Megawatt: bolesno-zabawna kompilacja wypadków na rurze
Piotr Jędrzejak
2 października 2015

Niby zwykła rura, ale wielu zawodników miało z nią ogromne problemy.

Polacy się postarali i uczynili Red Bull 111 Megawatt jedną z najtrudniejszych imprez hard enduro na świecie. Przeszkód było tam bez limitu, a jedną z najbardziej widowiskowych okazała się sporej średnicy rura, wkopana poziomo, na szczycie niedużego wzniesienia. Oczywiście jej problematyczne umiejscowienie nie było przypadkowe, a wielu zawodników nie poradziło sobie z nią bezproblemowo…

Na szczęście na miejscu znalazł się Marcin666 z kamerą – nagrał sporo gleb, które z jednej strony wyglądają dość boleśnie, ale jednak… ciężko się nie zaśmiać.

(Jeżeli oglądacie w biurze lub przy dzieciach – uwaga na niecenzuralne komentarze…)

 

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły