Jakie motocykle przyciągają kobiety?
Pejser
17 kwietnia 2020

Ilu z nas liczy, że motocykl spowoduje zainteresowanie pań? Wielu, ale nie każdy się do tego przyznaje.

Przyznam się bez bicia, że główny powód jaki przyciągnął mnie kiedyś do motocykli nie miał nic wspólnego z pasją motoryzacyjną. W zamierzchłych czasach, kiedy byłem jeszcze nastolatkiem, japońskie maszyny były rzadkością i wzbudzały duże zainteresowanie. Marzyłem o takim sprzęcie. Chciałem być Stevem McQueenem z „The Great Escape”, Marlonem Brando z „The Wild One”, a już chyba najbardziej  chciałem być Mickiem Rourke z „Harley Davidson i Marlboro Man”.

Dlaczego?

Głównym i najważniejszym powodem były One. Chęć zwrócenia uwagi płci przeciwnej zdominowała mój owładnięty hormonami, nastoletni świat tak bardzo, że mając niespełna 17 lat stałem się właścicielem Yamahy XV750. Wybór motocykla był zupełnie przypadkowy. Nieważne co to było, byle w nazwie występowała nazwa Yamaha, Suzuki, Kawasaki lub Honda, a pojemność silnika wynosiła minimum 750 ccm. Znajomy handlarz samochodów przywiózł z Niemiec uszkodzonego „xv-a”, który szybko trafił w moje ręce. Czy mój motocykl spełnił powierzane mu zadanie? Cóż, nie zrobił ze mnie Marlona Brando, ale muszę przyznać, że skuteczność nawiązywania kontaktów z wybraną „grupą docelową” przerosła moje najśmielsze oczekiwania… 

Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień. 

Spójrzmy prawdzie w oczy. To nieważne czy impuls do zakupu maszyny jest spowodowany kompleksami nastolatka czy kryzysem wieku średniego. Na początku powód zawsze jest ten sam i nie trzeba płacić za rozmowę z psychiatrą aby dotrzeć do sedna zagadnienia. Motocyklem poprawiamy sobie humor, ponieważ czujemy się „cool”, a kiedy jesteśmy „cool” wydaje się nam, iż w taki właśnie sposób odbiera nas otoczenie – w szczególności płeć piękna.  Możesz się do tego nie przyznawać, ale tak jest na pierwszym etapie bycia motocyklistą. Dopiero później, kiedy poczujesz niesamowitą satysfakcję płynącą z prowadzenia maszyny,  kwestie związane z tym jak cię postrzegają inni nie będą mieć żadnego znaczenia. Liczyć się będzie wyłącznie sztuka jazdy. Jednak zanim to się stanie musicie przejść etap narcystyczny pt. „ja i mój motocykl”, a skoro „musicie” to dlaczego nie przejść go możliwie najskuteczniej?  Czasy się zmieniają i posklejana taśmą, rozbita Yamaha XV może już nie wystarczyć. Zatem jaki typ motocykla najbardziej zwiększy nasze szanse u pań? Razem z Waldkiem Błaszczykiem postanowiliśmy przeprowadzić sondę pt. „Co kręci dzisiejsze dziewczyny najbardziej”. Stwierdziliśmy, że zaatakujemy pytaniami panie w różnym przedziale wiekowym i poprosimy je o wybranie pomiędzy maszyną supersportową i motocyklem o bardziej klasycznym wyglądzie. Uznaliśmy, że do tego zadania idealnie posłuży szałowa Honda Fireblade w malowaniu Repsol oraz Yamaha MT-01 Stage III, czyli wersja muscle-bike’a w najwyższej specyfikacji tuningowej oferowanej przez producenta 10 lat temu.

Na pierwszy ogień poszły panie pozostające w potencjalnym zainteresowaniu Kuby Wojewódzkiego, Romka Polańskiego oraz prokuratury. 


Na nadwiślańskiej plaży spotkaliśmy Emilię i „Sałatę”, które miały po 16 lat. Tutaj odpowiedź była kategorycznie jednoznaczna. Dziewczyny nie znały się na motocyklach ale zdecydowanie wybrały „Blade’a”. Zastanowiło nas, w jakim stopniu na decyzję dziewczyn miał wpływ typ motocykla, a jaki np. kolor. „W sumie obydwa motocykle wyglądają na sportowe, ale ten bardziej” powiedziała „Sałata”, wskazując na Hondę – „Generalnie zamiast czarnych albo białych motocykli wolimy maszyny kolorowe”. Co spowodowało, że nastolatki pomimo wszystko sklasyfikowały MT-01 jako motocykl sportowy? „Jakoś tak dynamicznie wygląda” odpowiada Emilia „ ma tarczowe hamulce z przodu i taki agresywny tył”. Okazało się, że dźwięk ma również znaczenie i tłumiki Akrapovića założone w MT-01 nic tutaj nie wskórały. Pod względem dźwięku silnika Emilia i Sałata też zdecydowanie wybrały Fireblade’a. Postanowiliśmy zatem znaleźć panie nieco starsze. Kilka kolejnych dam z przedziału wiekowego 20-24 lata również zdecydowanie wybrało Hondę. Jako uzasadnienie podawały „bo jest bardziej sportowy” i „jest jakiś taki bardziej obudowany”, a poza tym „bardziej kolorowy”. Wyjątkiem była tutaj jedynie panna młoda, która wybrała MT-01 ze względu na, cytuję: „kolor, który pasuje mi do sukienki”. Zaskoczyła nas decyzja napotkanych sióstr zakonnych. Poświęcone życiu w modlitwie panie znajdowały się w przedziale wiekowym 25-30 lat, a ich umiłowanie ascetycznego stylu życia zupełnie nie wpłynęło na spartańskie preferencje  jakie uosabiał MT-01. Tutaj ponownie wybór padł na CBR1000RR. Przychylność naked-bikowi okazują dopiero nieliczne panie z przedziału wiekowego 30-45. Tutaj częściej zwraca się uwagę na oryginalność kształtów „golasa” i padają pierwsze wybory na korzyść MT-01. Przewaga Blade jest jednak w dalszym ciągu miażdżąca. Dopiero przedział wiekowy „60 plus” pozwala zdobyć honorową bramkę dla tradycyjnego wyglądu. Starsze panie od razu przywołują wspomnienia motocykli, jakich dosiadali ich mężowie tuż po wojnie i MT-01 wydaje im się znacznie bardziej atrakcyjną maszyną niż obudowana „mydelniczka”.

Kilka godzin później wyniki naszej zabawy sformowały ostateczny rezultat.  Jeżeli celujesz w młodsze przedziały wiekowe przedstawicielek płci pięknej to zapomnij o klasycznych kształtach. W MotoRmanii kochamy naked-bike’i, ale jeżeli podczas „polowania” pojawi się obok ciebie koleś na „sporcie”, to właśnie on zaintryguje panie w pierwszej kolejności. Ty niestety możesz nie dostać szansy aby zejść z „golasa” i zabłysnąć osobowością. Wygląda na to, że jedyną opcją są R1, Fireblade, GSX-R-y lub Kawasaki z serii ZX-R. Parafrazując refren klasyka, można by rzec: kobiety lubią sport…

Pejser
Redaktor naczelny

Redaktor Naczelny. Pomimo tego, że ma tyle lat, ile połowa ekipy razem wzięta pozostał na etapie buntu młodzieńczego. Reprezentując staro szkolny styl jazdy napędza się zarówno na torze jak i na jednym kole. Masz sprawę ? Skontaktuj się . Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły