Głupie zachowanie i wypadek na paradzie motocyklowej
Piotr Jędrzejak
16 października 2012

Motocykliści w grupie mogą być dla siebie niebezpieczni – ale nie dlatego, że są „złymi motocyklistami”, po prostu taka jest natura miejsc, w których jednocześnie spotyka się zbyt dużo ludzi. Przykładem jest ten już kilkuletni film z parady. Jeden motocyklista skręca w lewo i niestety na swojej drodze napotyka innego, który wyprzedza całą paradę. Na domiar złego, obaj wlatują w kamerzystę…

Oglądając wszystko dokładnie, można zauważyć, że zanim motocyklista skręcił, obrócił głowę upewniając się, czy może jechać. Wyprzedzającego nie zauważył, no ale ten wyprzedzał (czyli poruszał się pod prąd),  a do tego jechał dużo szybciej niż cała reszta. Czyja jest więc wina? Wyprzedzającego czy skręcającego?

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły