Schuberth S2 – kask sportowo-turystyczny!
Barry
27 lutego 2013

Kasku idealnego szukam od dziecka, ale z każdym coś zawsze było nie tak…

Albo zbyt głośny, albo za ciężki, albo po prostu niewygodny. Poszukiwania rozpocząłem 15 lat temu, gdy jeździłem jeszcze swoją MZ ETZ 150. Na początku było coś w stylu Tornado, czy Dragon, kosztujące wówczas około 50 zł. Później tzw. klasa „średnia-niższa”, a od pewnego czasu nie zakładam już na głowę niczego, co kosztuje mniej niż 1000 zł. Oszczędzać mogę na zimowej czapce, okularach do pływania lub meblach do salonu, ale na pewno nie na kasku. Zasada jest prosta – głowa nie odrośnie. Na pierwszym miejscu stawiam najwyższy poziom bezpieczeństwa, a dopiero na drugim większość pozostałych czynników. Na trzeciej pozycji sam wygląd, który mimo wszystko nie ukrywam, że również nie jest dla mnie bez znaczenia. Cóż, hierarchia w zupełnie odwrotnej kolejności niż ta, którą stosuje przeciętny facet przy poszukiwaniach kobiety…

Model Schuberth S2 trafił na moją głowę dokładnie przed rokiem.

Było to poprzedzone wizytą w fabryce w Magdeburgu. Fajnie jest zobaczyć, gdzie powstaje coś, co masz później obdarzyć pełnym zaufaniem, założyć na głowę i co w przyszłości być może będzie mogło uratować ci życie. Firma Schuberth istnieje na rynku od ponad 90-ciu lat, a od ponad 60-ciu specjalizuje się w produkcji kasków i hełmów ochronnych. Na swoim koncie niemieccy inżynierowie mają między innymi pierwszy w historii kask z wbudowaną blendą przeciwsłoneczną oraz pierwszy na świecie kask z otwieraną szczęką. Obecnie ich produkty trafiają do ponad 50-ciu krajów. Czy w takiej sytuacji mogliby pozwolić sobie na odstąpienie od innowacyjności i obdarowanie konkurencji chwilą wytchnienia? Nic podobnego. Model S2 dostał więc m.in. antenę Blooetooth oraz radiową FM, które są wbudowane w skorupę. Dotychczas nikt jeszcze nie praktykował takiego rozwiązania, więc mamy kolejną innowację. Ale same anteny to dopiero wierzchołek góry lodowej…

Ten kask to idealny kompromis pomiędzy sportowym SR1 oraz turystycznym C3.

W zasadzie można by rzec, że C3 jest jego matką, a SR1 ojcem… Kształt skorupy modelu S2 projektowano właśnie na bazie szczękowca C3, choć uzyskany efekt końcowy wizualnie przypomina już bardziej kaski typowo sportowe. Jak by nie patrzeć, pod względem aerodynamiki jest mu zdecydowanie bliżej do SR1. I tak naprawdę trudno się tu do czegokolwiek przyczepić… S2 oferuje znakomity system wentylacji i absolutne maksimum komfortu, jakiego mógłbym oczekiwać od kasku. Jest szczelny, cichy i wyjątkowo wygodny. Nowo zaprojektowane kanały wentylacyjne są poprowadzone w taki sposób, aby ich wylot znajdował się pod tylnym „spojlerem”. Dzięki temu obniżone ciśnienie wręcz wysysa powietrze z kanałów i przyczynia się do bardzo wydajnego chłodzenia naszej głowy. Wloty powietrza posiadają pełną regulację, która pozwala na precyzyjne dostosowanie intensywności wentylacji do panujących w danym momencie warunków atmosferycznych. Jeśli tylko zechcesz, możesz zupełnie odizolować się od tego, co dzieje się na zewnątrz i poczuć się niczym w kabinie samochodu…

Poziom głośności, który tu śmiało możemy nazwać „poziomem cichości” oraz wydajność wentylacji to na ogół pojęcia względne.

W przypadku kasków Schuberth producent podaje jednak wszelkie parametry w szczegółowych danych liczbowych… I tak np. panujący wewnątrz kasku hałas to jedynie 85dB(A) przy 100 km/h w przypadku motocykla typu naked, a przepływ powietrza przez system wentylacji to 10 litrów/sekundę (przy tej samej prędkości). Szkoda, że inni producenci nie idą w ślady Niemców, bo mielibyśmy wreszcie sensowną skalę porównawczą. Cóż, może po prostu inni nie mają się czym chwalić? Jeżeli chodzi o wypełnienie wnętrza kasku to mamy wypinaną wyściółkę z materiałów Coolmax i Thermocool. Kask wyposażono również w specjalny, zintegrowany kołnierz. Wysuwana blenda jest nieco krótsza niż ta w modelu C3, co w praktyce okazało się zaletą. Przy dużych prędkościach nie zaobserwowałem żadnych niepokojących zachowań, czy niestabilności kasku. Dodam tylko, że jeździłem w S2 na większości typów maszyn i w zakresie prędkości od 1 do około 280 km/h. Swoją drogą ciekawe, ile litrów powietrza na sekundę przepływa przez system wentylacji przy takich prędkościach…

O bezpieczeństwie w przypadku S2 można by napisać cały poemat.

Test kasku za chwilę stanie się jednak obszerniejszy od testów motocykli, więc skupmy się na najciekawszych elementach. Mamy tu oczywiście znany z innych kasków Schuberth, A.R.O.S., czyli Anti-Roll-Off System. Na własne oczy miałem przyjemność zobaczyć, jak testuje się skuteczność tego wynalazku w fabryce. Jego zadaniem jest zapobieganie przesunięcia kasku na naszej głowie podczas wypadku i uniknięcie m.in. uderzenia przedniej części skorupy w naszą klatkę piersiową. Jest to możliwe dzięki ukrytym pod skorupą kasku pasom łączącym tylną część kasku z paskiem, który służy do zapięcia pod szyją. Jeśli już mowa o zapięciu, to nie pojawiło się tu popularne DD, ale typowe dla Schubertha, w pełni regulowane zapięcie Micro-lock. Z jednej strony trochę tęsknię do zwykłego DD, z drugiej ufam producentowi, że zrobił to z pełną świadomością i dbałością o bezpieczeństwo. Bo jakie miałby mieć inne powody, kiedy przecież to DD jest tańsze?

Uwielbiam malowanie biały mat!

Niestety, wiąże się to z płaceniem pewnej ceny… Jest nią częste czyszczenie powłoki skorupy, na której zabrudzenia pojawiają się już po kilku dotknięciach nawet lekko przybrudzonymi rękawicami. Jednocześnie samo czyszczenie nie jest jakoś szczególnie uciążliwe, wystarczy po prostu starannie przetrzeć kask mokrą szmatką po każdej jeździe. Krążące mity o niemożliwych do usunięcia tłustych plamach na powłokach typu „mat” nie mają w tym przypadku żadnego przełożenia na rzeczywistość. Przy okazji chciałbym rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące założonej przeze mnie w połowie sezonu ciemnej szybki. Oczywiście nie musiałem tego robić, bo kask posiada przecież wysuwaną blendę. Dostałem już dwa maile z pytaniem, czy założyłem ciemną szybkę, ze względu na jakieś problemy z blendą. Odpowiedź brzmi NIE, a wyjaśnienie może się wydawać dość kuriozalne… Otóż ciemna szybka jest mi potrzebna wyłącznie na potrzeby testów dla MotoRmanii, po prostu taka lepiej prezentuje się na zdjęciach. Biały kask wygląda znacznie ciekawiej z szybką czarną, zamiast standardowej. Oczywiście jeśli potrzebujecie jej dla lansu, nie ma problemu, jest dostępna dla każdego.

Dla kogo ten kask?

Jeśli skupiasz się na jeździe po torze wyścigowym i jeździsz wyłącznie tam, z pewnością kupisz kask typowo sportowy. Jeżeli z kolei posiadasz wielkiego turystyka, którym trzy razy w roku wyjedziesz z garażu i jednorazowo pokonasz 1000 km, lepszym wyborem może się okazać choćby typowo turystyczny Schuberth C3 (czy raczej najnowszy C3 Pro). Prawda jest jednak taka, że większość z nas to ludzie nie do końca skoncentrowani ani na sporcie, ani na turystyce, ale motocykliści lubiący „spróbować wszystkiego”. Od poniedziałku do piątku po mieście i do pracy, w weekend do Poznania na Speed Day, a dwa razy w roku wypad w Alpy, czy do Skandynawii. I właśnie dla takich ludzi został stworzony Schuberth S2. Absolutnie wszechstronny i uniwersalny, znakomity zarówno w turystyce, jak i na co dzień, a od czasu do czasu również na torze wyścigowym. Tak, muszę to napisać. Wreszcie mi się udało, znalazłem swój kask idealny!

Schuberth S2 – 2199 zł (wersja biały mat)
opcjonalnie: System komunikacji SRCS (kompatybilny z antenami) – 1449 zł
Gdzie kupić – schuberth.com

Barry
Redaktor naczelny

Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły