Prawie wszystko jest już jasne. Tor Sepang przejmie dwa miejsca w stawce MotoGP od ekipy Aspara i przez trzy kolejne lata będzie wystawiał dwie prywatne Yamahy. Czy faktycznie dosiądą ich Dani Pedrosa i Franco Morbidelli?

Spore przetasowania w stawce królewskiej klasy zapoczątkowała ekipa Monster Yamaha Tech 3, która w przyszłym roku stanie się juniorskim zespołem austriackiej marki KTM. Po zaskakującym ruchu Herve Poncharala Yamaha została bez prywatnego składu, a to oznaczałoby w przyszłym roku tylko dwie fabryczne M1-ki w stawce.

Z pomocą przyszli właściciele toru Sepang International Circuit (SIC), którzy wystawiają obecnie ekipę w Moto3 i Moto2, a także mocno wspierają Hafizha Syahrina. To dzięki ich zaangażowaniu „Ryba” trafił zimą do Tech 3 w miejsce Jonasa Folgera.

To właśnie SIC podpisał z Yamahą umowę na wystawienie dwóch prywatnych M1-ek w latach 2019-2021. Dzisiaj została ona oficjalnie potwierdzona. Nowy zespół przejmie dwa miejsca, które do tej pory zajmował w stawce team Jorge Martineza Aspara, borykający się jednak ze sporymi problemami finansowymi. Zespół Aspara skupi się na startach w Moto3, a on sam będzie także doradcą sportowym nowej ekipy MotoGP. To wszystko także zostało dziś oficjalnie potwierdzone.

To tyle, jeśli chodzi o oficjalne informacje, ale nieoficjalnie wiemy jeszcze więcej. Szefem nowego zespołu ma zostać Holender Wilco Zeelenberg, który od 2010 do 2016 współpracował w fabrycznym teamie z Jorge Lorenzo, a wcześniej wystawiał ekipę Yamahy w World Supersport, sięgając po tytuł razem z Calem Crutchlowem. Garaż zmieni też najprawdopodobniej Ramon Forcada, wieloletni szef mechaników Lorenzo, który jednak nie dogaduje się równie dobrze z Maverickiem Vinalesem.

Wydaje się pewne, że jednego z motocykli dosiądzie podopieczny Valentino Rossiego, mistrz świata Moto2 Franco Morbidelli. Druga Yamaha czeka na Daniego Pedrosę. Hiszpan podjął już decyzję dotyczącą swojej przyszłości i ogłosi ją w następny weekend, podczas specjalnej konferencji w trakcie Grand Prix Niemiec na Sachsenringu. Czy po latach na fabrycznej Hondzie spróbuje swoich sił na prywatnej Yamasze, czy jednak postanowi zakończyć karierę? Jeśli jednak odejdzie ze stawki, na M1-kę trafić może Bradley Smith z KTM-a lub Alex Lowes z World Superbike. Kwestią czasu jest także potwierdzenie Petronasa jako sponsora tytularnego ekipy. Ciekawe, co stanie się z Monsterem?

Bardzo możliwe, że prywatna ekipa Yamahy nie będzie jedynym nowym zespołem w stawce MotoGP w sezonie 2019. Wszystko wskazuje na to, że z królewskiej klasy zniknie belgijski team Marc VDS. Według brytyjskiego tygodnika MCN apetyt na jeden z motocykli Hondy ma osobisty menedżer braci Marquezów, Emilio Alzamora, który chciałby posadzić na prywatnej RC213V młodszego z nich, Alexa. Czy jednak uda mu się zebrać odpowiedni budżet, a także wywalczyć jedno z miejsc, które trzymane są już z myślą o sezonie 2021 dla ekipy Valentino Rossiego?

Bardzo możliwe, że w następny weekend w Niemczech poznamy przynajmniej część odpowiedzi. Czy chcielibyście zobaczyć Pedrosę na M1-ce i obu braci Marquezów na Hondach?