Jakiś czas temu, na stronach naszego portalu pisaliśmy na temat pielęgnacji włosów po jeździe motocyklem. Tym razem przyjrzeliśmy się, jakie problemy z cerą i paznokciami towarzyszą pasjonatkom jazdy motocyklem.

Artykuł powstał nieco z przymrużeniem oka i raczej jako rady od kobiety dla kobiet. Oczywiście na wstępie należy zaznaczyć, że niżej wymienione sytuacje nie muszą dotyczyć wszystkich. Każda z nas ma inną cerę, inne paznokcie i inaczej reaguje na różne warunki, jednak wiele osób mimo wszystko zmaga się z problemami dotykającymi ich cery po jeździe jednośladem.

Nie od wczoraj wiadomo, że każdy sport najlepiej uprawiać bez makijażu, z krótkimi paznokciami i upiętymi włosami, a podpinając pod te wymagania jazdę motocyklem, pojawia się większe pole do popisu. Wiele kobiet wybierając się na krótkie przejażdżki po mieście może nie zauważyć żadnego problemu, znają go natomiast motocyklowe podróżniczki, nabijaczki setek, a nawet tysięcy kilometrów na koła lub aktywne motocyklowe sportsmenki. Kobietki te cenią sobie wygodę i komfort.

Chcę jeździć w pełnym makijażu i już!

Jeśli czujesz się z tym dobrze to śmiało, nie zapominaj jednak, że zakładając kask zostawiasz makijaż na wyściółce wewnątrz kasku. Kilka razy założysz kask w pełnym make-upie i wnętrze nadaje się do prania, w przeciwnym wypadku dopuszczasz do jeszcze większego zabrudzenia, a w konsekwencji do rozwoju bakterii. Jednak to tylko wyściółka, którą można wyprać, większy problem pojawia się, podczas jazdy w dużym deszczu. Kilka kropel i makijaż spływa po twarzy. Kominiarka wtedy niewiele pomoże, podobnie jak w upały.

Najgorszym przypadkiem jest przedostanie się wody do oczu i rozmycie tuszu do rzęs, który po dostaniu się pod powieki mocno szczypie. Taka sytuacja jest bardzo niebezpieczna i stwarzasz wtedy zagrożenie na drodze. Do takiej sytuacji łatwo dopuścić również gdy podczas jazdy wpada nam w oko niezidentyfikowany obiekt latający. Oczywiście ile kosmetyków tyle rodzajów ich konsystencji i reakcji na wodę, dlatego nie należy traktować tego jak totalne zagrożenie.

Kolejny problem posiadaczek make-upu pojawia się w upały. Wtedy nie trzeba deszczu aby spływał on nam po twarzy. Jazda w nim w wysokich temperaturach jest po prostu niehigieniczna. Skóra na twarzy poci się w kasku dużo intensywniej niż zwykle, na domiar złego kask na czole nie przepuszcza do niej powietrza, co powoduje dodatkowe zablokowanie porów, a w konsekwencji wypryski. Kominiarka również nie ułatwia zadania, ponieważ blokuje dostęp do powietrza na całej płaszczyźnie twarzy, Z przedstawionym problemem stykają się również panie, które nie nakładają makijażu do jazdy jednośladem. Podczas jazdy trzeba liczyć się z tym, że momentami dotyka się twarzy w rękawicy, która z racji trzymania cały czas na manetce do najczystszych nie należy.

Większość kobiet wie jak delikatna i wrażliwa jest ich cera, wie jakie kosmetyki służą, a jakie nie, podobnie jest z jazdą motocyklem. Znając swoją skórę doskonale czujesz dyskomfort spowodowany warunkami atmosferycznymi podczas jazdy motocyklem. Niekiedy lepiej zrezygnować z makijażu czasem przynoszącego więcej szkody niż urody. To super być piękną w każdej sytuacji i nawet na motocyklu, jednak czasami warto z tego zrezygnować, aby przez kolejne tygodnie nie leczyć cery oszpeconej wypryskami.

Paznokcie, pazurki, szponki

Jak wiadomo, uprawiając sport najlepiej mieć przycięte paznokcie. Nic tak chyba nie boli, jak złamanie albo wyrwanie paznokcia. Jest to problem wielu sportsmenek. W przypadku jazdy w rękawiczkach motocyklowych z bardzo długimi paznokciami są dwie opcje: mocny i bolesny ucisk w rękawicy (w większości kciuk) paraliżujący jazdę lub przepiłowanie materiałowych (lub z delikatnego materiału) rękawiczek. Podczas jazdy zdarza się również zahaczać paznokciami o wewnętrzne szwy rękawicy, przy gwałtownej reakcji na drodze i ruchu palcami istnieje również szansa na wyrwanie paznokcia. Oczywiście na rynku istnieją modele rękawiczek z szwami poprowadzonymi na zewnątrz, co trochę poprawia sytuację, jednak dotyczy to głównie modeli sportowych. Werdykt jest prosty, jazda z długimi paznokciami powoduje dyskomfort w konsekwencji czego jest niebezpieczna. Nie jest to oczywiście opinia wyssana z palca, zarówno ja (miłośniczka długich, naturalnych paznokci) jak i wiele przepytanych motocyklistek noszących długie tipsy, korzystających z akrylowego przedłużania paznokci potwierdza tę opinie. Jeżdżąc w rękawiczkach motocyklowych z dobrze wykonanym manikiurem pojawia się na drodze jeszcze jedna wada, odpryskiwanie lakieru, zdrapywanie oraz kruszenie. Na domiar złego struktura paznokcia (nawet nie pomalowanego) osłabia się i od zwykłej jazdy po jakimś czasie paznokcie łamią się rozdwajają.

Jak sobie radzić z cerą i paznokciami podpowiada nam Natalia Florek z wykształcenia jest wizażystką i stylistką, właścicielką studia fryzur i urody Esthetique, która w wolnym czasie kopie tyłki facetom na wielu torach wyścigowych.

Większość z nas maluje się na co dzień. Jeśli lubisz do tego sporty ekstremalne, warto pomyśleć o makijażu permanentnym, który na pewno nie rozmaże się. Jeśli często jeździsz i stosujesz mega mocny podkład, nie chcesz wiedzieć co się dzieje pod nim z Twoją skórą. Zatykają się pory, ona po prostu nie oddycha. Jeżeli chodzi o oczy – można stosować tusz wodoodporny i trwałą kredkę do oczu. To i tak nie daje gwarancji trwałości jak przy kresce permanentnej, ale nie każda z tych, które lubią „wyraźniejsze” oczy, chce ją sobie robić. Lubimy, gdy rzęsy są wyraźne i długie, ja stosuję odżywkę Revitalash, po której rzęsy rosną jak na drożdżach i co miesiąc stosuje na nie hennę. Jeśli koniecznie chcemy mieć pełny, bardzo trwały makijaż, możemy zastosować bazę pod podkład, bazę pod cień, fixer utrwalający na koniec makijażu, ale komu chcemy udowadniać, że nic nam się nie rozmazuje, a jesteśmy umalowane od A do Z…? Ciężki podkład + upał to katowanie dla twarzy. Jeśli już to podkład mineralny, nie obciąża tak bardzo. Tusz wodoodporny trudniej się usuwa, lepszy dla naszych rzęs jest tradycyjny.

A jeśli już wpadłyśmy po uszy i nasza cera wygląda jak pobojowisko?

To od teraz stosowanie kominiarki, dezynfekcja kasku co jazdę, tonik antybakteryjny w podróży. Oczyszczanie twarzy i peeling kawitacyjny to zabiegi, które pomogą wyzbyć się problemów skórnych na dłuższy czas, do tego kawitacja poprawia mikrokrążenie skóry, złuszcza martwy naskórek i usuwa zalegające w porach skóry sebum. Jeśli chodzi o makijaż – czasem mniej znaczy lepiej!  Oczyszczanie twarzy jest bardzo ważne, warto mieć przy sobie chusteczki oczyszczające, nie zajmują dużo miejsca w schowku motocyklowym.

Rezygnować z długich paznokci do jazdy motocyklem? Jak dbać o nie na co dzień?

Jeśli masz dobrze zrobiony akryl/żel/manicure hybrydowy to nic nie powinno się zahaczyć w środku. Dobrze wyprowadzony zadbany, ładny kształt, pomalowane odpowiednim lakierem, przez 2 tygodnie są bez odprysków i wyglądają na wysoki połysk. Najlepszą dotąd stosowaną przeze mnie metodą, również jeżdżąc w wyścigach, jest manicure hybrydowy. Żel i akryl sprawdza się tak samo bardzo dobrze, ale niszczy paznokieć na dłuższą metę i w momencie kiedy decydujemy się na ich stosowanie, lepiej być systematyczną. Jeśli chcemy stosować tradycyjny lakier, dobrze mieć bazę podkładową (tu mogę polecić amerykańską firmę Nailtek – baza szybka w aplikacji dodatkowo wzmacniająca paznokieć, wydajna), dobry lakier i na końcu obowiązkowo utwardzacz. A jak dbać o ich witalność? Suplementy diety od środka (Merz Spezial, Capivit, suplementy ze skrzypem polnym w składzie), zabezpieczanie od zewnątrz – odżywki z jedwabiem, wapniem.

Jedno jest pewne, warto pewne zalecenia stosować regularnie, aby weszły w zdrowy nawyk. Jak wiadomo, aby wyglądać doskonale, trzeba szczególnie dbać o urodę. W ostatnich latach bardzo popularne stało się korzystanie z usług gabinetów kosmetycznych. W chwili obecnej ceny wielu zabiegów nie są wygórowane i każda kobieta powinna raz na jakiś czas zafundować sobie chwilę przyjemności. Czyż nie?