John Sullivan jest pilotem myśliwców oraz śledczym w wypadkach lotniczych. Przy okazji perfekcyjnie wyjaśnia nam, dlaczego ewolucyjnie nie jesteśmy przystosowani do jazdy samochodami oraz podpowiada, jak sobie z tym radzić.

SMIDSY, czy też „Sorry Mate, I Didn’t See You” stało się legendarnym, a wręcz memicznym stwierdzeniem wśród anglojęzycznych motocyklistów. Oznacza sytuację, w której kierowca powoduje wypadek z motocyklem – ale nie celowo, czy w efekcie agresji drogowej. Powód SMIDSY jest gorszy, kierowca nie zauważył motocyklisty.

Nieoczekiwane wytłumaczenie tej sytuacji płynie z raportu pilota Johna Sullivana, należącego do RAF – Królewskich Sił Powietrznych Wielkiej Brytanii.

cpt. John Sullivan

cpt. John Sullivan

John Sullivan napisał swój raport już blisko 7 lat temu i wtedy miał na koncie ponad 4000 przelatanych godzin. Poza „zwykłym pilotem myśliwca”, jest także zapalonym rowerzystą. Raport na temat bezpieczeństwa na drogach oraz ewolucyjnego (nie)przystosowania człowieka do poruszania się z dużą prędkością napisał z punktu widzenia rowerzysty, jednak zawarte prawdy idealnie komponują się także dla motocyklistów. Poza tym, że lata z prędkościami blisko 2000 km/h, John jest także śledczym w wypadkach lotniczych, a więc potrafi skrupulatnie analizować przyczyny oraz skutecznie wyciągać wnioski. Ma też sporą wiedzę.

Pełny raport Johna Sullivana możecie pobrać z Dropboxa, a poniższy artykuł jest tłumaczeniem ze strony LondonCyclist.co.uk – thanks a lot, Andreas!

Nasze oczy nie zostały zaprojektowane do prowadzenia pojazdów

Jesteśmy efektem setek tysięcy lat ewolucji. Nasze oczy oraz sposób, w jaki mózg przetwarza otrzymywane obrazy, jest świetnie przystosowany do skradania się do niespodziewającej się niczego antylopy lub do wypatrywania zagrożenia w postaci tygrysa szablozębnego.

Te zagrożenia już w większości zostały za nami, a teraz zastąpione zostały przez pojazdy poruszające się w naszą stronę z dużymi prędkościami. Do radzenia sobie z tymi zagrożeniami jeszcze się nie przystosowaliśmy.

Dlaczego?

Światło wpada do naszych oczu i pada na siatkówkę. Następnie jest przetwarzane na impulsy elektryczne, które mózg odbiera jako obrazy. Jedynie nieduża część naszej siatkówki, środkowa część zwana dołkiem środkowym siatkówki oka, jest w stanie wytworzyć obraz wysokiej jakości. To dlatego musimy patrzeć dokładnie w kierunku obiektu, aby zobaczyć jego szczegóły.

Pozostała część siatkówki nie zapewnia szczegółowego widzenia, ale dodaje widzenie peryferyjne. Niestety jeżeli obiekt znajduje się zaledwie 20º od centrum pola widzenia, ostrość widzenia spada do około 10%.

Wykonaj ten test, aby przekonać się, jak przerażająco dużo detali tracisz w widzeniu peryferyjnym:

1. Stań 10 metrów od samochodu.
2. Poruszaj oczami i skup wzrok w punkcie oddalonym o jedną szerokość auta w lewo lub w prawo.
3. Bez poruszania oczami, spróbuj odczytać tablicę rejestracyjną.
4. Teraz powtórz ten test z odległości 5 metrów.

Test udowadnia, jak mało detali jesteśmy tak naprawdę w stanie odczytać z obrazu poza centrum pola widzenia.

Nie oznacza to jednak, że nie możemy zobaczyć niczego w widzeniu peryferyjnym – oczywiście, że możemy. Gdy zbliżamy się do ronda, trzeba mieć naprawdę pecha, aby nie zauważyć sporej ciężarówki nadjeżdżającej na nas z boku, nawet jedynie kątem oka. Oczywiście im obiekt większy, tym łatwiej go zauważyć. Ale czy zauważymy nadjeżdżający motocykl lub rower? [Film z podobnej kolizji zobaczycie tutaj. To idealny przykład tego, co opisuje John Sullivan.]

Aby poprawić swoje szanse na zauważenie obiektu będącego na kursie kolizyjnym, musimy poruszać oczami, a także głową, aby umieścić obiekt w centrum pola widzenia. W ten sposób możemy skorzystać z wysokiej jakości (dzięki dołkowi siatkówki) i zauważyć szczegóły.

Tutaj sprawy robią się naprawdę interesujące

Skanowanie otoczenia - jeżeli nie śledzimy poruszającego się obiektu, nasze oczy potrafią jedynie "przeskakiwać" po polu widzenia.

Skanowanie otoczenia – jeżeli nie śledzimy poruszającego się obiektu, nasze oczy potrafią jedynie „przeskakiwać” po polu widzenia.

Gdy poruszamy głową oraz oczami aby skanować otoczenie, nasze oczy nie są w stanie poruszać się gładko przez otoczenie aby zarejestrować wszystko. Zamiast tego, widzimy obraz otoczenia w formie serii bardzo szybkich skoków (zwanych ruchami sakkadowymi) z bardzo krótkimi pauzami (zwanymi fiksacjami w punkcie). Jedynie w czasie tych krótkich pauz obraz jest przetwarzany.

Nasz mózg wypełnia puste przestrzenie w widzeniu za pomocą połączenia wizji peryferyjnej z domysłem, że to co znajduje się w pustych przestrzeniach widzenia, musi zgadzać się z pauzami/fiksacjami.

Może brzmi to dziwnie, ale tak naprawdę mózg blokuje obraz, który otrzymuje w czasie ruchu gałek ocznych. To dlatego nie widzimy rozmazanego obrazu – byłby on podobny do tego, co można zauważyć za oknem jadącego pociągu.

Jedynym wyjątkiem blokowania rozmazanego obrazu jest moment, gdy gałki oczne śledzą poruszający się obiekt.

Jeżeli wciąż nie jesteś przekonany, zrób kolejny test

1. Stań przed lustrem.
2. Patrz na przemian na swoje lewe i prawe oko.
3. Zauważyłeś jak twoje oczy się poruszają? Nie zauważyłeś.
4. Teraz powtórz ten test z drugą osobą. Patrzcie się na siebie lub w lustro.
5. Ruch gałek ocznych drugiej osoby można zauważyć z łatwością.

Nie widzisz, jak twoje własne oczy poruszają się, ponieważ twój mózg wyłącza obraz natychmiast, gdy gałki zaczynają się poruszać. Nazywane jest to maskowaniem sakkadowym.

W przeszłości przydawała nam się ta funkcja. Dzięki temu mogliśmy podkradać się do wspomnianej na początku antylopy, a nasz mózg nie był przeładowywany niepotrzebnymi detalami oraz niepotrzebnymi, rozmazanymi obrazami.

Co stanie się jednak, gdy opisany system przełożymy na dzisiejszy scenariusz, na przykład na przejazd samochodem przez skrzyżowanie?

Dlaczego nie zauważamy motocykli i rowerów?

Znajdując się na skrzyżowaniu, każdy rozsądny kierowca spojrzy w obie strony, sprawdzając czy nic nie nadjeżdża. Istnieje jednak pełne prawdopodobieństwo, że nasze oczy „przeskoczą” nadjeżdżający rower czy motocykl.

Im obiekt, a w tym przypadku pojazd jest mniejszy, tym większa szansa, że zniknie w sakkadzie.

Zerkamy w jedno miejsce, później drugie. W międzyczasie motocyklista znika w sakkadzie.

Zerkamy w jedno miejsce, później drugie. W międzyczasie motocyklista znika w sakkadzie.

Tak naprawdę nie jest to definitywna oznaka nieuważnego kierowcy, a raczej ludzka niezdolność do widzenia czegokolwiek podczas sakkady. Stąd właśnie bierze się tak często używany zwrot SMIDSY, czyli „sorry kolego, nie widziałem cię”.

Im szybciej poruszasz głową, tym większe przeskoki i krótsze fiksacje. W ten sposób także zwiększa się szansa, że nie zauważysz pojazdu.

Jednak udaje nam się magicznie widzieć poprzez przeszkody, a to za pomocą naszego mózgu, który wypełnia puste przestrzenie pomiędzy obrazami.

Ponadto jako kierowcy samochodów oraz piloci samolotów mamy tendencje do omijania wzrokiem krańców przedniej szyby. Ten aspekt w połączeniu ze słupkami szyby tworzy jeszcze większe martwe pole. Efekt ten nazywany jest „windscreen zoning”.

Niebezpieczeństwo słuchania muzyki

Nasze uszy pomagają tworzyć obraz otoczenia. Jednak siedząc w dobrze wyciszonym samochodzie, słuchając muzyki czy radia, nasz mózg jest pozbawiony użytecznego pomocnika. Ponadto rowery są przecież i tak zupełnie ciche. [Może więc teoria „głośne wydechy ratują życie” nie jest taka bezsensowna?].

Jak dochodzi do wypadków

Przypuśćmy, że prowadzisz samochód, jedziesz spokojnie. Dojeżdżasz do skrzyżowania równorzędnego. Patrzysz w prawo i lewo, jedziesz dalej. Wtem słyszysz klakson, a motocykl znikąd prześlizguje się tuż przed twoja maską. [Albo nie udaje się – widzieliście już podlinkowany wcześniej film z wypadku na rondzie?]

Co się właśnie stało?

Gdy dojeżdżałeś do skrzyżowania, nie udało się zauważyć innego pojazdu, który przecież znajdował się idealnie na kursie kolizyjnym. Z powodu niedoskonałości widzenia peryferyjnego oraz z prawdopodobieństwem, że pojazd ukryty był w pobliżu słupka konstrukcyjnego twojego samochodu, zupełnie go ominąłeś.

Wciągnięty przez fałszywe poczucie bezpieczeństwa, zerknąłeś szybko w prawo i lewo, aby niepotrzebnie nie spowalniać ruchu, a twoje oczy czyściutko przeskoczyły przez nadjeżdżający pojazd – tym bardziej, że w polu widzenia znajdował się blisko słupka przedniej szyby. Pozostałe części drogi rzeczywiście były kompletnie puste i to właśnie ten obraz został wykorzystany przez mózg do wypełnienia pustych przestrzeni. Przerażające, co nie?

Nie byłeś nieuważny. Ale byłeś nieefektywny.

Ponadto jeżeli nie spodziewałeś się, że zamiast samochodu może tam znaleźć się znacznie mniejszy obiekt w postaci motocykla czy roweru, twój mózg znacznie łatwiej doszedł do konkluzji, że droga jest pusta.

Zostałeś już ostrzeżony. Co teraz możesz zrobić?

Przezorny zawsze ubezpieczony, a więc oto lista tego, co możemy wszyscy zrobić.

Kierowcy samochodów:

  • Zwolnij przed skrzyżowaniem lub rondem. Nawet jeżeli droga zdaje się pusta. Zmiana własnej prędkości pozwoli ci zauważyć pojazdy, które w innym przypadku pozostałyby niewidzialne.
  • Zerknięcie nigdy nie wystarczy. Musisz być tak metodyczny i rozważny, jak pilot myśliwca. Skup się przynajmniej na 3 różnych punktach wzdłuż drogi po prawej i lewej stronie. Skanuj obraz blisko, średnio i daleko. Dzięki praktyce ten nawyk można wykonywać szybko, z pauzą/fiksacją na zaledwie ułamek sekundy. Piloci myśliwców nazywają to „lookout scan”, a technika ta jest niezbędna do przetrwania.
  • Zawsze patrz w prawo i lewo przynajmniej dwa razy. To podwaja szanse na zauważenie przeszkody.
  • Jeden z punktów fiksacji wzroku wyznacz tuż obok słupków szyby przedniej. Nawet lepiej, jeżeli w trakcie patrzenia na boki wychylisz się do przodu, abyś wyjrzał poza słupki. Pamiętaj, że ten bliższy słupek blokuje większe pole widzenia. Jak mawiają piloci myśliwców: „Move your head – or you’re dead”.
  • Wyczyść swój tor lotu! Gdy zmieniasz pasy, patrz dokładnie w lusterka, a na koniec spójrz dokładnie w tym kierunku, w którym skręcasz.
  • Włączaj światła. Jasne kolory są łatwiejsze do wypatrzenia niż ciemne, które nie kontrastują z otoczeniem.
  • Utrzymuj swoją szybę w czystości – wypatrywanie innych pojazdów to dostatecznie trudne zadanie nawet bez brudnej szyby. Widziałeś kiedyś myśliwiec z brudnym kokpitem.
  • Na koniec – nie bądź klaunem. Jeżeli skupiasz się na swoim telefonie, nie jesteś w stanie zauważyć niczego innego. Nie tylko prawdopodobnie patrzysz w dół na kolana, ale także wzrok skupiony jest na obiekcie bliższym niż 1 metr. Wszystko inne będzie rozmazane. Nawet jeżeli patrzysz też przed siebie, przystosowanie się wzroku zajmuje ułamek sekundy – właśnie tego czasu może zabraknąć.
Zauważyłeś skuter?

Zauważyłeś skuter?

Motocykliści i rowerzyści:

  • Pamiętaj o ryzyku utknięcia w sakkadzie.
  • Kontrastowe ubranie oraz światła pomagają zostać zauważonym. Błyskające lampki LED są szczególnie efektywne dla rowerzystów, ponieważ budują kontrast, a błyski przyciągają uwagę nawet w wizji peryferyjnym, tak samo jak ruch. Nie ma nic złego w używaniu lampek także w dzień.
  • Relatywnie niższa prędkość rowerzysty oznacza, że w momencie kursu kolizyjnego, jesteś znacznie bliżej (wymuszającego) samochodu. Zamień to jednak w zaletę, ponieważ możesz….
  • Patrzeć w twarz kierowcy samochodu, niezależnie od tego, czy wciąż jedzie, czy już się zatrzymał; w korku lub na skrzyżowaniach. Głowa/oczy kierowcy naturalnie zatrzyma i skupi się na tobie, jeżeli zostałeś przez niego zauważony. Jeżeli głowa/oczy kierowcy ominą cię bez skupiania wzroku na tobie, wtedy istnieje wysoka szansa, że utknąłeś w sakkadzie. Musisz wtedy założyć, że kierowca cię nie widzi i może ruszyć.
  • Pamiętaj, że gdy słońce jest nisko, szyba jest brudna, albo gdy pada na nią deszcz, kierowcy mają mniejsze szanse na zauważanie ciebie.
  • Idź na zaawansowane szkolenie. Nauczysz się techniki jazdy, pozycjonowania się na drodze, czy zwracania uwagi na szczegóły, które mogą ponieść szanse uniknięcia wypadku. Ponadto im będziesz bardziej pewny na swoim jednośladzie, tym więcej uwagi poświęcisz na otoczenie.
Kontrastowe ciuchy pomagają być zauważonym.

Kontrastowe ciuchy pomagają być zauważonym.

Dzielcie się tym poradnikiem!

Tłumaczenie powstało na bazie artykułu dostępnego na LondonCyclist.co.uk, a
pełne uznanie należy się twórcy raportu, pilotowi Johnowi Sullivanowi.