Choć w Europie, mimo testów Moto2 i Moto3 w Jerez, zima w wyścigach trwa w najlepsze, w słonecznej Australii dziś w nocy rozpocznie się sezon World Superbike. W MotoGP także sporo się dzieje.

Guintoli zgarnia Superpole w Australii, w nocy wyścigi!

Dziś w nocy pierwsze wyścigi sezonu World Superbike, do których pole position zgarnął właśnie Francuz Sylvain Guintoli na fabrycznej Aprilii. W pierwszym rzędzie obok niego ustawią się Davide Giugliano z Ducati oraz zespołowy kolega Marco Melandri, który w sobotę stracił nieco czasu z powodu wywrotki w porannym treningu.

guintoli na pole position foto aprilia

Guintoli na pole position – foto Aprilia

W drugiej linii znalazł się m.in. duet ekipy Suzuki. Eugene Laverty ma niezłe tempo wyścigowe, ale nie mógł odnaleźć się na oponach kwalifikacyjnych, z kolei rewelacja zimowych testów, Alex Lowes, skręcił lewą kostkę po wywrotce w treningu i do wyścigów ruszy nieco poobijany, z piątego miejsca. Laverty nie był jedynym, który narzekał na ogumienie kwalifikacyjne. Problemy mieli z nim także Jonathan Rea i Chaz Davies. W inne tarapaty wpadł broniący tytułu Tom Sykes, którego Kawasaki straciło stabilność po podmuchu wiatru, wysyłając zawodnika na pobocze w szybkim zakręcie Luckey Heights. Sykes praktycznie jechał wówczas po pole position, ale będzie musiał wystartować dopiero z ósmego pola, co zapowiada ciekawą walkę.

Tor Phillip Island nigdy nie sprzyjał specjalnie Kawasaki, co potwierdził w trakcie weekendu sam Sykes. To z kolei jeden z ulubionych obiektów Aprilii, która rok temu zajęła tutaj aż pięć z sześciu miejsc na podium. Szybkie przez cały weekend jest także Suzuki, ale jego zawodnicy na prostej tracą do Aprilii dobrych kilka kilometrów na godzinę. Wszystko to sprawia, że w niedziele może czekać nas sporo niespodzianek. Pierwszy wyścig na żywo o drugiej rano polskiego czasu, drugi o czwartej czterdzieści. Pomiędzy nimi, o trzeciej dziesięć, wyścig Supersportów, do którego z pole position ruszy Kenan Sofuoglu. Naszą zapowiedź pierwszej rundy WSBK znajdziecie TUTAJ .

Wyniki z Australii znajdziecie TUTAJ .

Miller górą w testach Moto3 w Jerez

jack miller foto ktm weisse f

Jack Miller – foto KTM/Weisse F.

Miniony tydzień upłynął pod znakiem testów Moto2 i Moto3 w hiszpańskim Jerez de la Frontera. W najmniejszej klasie karty rozdawał Australijczyk Jack Miller z ekipy Red Bull KTM Ajo, który był najszybszy każdego z trzech dni jazd. Jak przyznał manager ekipy, Aki Ajo, Miller jest obecnie na zupełnie innym poziomie niż reszta stawki. Australijczyk szybko wyrasta do rangi głównego faworyta, ale jeśli pamiętacie nasz wywiad z nim z poprzedniego sezonu, z pewnością się tego spodziewaliście. Ten chłopak ma naprawdę ogromny talent.

Miller jest jednym z wielu zawodników, którzy zimą zamienili Hondy na dużo bardziej konkurencyjne w Moto3 maszyny KTM. Najszybsza ósemka testów w Jerez dosiadała właśnie takich motocykli (w tym dwóch Husqvarn, będących tak naprawdę KTM-ami z innymi naklejkami na owiewkach).

niccolo antonelli foto ktm weisse f

Niccolo Antonelli – foto KTM/Weisse F.

Drugi w Jerez był Czech Jakub Kornfeil, który rok temu, na słabym sprzęcie, wyraźnie stracił motywacje, ale po przesiadce na maszynę zespołu Calvo, ostro wziął się do pracy. Były zwycięzca pucharu Red Bulla może być w tym roku groźny. Jeszcze więcej spodziewamy się jednak po Niccolo Antonellim, który narzucał tempo podczas niedawnych testów w Walencji, a jazdy w Jerez zakończył z trzecim czasem. Tuż za nim znaleźli się; ubiegłoroczny triumfator Red Bull Rookies Cup, Czech Karel Hanika, doświadczony Danny Kent, Romano Fenati z ekipy Valentino Rossiego oraz Niklas Ajo i Francesco Bagnaia. Najszybszy kierowca Hondy, Alex Marquez, był dopiero dziewiąty, ze stratą ośmiu dziesiątych sekundy do Millera. Na nowe dzieło HRC narzekają też lekko inni zawodnicy, ale największego pecha i tak miał w tym tygodniu Alex Rins, który w ogóle nie pojawił się w Jerez. Powodem była niespodziewana operacja usunięcia torbieli, która pojawiła się na jego prawej ręce po testach w Walencji.

Połączone wyniki testów Moto3 z Jerez znajdziecie TUTAJ .

Kallio i Rabat znów na czele w Moto2

W klasie Moto2 w Jerez znów dominowali zawodnicy belgijskiego zespołu Marc VDS, Fin Mika Kallio i Hiszpan Esteve Rabat. Trzeci czas zanotował Szwajcar Thomas Luthi, który z pewnością będzie w tym roku bardzo groźny. Tuż za nim jazdy zakończył zapowiadający walkę o tytuł Japończyk Taakaki Nakagami, podczas gdy nieco niespodziewanie piąty był Alex de Angelis.

mika kallio foto marc vds

Mika Kallio – foto Marc VDS

Tuż za nim znaleźli się, były mistrz Moto3, Niemiec Sandro Cortese i aktualny mistrz Supersportów, Brytyjczyk Sam Lowes. Niespodziankę sprawił także debiutujący w Moto2 Włoch Lorenzo Baldassarri, wykręcając ósmy czas, tuż przed zespołowym kolegą z ekipy Fausto Gresiniego, Xavierem Simeonem. Belg opuścił ostatnie testy w Walencji z powodu nietypowej kontuzji; podczas wcześniejszych, prywatnych jazd na torze Almeria zaliczył wywrotkę, po której stracił dwa zęby i wymagał także operacji żuchwy.

Dziesiątkę zamknął Simone Corsi na motocyklu KLX. To tak naprawdę maszyna Kalex, odkupiona od ekipy Avintia. Już ostatnio pisaliśmy o problemach zespołu Forward Racing z płatnościami za ramy FTR. Teraz okazuje się, że być może to wcale nie zespół, a brytyjski producent podwozi ma problemy finansowe, stąd nietypowa zmiana dostawcy. Kalex jest podobno wściekły na ekipę Giovanniego Cuzari i domaga się, aby pozostałe zespoły korzystające z jego ram pod żadnym pozorem nie sprzedawały jej starych części. Forward odkupił od Avintii dwie ramy; jedna ma na swoim koncie aż 31 wywrotek! Ciekawe, czy Corsi i Mattia Pasini losowali podwozia przed rozpoczęciem testu…

Kolejne jazdy Moto2 i Moto3, znów w Jerez, rozpoczną się 11. marca.

Wyniki testów Moto2 znajdziecie TUTAJ .

Ioda bez Camiera?

romano fenati foto ktm weisse f

Romano Fenati – foto KTM/Weisse F.

Najnowsze doniesienia włoskiego portalu GPOne.com i brytyjskiego bikesportnews.com mówią o problemach finansowych ekipy Ioda Racing, która miała w tym roku wystawić dwie Aprilie CRT dla Danilo Petrucciego i Leona Camiera. Zespół Giampiero Sacchiego wpadł jednak w tarapaty po utracie głównego sponsora, producenta bram Came, a Aprilia nie pali się, aby wesprzeć ekipę swojego byłego szefa sportowego dodatkowym dofinansowaniem.

Na taki krok zdecydują się jednak organizatorzy, ale wygląda na to, że Dorna zapewni budżet tylko dla utalentowanego Petrucciego. W MotoGP jest obecnie wystarczająco wielu Brytyjczyków, dlatego Camier nie jest Hiszpanom w serii specjalnie potrzebny. Czas pokaże, czy uda mu się zebrać odpowiedni budżet. Tak czy inaczej Ioda opuści także drugie testy w Malezji.

Jeśli kilka miesięcy temu czytaliście nasz wywiad z Sacchim w MotoRmanii, pamiętacie z pewnością, że Giampiero potrzebuje na ten sezon „raptem” siedmiu milionów Euro. Włoska ekipa planowała wystawić dwóch zawodników w MotoGP i jednego, Randy’ego Krummenachera, w Moto2. Szwajcar wziął udział w obu ostatnich testach, ale w Jerez był dopiero dwudziesty ósmy.

Yamaha i Movistar jednak razem

sete gibernau foto honda

Sete Gibernau w barwach Movistar – foto Honda

Plotki o powrocie do MotoGP hiszpańskiego potentata telekomunikacyjnego krążyły za kulisami od jakiegoś czasu, ale teraz wygląda na to, że stały się one faktem – choć jeszcze nieoficjalnie. Movistar kupił właśnie prawa telewizyjne do pokazywania MotoGP w Hiszpanii na własnej platformie cyfrowej za bagatela dwadzieścia milionów Euro. Jak podaje madrycki AS, szef firmy, Luis Velo, podczas nieformalnego śniadania z dziennikarzami potwierdził, że w ramach swojego ponownego zaangażowania w MotoGP, hiszpańska firma zostanie także głównym sponsorem fabrycznego zespołu Yamahy, w barwach którego zobaczymy w tym roku ponownie Valentino Rossiego i Jorge Lorenzo.

Movistar wycofał się z MotoGP po sezonie 2005, gdy okazało się, że wspierany przez niego od początku swojej kariery Dani Pedrosa trafi do królewskiej klasy w barwach petrochemicznej firmy Repsol. Do tego czasu Movistar współpracował zarówno z fabrycznym zespołem Hondy w kategorii 250ccm, jak i z fabrycznym zespołem Suzuki w MotoGP, a następnie z prywatną, włoską ekipą Fausto Gresiniego, w którego wicemistrzostwo świata zdobył Hiszpan Sete Gibernau. Być może oficjalne potwierdzenie nowej umowy oraz tegoroczne barwy Yamahy poznamy jeszcze w lutym.

We wtorek ruszają testy MotoGP w Malezji

Już we wtorek w Malezji rozpocznie się druga tura trzydniowych testów MotoGP. Podczas pierwszej wyraźnie najszybszy był Marc Marquez, ale obrońca tytułu tym razem nie pojawi się na torze Sepang z powodu kontuzji. Pisaliśmy o niej już wcześniej TUTAJ . Kto wykorzysta szansę i zabłyśnie pod nieobecność mistrza? Czy Yamaha zbliży się do Hondy, a Ducati potwierdzi doniesienia o wystawieniu motocykli w specyfikacji Open?

Tego dowiemy się już za kilka dni, a tymczasem pora spać. W końcu już za kilka godzin pierwsze wyścigi sezonu 2014!