzeczy na wierzchu są lekko wilgotne. Słaby deszcz natomiast w ogóle nie przedostaje się przez ścianki torby.

Podsumowując: Bagster Spider jest pomysłowy, praktyczny, pojemny, przydatny, przemyślany, piękny (6xP). Cena 419 zł nie należy do niskich, ale jest w zupełności adekwatna do jakości i funkcjonalności.

Torba na siedzenie pasażera Bagster Spider
cena: 419 zł
kolory: czarny
dostępność: http://www.bagster.pl/

Monika Pacyfka Tichy
Redaktor naczelny

Felietonistka. Jedyna osoba z redakcji z nader stoickim i socjopsychologicznym spojrzeniem na świat, oaza spokoju i miłości. Można ją spotkać w trasie na Hondzie CBF250. Miłośniczka Gymkhany, gorąco kibicująca Adaśko "82" oraz Oscarowi "8". Masz sprawę? Skontaktuj się. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły