Silk Way Rally 2019: Rafał Sonik wygrywa jeden z najdłuższych rajdów świata!
Piotr Jędrzejak
17 lipca 2019

Silk Way Rally to jeden z trzech najdłuższych rajdów świata. Tegoroczna edycja wiodła przez rosyjską Syberię, Mongolię (w tym pustynię Gobi) oraz Chiny, a trasa liczyła ponad 5000 kilometrów i została podzielona na 10 etapów.

W tym roku odbyła się 10. edycja Silk Way Rally i jednocześnie pierwsza z udziałem motocykli i quadów. Na starcie stanęli także Polacy: Rafał Sonik i Arkadiusz Lindner na quadach oraz Adam Tomiczek i Maciek Giemza na motocyklach z Orlen Team.

Polacy zliczyli fenomenalny występ! Rafał Sonik zwyciężył w kategorii quadów! Arek Lindner nie dojechał do mety, ale Tomiczek i Giemza zajęli odpowiednio 8 i 10 pozycję w generalce motocykli!

Rafał Sonik, dzięki przemyślanej taktyce, zdołał zdominować klasyfikację generalną quadów, zyskując na mecie 1,5 godziny przewagi nad Aleksandrem Maksimowem. Jako klucz do sukcesu, polski mistrz wskazuje szczególną motywację oraz perfekcyjne przygotowanie.

„Zdecydowała właściwa taktyka oraz bardzo dobre przygotowanie: drużyny, quada oraz moje fizyczne i mentalne – mówi Rafał Sonik. – Wszyscy byliśmy zdeterminowani, by powalczyć o zwycięstwo. Już w Irkucku miałem taką myśl, że prawdopodobnie jesteśmy z Arkiem Lindnerem pierwszymi polskimi quadowcami w tej części Syberii, a potem w Mongolii i na Gobi. Bardzo zależało mi żeby uszanować dany nam przywilej i zakończyć ściganie z dobrym wynikiem. Mój zespół podzielał tę motywację, a przede wszystkim był zdeterminowany, by powalczyć o zwycięstwo nie tylko siłą mięśni, czy silnika, ale w głównej mierze głową. W rajdach długodystansowych właśnie to jest decydujący czynnik. Wygrywa się tylko wtedy, kiedy zachowuje się trzeźwy oraz świeży umysł w upale, kurzu i narastającym zmęczeniu.

Każdy z nas potraktował Silk Way Rally jak Dakar – kontynuował Sonik. – Wiedzieliśmy, że musimy zachować rezerwy siły, energii, snu i koncentracji na dziesięć dni. Tak się stało i wygraliśmy ostatni z trzech najdłuższych rajdów świata, którego do tej pory nie mieliśmy w swoim dorobku. Nie mogliśmy mieć, bo dotąd nie startowały w nim motocykle i quady. Tym większa jest satysfakcja ze zwycięstwa w historycznej edycji zmagań. Jestem za to niezwykle wdzięczny kibicom, przyjaciołom, rodzinie, ale na pierwszym miejscu drużynie, która wytrwale pracowała na ten sukces.”

W dziewiątym dniu zmagań Arkadiusz Lindner zaliczył groźny wypadek. Na szczęście tuż obok jechał Rafał Sonik, który wezwał pomoc i asystował koledze. Jak się później okazało, Arek zakończył swój dobrze rokujący sezon Pucharu Świata przedwcześnie z powodu złamania kości miednicy.

W kategorii motocykli zwyciężył Sam Sunderland z fabrycznego zespołu Red Bull KTM Factory Racing. Finiszując na 8. pozycji w generalce, Adam Tomiczek może być dumny ze swojego wyniku.

„5000 km jedwabnym szlakiem to wyzwanie zarówno dla zawodników, sprzętu jak i całego zespołu. Po 10 dniach zmagań w ciężkim terenie, ekstremalnych warunkach pogodowych i trudnej nawigacji ostatecznie zajmuje 8. lokatę w klasyfikacji generalnej zawodów oraz 2. pozycję w klasyfikacji juniorskiej. To był bardzo trudny i długi rajd. Zadowolony z uzyskanego wyniku oraz bogatszy w nowe doświadczenia wracam do domu przepakować walizki, bo już w przyszłą środę ruszam na Baja Aragon. Dziękuje całemu zespołowi za kawał dobrej roboty” – powiedział na mecie Adam Tomiczek.

Radości nie ukrywał Maciej Giemza, który przez ostatnie kilka dni musiał się zmagać nie tylko z wymagającą trasą.

Bardzo się cieszę, że dojechałem do mety tak długiego rajdu. Myślę, że moje tempo podczas tych 10 dni było dobre, na pewno było lepsze niż to, z jakim jechałem podczas Dakaru. To dobrze świadczy o okresie przygotowawczym. Teraz na pewno więcej czasu będziemy spędzać na motocyklach dakarowych. Rajd Silk Way był bardzo trudny, dla mnie osobiście najtrudniejsze były 3 ostatnie dni w Chinach, ze względu na chorobę lokomocyjną. Na pewno jestem zadowolony z tego tempa, jakie miałem podczas przejazdów przez terytorium Rosji i Mongolii. Już za tydzień czeka nas rajd Baja Aragon, więc musimy wracać do domu i jak najszybciej się regenerować. Reasumując, z występu w rajdzie Silk Way jestem zadowolony w 80 proc.” – podsumował swój występ Maciej Giemza.

Maciek Giemza w hołdzie dla zmarłego niedawno Łukasza Lonki #262.
Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły