Pościg trwał 8 kilometrów. Motocyklista uciekał z pasażerką na pokładzie. Nie wyhamował przed blokadą drogową…

Wczoraj, 22 lipca, przy bramie Ośrodka Wypoczynkowego w Skorzęcinie (województwo wielkopolski, powiat gnieźnieński, gmina Witkowo) policjanci prowadzili kontrolę drogową. Ok. godziny 18:00 chcieli zatrzymać motocyklistę, ten jednak ich zignorował. Funkcjonariusze rozpoczęli pościg.

GSXR na dachu radiowozu poscig blokada (6) - fot kontakt24_tvn24_plMotocyklista z pasażerką na Suzuki GSX-R 1000 uciekał w kierunku Witkowa. Akurat na tej drodze znajdował się też drugi radiowóz – poinformowani o pościgu drogą radiową, policjanci rozstawili blokadę. Znajdowała się ona ok. 8 kilometrów od miejsca rozpoczęcia pościgu, pomiędzy miejscowościami Chłądowo i Witkowo.

Jak dowiedzieliśmy się od Naczelnika Wydziału Prewencji z Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie, podinspektora Janusza Wardy, blokada polegała na rozstawieniu radiowozu w poprzek drogi. Zgodnie z wytycznymi, policjanci nie zastosowali kolczatki (jest to zabronione w przypadku jednośladów) oraz zostawili wolną przestrzeń – blokada nie polegała na całkowitym zablokowaniu drogi. Odnosząc się do relacji policjantów uczestniczących w pościgu, motocyklista osiągał prędkość ok. 180 km/h (pomiary nie były wykonywane).

Zbliżając się do blokady, pomimo wyraźnych sygnałów z tyłu oraz z przodu, motocyklista nie zwalniał. Widząc, że prędkość motocykla jest zbyt duża, funkcjonariusz chciał odstawić radiowóz blokujący drogę, aby ze względów Poscig gsxr1000 witkowo policja blokada na dachu (3) - fot Kurier Witkowskibezpieczeństwa umożliwić jeszcze szerszy przejazd. Nie zdążył. Motocyklista nie wyhamował, uderzając w tylne drzwi radiowozu. GSX-R 1000 wylądował na dachu, a jak informuje Kurier Witkowski: „Poszkodowany próbował jeszcze uciekać, ale został obezwładniony przez policję.”

Jak powiedział nam podinsp. Janusz Warda, 23-letni motocyklista i 28-letnia pasażerka zostali zabrani do szpitala z ogólnymi potłuczeniami ciała. Ich życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Pasażerka mogła zostać wypisana jeszcze tego samego wieczora, jednak na wszelki wypadek zatrzymano ją na obserwację.

Według wstępnych badań, motocyklista był trzeźwy. Przyczyny jego ucieczki nie zostały jeszcze ustalone. Nad motocyklistą ciążą teraz m.in. zarzuty niezatrzymania się do kontroli oraz spowodowania kolizji.

[AKTUALIZACJA, godz. 15:45]

O zdarzeniu poinformowaliśmy Was dziś o 10:30 i od tego czasu pojawiło się sporo Waszych komentarzy oraz pytań, szczególnie na Facebooku. Postanowiliśmy jeszcze raz skontaktować się z podinsp. Januszem Wardą aby rozwiać niektóre z Waszych wątpliwości. Podinspektor zaznacza, że aktualnie prowadzone są czynności ustalające w całej sprawie, więc jego wiedza jest póki co ograniczona, ale już teraz mógł podzielić się z nami kilkoma ważnymi informacjami:

– Zastanawialiście się, czy motocyklista miał prawo jazdy?
Miał. Podinspektor poinformował nas, że prawko obejmowało kategorie A oraz B. Zostało zatrzymane.

– Po wypadku motocyklista rzeczywiście chciał uciec, czy może podbiec do pasażerki?
Motywy motocyklisty na obecną chwilę nie są znane, „ucieczka to zbyt dużo powiedziane”, ale motocyklista na pewno chciał się oddalić. Dlatego policjanci musieli go zatrzymać. Motocyklista niechętnie poddał się zatrzymaniu oraz kierował do policjantów obraźliwe określenia, dlatego zastosowane zostały wobec niego kajdanki. Dodatkowo zostanie również oskarżony na podstawie art. 226 Kodeksu Karnego, czyli znieważanie policjanta na służbie.

– Kilka osób twierdziło, że radiowóz goniący dojechał po 3 minutach, a radiowóz blokujący specjalnie zajechał drogę.
Podinspektor nie posiada jeszcze (czynności ustalające są w trakcie) konkretnej wiedzy na ten temat. Radiowóz z pościgu rzeczywiście nie siedział motocykliście na ogonie, ale to wynika ze znacznej różnicy osiągów obu pojazdów. Pewnym jest, że motocyklista jechał zdecydowanie zbyt szybko [czyżby uciekał? – przyp. red.]. Kolejnym faktem jest, że blokada odbyła się na prostym odcinku drogi z niezakłóconą widocznością, więc z daleka dało się zauważyć radiowóz. Gdyby motocyklista chciał się zatrzymać lub gdyby dopasował swoją prędkość do sytuacji, do kolizja najprawdopodobniej nie miałaby miejsca.

zdjęcia:
Kurier Witkowski
kontakt24.tvn24.pl

Poscig gsxr1000 witkowo policja blokada na dachu (1) - fot Kurier Witkowski

Poscig gsxr1000 witkowo policja blokada na dachu (2) - fot Kurier Witkowski

GSXR na dachu radiowozu poscig blokada (8) - fot kontakt24_tvn24_pl

GSXR na dachu radiowozu poscig blokada (2) - fot kontakt24_tvn24_pl

Poscig gsxr1000 witkowo policja blokada na dachu (4) - fot Kurier Witkowski