Shimmy ich pokonało – jak przeciwdziałać temu zjawisku? Nasza rada.
MotoRmania
5 stycznia 2021

Co to jest shimmy? Definicja jaką podaje wikipedia brzmi : że jest to zjawisko samowzbudne, powstające podczas przypadkowych wymuszeń wynikających z niestateczności układu ( w tym przypadku podwozia motocykla – przyp. red. ) . Podczas tego typu drgań koło porusza się po torze sinusoidalnym (gdzie oś X jest wyznaczana przez kierunek ruchu samolotu, motocykla itd.) z rosnącą amplitudą. Powoduje to zwiększające się zmiany nachylenia osi obrotu koła. Drgania shimmy bardzo często mylone są z niestatecznością pojazdu, do której mogą jedynie się przyczynić. My możemy podać naszą, prostszą : w pewnym momencie, podczas jazdy na wprost, kierownica zaczyna Ci z brutalną siłą latać na prawo i lewo, coraz mocniej – od ogranicznika do ogranicznika. Może to się przydarzyć na każdym rodzaju motocykla i wygląda to tak :

Jak widać może się to wydarzyć na drodze, która co do zasady powinna być równa. Najczęściej jednak shimmy zostaje wzbudzone przez nierówność, a jeszcze częściej po niefortunnym lądowaniu przedniego koła na ziemi podczas jazdy na gumie. Kiedy przednie koło wyląduje pod jakimś niewielkim kątem do kierunku jazdy, a fizyka odpali jego wężykowanie. Tu zobaczycie kilka takich przypadków.

No dobrze.. Jak temu przeciwdziałać. Inwestycja w dobrej jakości amortyzator skrętu kierownicy na pewno załatwi temat. Kiedy uwolni się piekło amortyzator zablokuje kierownicy możliwość ruchu od ogranicznika do ogranicznika – i po temacie.

A jeżeli nie mamy amortyzatora? Szczerze mówiąc chcieliśmy zapytać o Wasze doświadczenia. Na przestrzeni blisko 20 lat testowania motocykli mieliśmy jeden poważny wypadek spowodowany przez shimmy (na autostradzie – Honda Hornet) oraz dziesiątki bardziej lub mniej poważnych shimmy, które albo były krótkotrwałe, albo się uspokajały. Nic drastycznego się nie wydarzyło. We WSZYSTKICH internetowych poradnikach jazdy (a od wczoraj przeczytaliśmy dziesiątki z nich) podstawową radą jest to aby nie przyspieszać ( co i tak jest raczej trudne kiedy kierownicę wyrywa Ci z rąk) i nie hamować. Z tą drugą wskazówką trudno nam się zgodzić. Udało nam się „uspokoić” sporo shimmy za pomocą dwóch rzeczy: 1) luzu czyli braku walki z kierownicą 2) dodatkowego wytracania prędkości za pomocą tylnego hamulca. Z naszego doświadczenia wynika, że im mniejsza prędkość tym mniejsze siły działające na kierownicę. Oczywiście hamowanie przodem stanowiłoby automatyczną glebę, ale hamowanie tyłem powodowało niezłe wytracanie prędkości na zamkniętym gazie i trzymało masę z tyłu. Mamy wrażenie, że właśnie dzięki temu maszyna nam się stosunkowo szybko uspakajała. Shimmy się łagodziło i po chwili odzyskiwaliśmy kontrolę. Redukowanie prędkości wydaje nam się kluczowe ponieważ zmniejsza oddziaływanie sił działających z przodu. , a zrobienie tego poprzez hamowanie tyłem do tej pory okazywało się skuteczne. Możemy się mylić, a to, że wyszliśmy tak z kilku shimmy może być dziełem przypadku. Nie ma badań na ten temat i trudno je przeprowadzić. Dajcie znać jakie macie doświadczenia w tym temacie i czy nasza propozycja wydaje Wam się logiczna :).

MotoRmania
Redaktor naczelny

to lifestylowy magazyn o tematyce motocyklowej. Ekskluzywność tego tytułu podkreśla nie tylko doskonałej jakości papier, ale przede wszystkim wyjątkowe materiały. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły