Niewinny szlif prosto w barierę energochłonną
Piotr Jędrzejak
28 lutego 2018

„Nigdy w życiu nie czułem takiego bólu.”

Mówi się, że supermoto i kręte, górskie drogi to świetne połączenie – oczywiście, że tak. Istnieje jednak pewna zasada, według której na drogach publicznych nie warto jechać na 100% swoich możliwości. Tę tezę idealnie obrazowała kampania bezpieczeństwa z Mickem Doohanem, która przypominała, że na drogach publicznych istnieje sporo przeszkód. Przypomnijcie sobie o co chodzi, ponieważ dokładnie to spotkało Matta.

Jechał krętą drogą na swoim Suzuki DR-Z400 SM, gdy złapał go lowside. Ślizgając się po asfalcie, z potężnym impetem uderzył ciałem w podporę bariery energochłonnej.

Matt znał tę trasę bardzo dobrze. Ale niedługo przed zdarzeniem położono tam nowy asfalt – okazało się, że ma trochę inną przyczepność… Efekty nie były zbyt przyjemne: miednica pęknięta w 3 miejscach, 3 pęknięte żebra, przebite i zapadnięte płuco oraz pęknięta śledziona. „Nigdy w życiu nie czułem takiego bólu” – napisał Matt w komentarzach. W szpitalu spędził 6 dni.

Wypadek miał miejsce w czerwcu 2017. Od tego czasu Matt już wydobrzał, ale sprzedał wszystkie swoje szybsze motocykle. Zostawił jedynie supermociaka, ale teraz jeździ już zdecydowanie spokojniej.

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły