Rękawice RST TracTech Evo R oraz buty RST Pro Series: testujemy!
Piotr Jędrzejak
20 marca 2017

Pasio wziął na warsztat jedne z lepszych butów i rękawic od RST. W rękawicach zaliczył dwie gleby, a buty katował na torach, na pitbikach i flat-tracku. Krótko mówiąc ciuchy nie mają z nim łatwego życia. Przeczytajcie test i zobaczcie zdjęcia!

Rękawice RST TracTech Evo R

Każdy z Nas niejednokrotnie borykał się z doborem właściwych rękawic. Długie czy krótkie? Skórzane czy tekstylne? Oczywiście w pierwszej kolejności musimy przeanalizować dokładne ich przeznaczenie, a następnie dokonywać wyboru.

Dzisiaj przedstawiamy Wam topowy model sportowy od RST. TracTech Evo R został wykonany z kangurzej skóry. To rzadkość jeśli chodzi o rękawice. Dodatkowo dla wygody użytkownika wszystkie szwy zostały wyprowadzone na zewnątrz. Co oznacza to w praktyce? Dzięki zastosowaniu takiego rodzaju skóry, rękawice od samego początku perfekcyjnie dopasowują się do Waszych dłoni. Z autopsji wiem jak ciężko jest na początku dobrać właściwy rozmiar. Często w rękawicach wykonanych ze skóry bydlęcej kupujemy rozmiar, który wydaje się być odpowiedni. Jednak po kilku jazdach rękawice zwyczajnie namakają i rozciągają się w każdym możliwym kierunku, przez co wydają się za duże. Wiszą nam na dłoniach i utrudniają kontrolę nad motocyklem. W przypadku Evo R jesteście w stanie dobrać idealnie dopasowany rozmiar. Nie będziecie musieli walczyć z ich rozbijaniem. Od pierwszych kilometrów jesteście w stanie dokładnie wyczuć co znajduje się pod Waszymi palcami i jak się z tym obchodzić. Nawet chirurg mógłby przeprowadzać w nich najbardziej skomplikowane operacje.

Skoro, skóra jest na tyle miękka, zapewne zastanawiacie się jak jest z wytrzymałością i bezpieczeństwem. Rękawice RST zostały wyposażone w kevlarowe wstawki na palcach oraz kłykciach. Dodatkowo na kciuku znajdziecie miękką poduszkę, a po wewnętrznej stronie rękawicy aramidowe wstawki oraz zgrubienia z materiału antypoślizgowego. Zaliczyłem już dziesiątki upadków i zniszczyłem nie jedną parę rękawic. W Evo R udało mi się złapać tylko dwie gleby. W zasadzie „tylko i aż”. Zdarzało się, że kosmicznie drogie rękawice ze skóry bydlęcej po jednym wypadku były do wyrzucenia. W przypadku RST możecie zaobserwować, że odpadło jedynie aramidowe wzmocnienie, jednak rękawica nie przedarła się na wylot, ratując moją dłoń. Uważam, że szwy mogłyby być wykonane w lepszej jakości. Aramidowa wstawka praktycznie nie miała szansy sprawdzić się w boju. Szwy przetarły się błyskawicznie pozostawiając ją praktycznie w nienaruszonym stanie gdzieś na poboczu toru.

Czy poleciłbym RST TracTech Evo R do jazdy ulicznej i torowej? Z pewnością tak. Za cenę rzędu 500-600zł nie jesteście w stanie znaleźć innego odpowiednika. Jeździłem w wielu innych rękawicach, 2- i 3-krotnie droższych i w zasadzie pod żadnym względem nie wypadały lepiej. Evo R to wygodna rękawica, zapewniająca wysoki poziom bezpieczeństwa przy stosunkowo niskiej cenie.

Buty RST Pro Series

Bezpieczeństwo, bezpieczeństwo i jeszcze raz bezpieczeństwo. Jest najważniejsze, ale czy tylko ono? Nie możemy przecież obłożyć naszej stopy kilogramami gumy oraz plastiku, które utrudniają nam ruch i czucie. Nie jest łatwo dopasować odpowiednie obuwie do swojej stopy. Znaleźć takie, które będzie wygodne, nie będzie skrzypieć podczas chodzenia, a to wszystko okraszone będzie przystępną ceną oraz wysokim stopniem bezpieczeństwa.

Jedną z propozycji są buty RST Pro Series. Model stworzony z myślą, o zawodnikach wyścigów motocyklowych. Osobach, które cenią sobie w butach wszystkie cechy wspomniane przeze mnie powyżej. No może oprócz ceny.

Cholewa buta została wykonana ze skóry bydlęcej. Jak każdy sportowy but posiada dodatkowe wzmocnienia na palcach w miejscu, które spotyka się z dźwignią zmiany biegów. Tylna część buta jest dosyć sztywna. Zastosowano tutaj jeden długi ochraniacz ciągnący się od podeszwy, aż do samej góry buta. Oczywiście został on „złamany” na przegubie w miejscu kostki. Dzięki, takiemu rozwiązaniu but jest sztywny i zapewnia wysoki poziom bezpieczeństwa, nie ograniczając przy tym Waszych ruchów. Kolejnym ważnym elementem jest podeszwa. W celu jej usztywnienia zastosowano kawałek metalu. Ma to chronić przed zniekształceniem się podeszwy podczas wypadku i ewentualnemu zmiażdżeniu Waszej stopy. Niestety kilka pierwszych występów w tych butach nie należy do najprzyjemniejszych. Skorupa łącznie z podeszwą są twarde i niewygodne. Zderzycie się z brakiem czucia tego co właśnie będą starały się zrobić Wasze stopy na motocyklu. Jednak już po kilku godzinach spędzonych na Waszych nogach materiały zaczynają pracować, a but dopasowuje się do Waszej stopy. Podeszwa staje się miększa dzięki czemu dokładnie czujecie podnóżki. Co więcej guma zastosowana na podeszwie ma bardzo dobrą przyczepność i nie zsuwa się ze podnóżków motocyklowych.

Jedyną i zarazem dużą wadą jaką znalazłem w tych butach są slidery. Wyglądają jakby ktoś o nich zapomniał i dopiero na dzień przed produkcją postanowił je dołożyć. Wystają mocno poza obrys buta, a co za tym idzie przycierają przy każdym większym złożeniu. Po dłuższym czasie staje się to irytujące.

Ciekawym elementem jest sposób zapinania buta. Znajdziecie tutaj jedynie suwak i mocnego rzepa. Najczęściej do czynienia mamy z klamrami, linkami itp. Tutaj nie znajdziecie nic z tych rzeczy, a co najciekawsze to naprawdę się sprawdza. Rzep nigdy się nie rozpiął, a zamek nadal działa bez większego bólu.

Jeździłem w tych butach niemal w każdych warunkach. Dostały ode mnie solidne lanie. Flat-track, pit-bike’i oraz jazda na torze nie są lekkim sprawdzianem. Buty nadal są w świetnym stanie. Oczywiście trochę się poobdzierały oraz zakurzyły, ale główna konstrukcja buta pozostała w pierwotnym stanie. Zgubiłem jedynie nieszczęsne slidery. Za cenę 999zł buty RST Pro Series są zdecydowanie dobrym wyborem, dla każdego kto szuka sportowego obuwia w przystępnej cenie.

Gdzie kupić buty i rękawice: Dobre Sklepy Motocyklowe

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły