Ustawodawca założył, że nadając uprawnienie posiadaczom kat. B do prowadzenia małych jednośladów nie musi nałożyć obowiązku ich minimalnego przeszkolenia.

Wprowadzenie możliwości jazdy na pojazdami do 125cc bez motocyklowego prawa jazdy było świetnym posunięciem dla rozwoju rynku motocyklowego w Polsce i popieramy go w 100%. Ale wiele zdarzeń świadczy o tym, że kierowcy bez minimalnego chociażby doświadczenia mogą wpaść w panikę i zrobić sobie, lub innym krzywdę. Spektakularnym przykładem na to co się może stać kiedy nie jesteś w stanie opanować małego skutera był słynny wjazd do studia programu „Europa da się lubić” w wykonaniu Conrado Moreno.

Poniżej znajdziecie przykład jak taka sytuacja wygląda na drodze. Pomimo tłumaczeń prowadzącego, który cudem uniknął śmierci,  było widać, że nie hamulce są problemem, ale niekontrolowane przyspieszenie i brak jakichkolwiek umiejętności panowania nad pojazdem.

Takie zdarzenia prowadzą do wniosku, że kurs na kategorię B powinien uwzględniać krótkie przeszkolenie chociażby z ruszania i zatrzymywania się motocyklem do 125cc.  Prosta zabawa na placu manewrowym, slalom, ósemka – nie zajmie więcej niż godzinę podczas kursu. Wtedy posiadacze kat. B, jeżeli będą chcieli wsiadać na jednoślady przynajmniej będą mogli sięgnąć pamięcią do podstaw zanim wjadą pod ciężarówkę. Oczywiście motocykl podczas kursu wygeneruje dodatkowy koszt.. Jak sądzicie, czy problem jest na tyle istotny, aby ich doszkalać?