Etap V: Rafał Sonik kończy Rajd Dakar 2016 po awarii silnika
Piotr Jędrzejak
8 stycznia 2016

Rafał Sonik nie obroni wywalczonej w zeszłym roku statuetki Beduina. W czwartek na etapie z Jujuy do Uyuni w Boliwii eksplodował jego silnik. Polak długo czekał na pomoc któregoś z zawodników, ale nikt nie zdecydował się na holowanie przez 120 km odcinka specjalnego. Musiał dotrzeć biwak z pomocą lokalnego transportu i tym samym pożegnał się z nadzieją na ukończenie tegorocznego Rajdu Dakar.

W pierwszym dniu odcinka maratońskiego Rafał Sonik zmagał się z niewielkim wyciekiem oleju w swoim quadzie. Na trasie do Uyuni, pilnował poziomu płynów, ale nie odpuszczał walki i do szóstego punktu pomiarowego jechał z trzecim czasem, odrabiając cenne minuty do rywali, którzy także nie uniknęli problemów. Wtedy jednak przyszedł feralny moment, gdy na wysokości 4593 m n.p.m., tuż obok miejscowości San Vincente eksplodował silnik w quadzie Polaka.

– Silnik wypluł cały olej i quad nie mógł dalej jechać. Jeden z quadowców wziął mnie na hol i dociągnął do małej miejscowości. Dalej nie mógł, bo sam miał uszkodzone sprzęgło. Stanąłem na końcu długiej prostej, w miejscu ograniczenia prędkości do 30 km/godz. tak, aby każdy przejeżdżający widział mnie już z daleka. Miejscowi zawinęli mnie w koce i dali kawę. Było bardzo zimno, a potem zaczął padać deszcz. Spędziłem tam kilka godzin, aż do momentu kiedy przejechały wszystkie quady i samochody, a pojawiły się ciężarówki. One nie mogły mnie wziąć na hol, bo nie widziałyby mnie w lusterkach. Żaden zawodnik nie zdecydował się ciągnąć mnie przez 120 km po górach, więc musiałem dotrzeć na biwak w Uyuni z pomocą miejscowych – relacjonował quadowiec.

Zeszłoroczny zwycięzca Rajdu Dakar, z pomocą Boliwijczyków, zapakował swój quad na ciężarówkę z lokalnej kopalni srebra i przed 23:00 lokalnego czasu dotarł do Uyuni. – Trzeba teraz zachować zimną krew. Muszę się umyć i wyspać. Nic mnie nie boli, nie mam siniaków, jestem w dobrej formie. Nie dzieje się nic, co by zmniejszało moje szanse w kolejnych etapach. I tak się powinno jeździć w Dakarze. Tylko z odrobiną więcej szczęścia… – mówił Sonik.

Na analizę sytuacji przyjdzie jeszcze czas, ale zawodnik Orlen Team zapewnia, że nie składa broni. – Patrząc z krótkiej perspektywy sytuacja jest fatalna, bo położyła nas usterka, której nie dało się zapobiec. Jednak warto pamiętać, że przez cztery ostatnie lata nie miałem w ogóle pecha. Ileż można? – próbował żartować Sonik. – Teraz w końcu mnie dopadł i od razu podwójnie. Bo gdyby to nie był etap maratoński, mój serwis naprawiłby usterkę pierwszego dnia, a gdybyśmy nie byli w górach i na dodatek w burzy, to na pewno ktoś dociągnąłby mnie do mety.

Rajdowiec wraz z zespołem nie zamierza pakować walizek i wracać do Polski. Dojadą wraz z kolumną do końca zmagań w Rosario, przemieszczając się drogami dojazdowymi z zespołami serwisowymi. – Jedziemy dalej, bo trzeba się uczyć. Żeby wygrywać, trzeba tu być. Będziemy też wspierać pozostałych w rywalizacji Polaków – skwitował Sonik.

Rafał Sonik po powrocie na biwak:

Dobre tempo trzyma za to Kuba Piątek, dziś 34., z siedemnastoma minutami straty do lidera. Jednak on również narzekał na kłopoty na trasie. Z teleskopów wyciekł olej, więc były one niesprawne, i kapał na tarczę hamulcową. A usterki dotykają nie tylko zawodników…

„Takie usterki jak wyciek z zawieszenia są nieuniknione, bo zrobiliśmy już ponad 3500 km, które muszą dawać się pojazdom we znaki. W dodatku jesteśmy po etapie maratońskim, więc przejechaliśmy bez serwisu 1200 km, a olej powinniśmy zmieniać po sześciuset. – mówi Kuba Piątek. – Nasz camper miał awarię i jeszcze nie dojechał na biwak. Mam w nim wszystkie swoje rzeczy, w tym ubrania, więc czekam na biwaku w rajdowych ciuchach. Nie mam się gdzie przespać, może znajdę jakiś namiot. Ale obym miał tylko takie problemy!”

Poprzedni, 4. etap okazał się pechowy dla Marka Dąbrowskiego i Jacka Czachora, którzy z powodu awarii skrzyni biegów stracili siedem godzin na pustyni. Jednak od pierwszych kilometrów 5. etapu zabrali się za odrabianie strat.

– Jesteśmy sportowcami, nie poddajemy się. Walczymy do końca. Dziś wyprzedziliśmy na trasie 55 samochodów. Startując z 99 pozycji ukończyliśmy etap na 29 miejscu. Udało nam się dobrze przejechać odcinek i sporo odrobić – powiedział Marek Dąbrowski.

– Boliwia przywitała nas deszczem, gradem i śniegiem. W dodatku jesteśmy bardzo wysoko, co jest mocno odczuwalne – wszyscy są jakby spowolnieni. Samochód też trochę wolniej jedzie. Najważniejsze jednak, że dobrze nam się jechało, zachowaliśmy dobre, równe tempo. Bardzo uważałem na kamienie, bo widziałem wielu zawodników, którzy łapali kapcie. Jedziemy coraz szybciej, a ja coraz pewniej czuję się w samochodzie – powiedział Kuba Przygoński, najszybszy z Polaków. Dzisiejszy etap zakończył na 14 miejscu i tę samą pozycję zajmuje w klasyfikacji generalnej.

– Zaczęły się prawdziwie dakarowe, ciężkie odcinki, więc pojawia się coraz więcej problemów technicznych, ale trzeba je likwidować. Dziś mieliśmy duże kłopoty ze sprzęgłem, przez co praktycznie go nie używałem. Na szczęście poważniejsze awarie nas omijają. Mam nadzieję, że pozostałych Polaków również już nie będą dotykać i teraz będziemy mieli z górki – dodał Przygoński.

Relacja Orlen Team z V etapu:

KLASYFIKACJA 5. ETAPU:

Samochody
1. LOEB (FRA), PEUGEOT 03:32:34 – –
2. SAINZ (ESP) , PEUGEOT 03:32:56 00:00:22 –
3. PETERHANSEL (FRA), PEUGEOT 03:35:34 00:03:00 –
4. AL-ATTIYAH (QAT), MINI 03:35:41 00:03:07 –
5. POULTER (ZAF), TOYOTA 03:38:41 00:06:07 –
6. HIRVONEN (FIN), MINI 03:40:16 00:07:42 –
7. DE VILLIERS (ZAF), TOYOTA 03:41:10 00:08:36 –
8. GORDON (USA), GORDINI 03:41:54 00:09:20 –
9. TERRANOVA (ARG), MINI 03:42:49 00:10:15 –
10. ROMA (ESP), MINI 03:43:07 00:10:33 –
14. PRZYGOŃSKI (POL) / RUDNITSKI (BLR) 03:48:08 00:15:34 –
26. MAŁYSZ (POL) / PANSERI (FRA) 04:06:56 00:34:22 –
29. DĄBROWSKI (POL) / CZACHOR (POL) 04:10:37 00:38:03 –

Motocykle
1. PRICE (AUS), KTM 04:03:44 – –
2. SVITKO (SVK), KTM 04:06:17 00:02:33 –
3. WALKNER (AUT), KTM 04:06:24 00:02:40 –
4. BARREDA BORT (ESP), HONDA 04:09:41 00:05:57 –
5. QUINTANILLA (CHL), HUSQVARNA 04:10:35 00:06:51 –
6. JAKES (SVK), KTM 04:11:03 00:07:19 –
7. RODRIGUES (PRT), YAMAHA 04:11:04 00:07:20 –
8. MEO (FRA), KTM 04:11:05 00:07:21 00:05:00
9. PEDRERO GARCIA (ESP), SHERCO TVS 04:11:20 00:07:36 –
10. DUCLOS (FRA), SHERCO TVS 04:12:18 00:08:34 –
34. PIĄTEK (POL) 04:21:31 00:17:47 –

Quady
1. HERNANDEZ (PER), YAMAHA 04:49:24 – –
2. A. PATRONELLI (ARG), YAMAHA 04:51:20 00:01:56 –
3. KARYAKIN (RUS), YAMAHA 04:52:14 00:02:50 –
4. KOOLEN (NLD), HONDA 04:52:44 00:03:20 –
5. NOSIGLIA (BOL), HONDA 04:54:56 00:05:32 00:01:00
6. GONZALEZ FERIOLI (ARG), YAMAHA 04:56:06 00:06:42 –
7. M. PATRONELLI (ARG), YAMAHA 04:57:14 00:07:50 –
8. SANABRIA GALEANO (PRY), YAMAHA 04:58:56 00:09:32 –
9. TWIGGE (ZAF), YAMAHA 05:02:22 00:12:58 –
10. COPETTI (ARG), YAMAHA 05:06:49 00:17:25 –
… SONIK (POL) brak danych

KLASYFIKACJA GENERALNA

Samochody
1. LOEB (FRA), PEUGEOT 13:17:25 – –
2. PETERHANSEL (FRA), PEUGEOT 13:25:13 00:07:48 –
3. SAINZ (ESP), PEUGEOT 13:30:51 00:13:26 00:01:00
4. AL-ATTIYAH (QAT), MINI 13:31:41 00:14:16 00:01:00
5. POULTER (ZAF), TOYOTA 13:36:03 00:18:38 –
6. DE VILLIERS (ZAF), TOYOTA 13:39:20 00:21:55 –
7. HIRVONEN (FIN), MINI 13:40:49 00:23:24 –
8. TEN BRINKE (NLD), TOYOTA 13:48:25 00:31:00 00:02:00
9. VASILYEV (RUS), TOYOTA 13:50:52 00:33:27 00:01:00
10. ALRAJHI (SAU), TOYOTA 13:55:08 00:37:43 00:05:00
14. PRZYGOŃSKI (POL) / RUDNITSKI (BLR) 14:15:01 00:57:36 –
20. MAŁYSZ (POL) / PANSERI (FRA) 14:39:54 01:22:29 –
90. DABROWSKI (POL) / CZACHOR (POL) 24:39:26 11:22:01 02:00:00

Motocykle
1. GONCALVES (PRT), HONDA 14:30:07 – –
2. SVITKO (SVK), KTM 14:31:52 00:01:45 00:01:00
3. PRICE (AUS), KTM 14:31:54 00:01:47 –
4. BARREDA BORT (ESP), HONDA 14:32:34 00:02:27 00:06:00
5. WALKNER (AUT), KTM 14:33:04 00:02:57 –
6. BENAVIDES (ARG), HONDA 14:36:53 00:06:46 –
7. FARIA (PRT), HUSQVARNA 14:38:20 00:08:13 00:01:00
8. QUINTANILLA (CHL), HUSQVARNA 14:38:37 00:08:30 00:01:00
9. MEO (FRA), KTM 14:41:56 00:11:49 –
10. DUCLOS (FRA), SHERCO TVS 14:43:46 00:13:39 –
35. PIĄTEK (POL), KTM 15:20:21 00:50:14 –

Quady
1. KARYAKIN (RUS), YAMAHA 16:55:26 – –
2. HERNANDEZ (PER), YAMAHA 17:00:21 00:04:55 –
3. A. PATRONELLI (ARG), YAMAHA 17:01:09 00:05:43 00:01:00
4. M. PATRONELLI (ARG), YAMAHA 17:10:36 00:15:10 00:09:00
5. GONZALEZ FERIOLI (ARG), YAMAHA 17:11:30 00:16:04 00:01:00
6. NOSIGLIA (BOL), HONDA 17:17:24 00:21:58 00:05:00
7. COPETTI (ARG), YAMAHA 17:21:50 00:26:24 –
8. UMBERT OKUMURA (PER), YAMAHA 17:24:32 00:29:06 00:06:00
9. KOOLEN (NLD), HONDA 17:29:42 00:34:16 00:04:00
10. SANABRIA GALEANO (PRY), YAMAHA 17:36:30 00:41:04 00:02:30
… SONIK (POL) brak danych

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły