Dakar 2013, etap X: quadowcy na podium, Przygoński w drucie kolczastym
Piotr Jędrzejak
16 stycznia 2013

Kubie Przygońskiemu nie udało się odpowiednio wyhamować motocykla przed jednym z zakrętów na dziesiątym etapie rajdu Dakar.

Kuba wpadł w drut kolczasty ograniczający trasę, połamał owiewki i uszkodził chłodnicę oleju. Najprawdopodobniej prawidłowo nie zadziałał przedni hamulec. Na OSie stracił 44’53. Feralna przygoda Przygońskiego przesunęła go w wynikach generalki na 15. pozycję. Walczący o podium w tym rajdzie zawodnik traci w tym momencie 1h11’28 do lidera i ciężko będzie mu przebić się do czołowej dziesiątki.

– Jechałem szybko, w chwili, gdy trzeba było zahamować przed jednym z ciasnych zakrętów zorientowałem się, że praktycznie nie zwalniam przodem. Wpadłem na drut kolczasty, okalający trasę. Ścięło mi przednią i boczną owiewkę. Około 20 minut walczyłem z wyciągnięciem motocykla i oczyszczeniem go z pozostałości drutu. Kiedy się w końcu udało zauważyłem wyciek cieczy z chłodnicy oleju. Musiałem zamknąć obieg i dopiero wówczas mogłem kontynuować jazdę. Cała operacja kosztowała mnie bardzo dużo czasu – powiedział Kuba Przygoński.

Szczęścia również nie miał Jacek Czachor. Kapitan Orlen Team wjechał do rzeki, tam podcięło mu motocykl i zawodnik upadł. Na etapie był 43., w klasyfikacji generalnej zachował 25. miejsce.

– Jechałem w bardzo dużym kurzu, po trasie, która nie należy do moich ulubionych. Dodatkowo przewróciłem się w rzece. Ten etap ewidentnie spisuję na straty – mówił Jacek Czachor.

Marek Dąbrowski na metę przyjechał dziś 70., w klasyfikacji łącznej jest 80. Na biwaku nie krył emocji w związku z wypadkiem Kuby.

– Jako cały zespół walczymy o dobry wynik Kuby. On jest teraz liderem, a ja z Jackiem stanowimy wsparcie i pomagamy na odcinkach specjalnych. Gdy się dowiedziałem o dzisiejszej przygodzie, dotarło do mnie, że to najprawdopodobniej koniec walki o ścisłą czołówkę. Dzisiaj było super gorąco. Zjechaliśmy z OSu totalnie wycieńczeni – komentował Marek Dąbrowski.

Relacja Orlen Team z etapu X:

Podsumowanie etapu X:

Najładniejsze ujęcia etapu X:

Kolejne, już czwarte, etapowe zwycięstwo skompletował tegoroczny rekordzista Joan Barreda Bort. Na odcinku specjalnym wyprzedził Cyrila Despres, o 1’15, i Paolo Goncalvesa, o 2’44. Despres wysunął się na prowadzenia w rajdzie. Zaraz za nim jest jego kolega z zespołu oraz główny supporter, Ruben Faria (strata 1’37). Trzecie miejsce należy do Francisca Lopeza (strata 13’41). Układ klasyfikacji generalnej jest jednak bardzo dynamiczny, a różnica pomiędzy pierwszym a dziesiątym zawodnikiem wynosi wyłącznie 47 minut. Lider, Cyril Despres, zapytany czy czuje się pewny w drodze po kolejne, piąte zwycięstwo w rajdzie Dakar odpowiedział: – Gdybym chciał się czuć pewny, z pewnością pojechałbym zupełnie gdzie indziej niż na rajd Dakar. Nic nie będzie przesądzone aż do ostatniego kilometra.

Wśród samochodów znów najszybsza okazała się trójka z X-raid. Tym razem to jednak Orlando Terranova stał się etapowym liderem, 2’07 przed Nanim Romą i 2’19 przed Stephanem Peterhanselem. Prowadzenie w rajdzie pozostaje w rękach Peterhansela, który oddalił się już na 52’38 od kolejnego w stawce – Ginela de Villiersa. Trzeci jest Leonid Novitskiy ze stratą 1h08’40. Adam Małysz po dzisiejszym etapie utrzymał 14. pozycję w generalce rajdu.

 Twarde, kręte drogi przez góry okazały się idealnym środowiskiem do jazdy dla polskich quadowców. Rafał Sonik zanotował trzeci czas, a po raz drugi z rzędu najszybszy okazał się Łukasz Łaskawiec.

– Po drodze śmiałem się w duchu, że powtarza się Sardynia. Rywalizacja moja i Łukasza. Bardzo podobne krajobrazy. Tyle, że w Argentynie jest o 10, może nawet 15 stopni wyższa temperatura niż na włoskiej wyspie – mówił krakowianin wspominając jedną z rund ubiegłorocznego Pucharu Świata.

Mimo świetnego wyniku, SuperSonik nie uniknął problemów technicznych. Ze względu na problem z tylnymi kołami nie mógł rozwijać maksymalnych prędkości.

– To było dla mnie zabójcze – przyznaje Rafał. – Cały czas miałem tylko nadzieję, że będą zakręty. Kiedy widziałem prostą od razu traciłem dobry humor. Przy prędkości 102 km/h wyrywało mi kierownicę z rąk i bałem się, że popęka cała rama. Przed tankowaniem i metą były długie proste, gdzie można było jechać maksymalnym tempem. Ja niestety nie mogłem i straciłem na tym kilka, jak nie kilkanaście minut.

Mimo tych problemów, SuperSonik na tyle szybko jechał na krętej części oesu, że na mecie osiągnął trzeci rezultat. Po raz kolejny świetnie pojechał Łukasz Łaskawiec, który uzyskał najlepszy czas i w klasyfikacji generalnej awansował na czwarte miejsce tuż za trzeciego Rafała Sonika, do którego ma nie całą godzinę straty.

Łukasz Łaskawiec prezentował dziś równą i szybką jazdę od początku etapu, na większości waypointów meldując się jako najszybszy quadowiec. Przez pierwszą część odcinka Łaskawiec toczył emocjonujący pojedynek z Sebastianem Husseinim (ARE). Udało mu się utrzymać prowadzenie mimo dość groźnej awarii – w trakcie jazdy zaczął przeciekać zbiornik z paliwem.

Lukasz Łaskawiec: Jechało mi się bardzo dobrze, lubię odcinki o takiej charakterystyce. Dzisiejszy etap ponownie był bardzo szybki i kamienisty, bardziej przypominał tradycyjne rajdy drogowe niż off-road. Mimo kłopotów z przeciekającym zbiornikiem paliwa udało mi się do końca kontrolować sytuację i po raz kolejny wygrać. W trakcie jazdy okazało się, że mam pęknięty zbiornik paliwa, które zaczęło wyciekać i przez to nie mogłem za bardzo skupić się na jeździe. Obserwowałem, czy quad się nie zapali. Niestety, widok płonącego quada nie jest zbyt przyjemny, miałem już raz okazję widzieć coś takiego, nie chciałabym przeżywać tego po raz drugi. Bardzo cieszę się z ponownego zwycięstwa etapowego. Dam siebie wszystko na kolejnych odcinkach.

– Nie zrobiłem żadnego istotnego błędu. Jechałem dziś wolniej, ale z założeniem żeby utrzymać rytm i nie przegrzewać quada. Momentami więc odpuszczałem, kiedy temperatura silnika była zbyt wysoka. Nie mam powodów do niezadowolenia. Fajnie byłoby wygrać odcinek, ale najważniejsza jest meta – podsumował wtorkową rywalizację kapitan Poland National Team.

– Jutro wjeżdżamy do piekła. To będzie prawdziwa „road to hell”. We Fiambali za każdym razem miałem problemy i traciłem trochę cennych minut, dlatego mam nadzieję, że ty razem uda mi się przejechać ten etap bez komplikacji. Co roku jest to potwornie wymagający odcinek, na którym podstawą jest chłodzenie – siebie i quada. Zabieram tyle wody ile tylko się da, dwa wiatraki na chłodnicę i mokry ręcznik na głowę. Dość powiedzieć, że w La Roja mamy 56 stopni w słońcu… – mówił Rafał Sonik przed 11. etapem prowadzącym przez wydmy do stóp Andów.

Polacy bardzo dobrze zaprezentowali się również w pozostałych klasach. Adam Małysz i Rafał Marton znów przyjechali w szerokiej czołówce samochodów, notując 20. czas i utrzymując 14. pozycję w „generalce”. Piotr Beaupre z Jackiem Lisickim udowodnili swoje umiejętności jazdy na szybkiej krętej trasie, uzyskując 34. rezultat dnia (40. miejsce w generalce), a Dariusz Żyła zakończył rywalizację na 66. miejscu (78. w stawce samochodów). Niestety spore problemy na trasie miał Jakub Przygoński, który po awarii hamulca wjechał w drut kolczasty i stracił mnóstwo czasu odplątując swoją maszynę i łatając podziurawioną chłodnicę oleju. Z tego powodu etap ukończył dopiero z 53. czasem i w klasyfikacji generalnej spadł na 15. lokatę. Jacek Czachor był 42. i w „generalce” wspiął się na 25. lokatę. Marek Dąbrowski dotarł do mety z 70. czasem. Jadące ciężarówką trio Baran, Boba i Jachacy uzyskało 26. czas dnia, a załoga Szustkowski, Kazberuk, Białowąs stawiła się na mecie z 32. rezultatem. Wśród ciężarówek polskie zespoły zajmują odpowiednio 32. i 24. miejsce.

Jutro etap jedenasty. Trasa z La Rioji do miejscowości Fiambala ma 483 kilometry, motocykle pokonają 221-kilometrowy OS, a samochody 219-kilometrowy. Zawody przenoszą się na białe wydmy, trasa będzie niewątpliwie wyjątkowo wymagająca nawigacyjnie, a rajdowcy i ich sprzęty będą dodatkowo musieli zmagać się z ogromnym upałem.

Wyniki 35. rajd Dakar etap 10 motocykle
1. Joan Barreda (E) Husqvarna TE 449 RR 4:43.14
2. Cyril Despres (F) KTM 450 +1.15
3. Paulo Goncalves (P) Husqvarna TE 449 RR +2.44
4. Joan Pedrero (E) KTM 450 +4.27
5. Kurt Caselli (USA) KTM 450 +6.56
6. Istvan Jakes (SK) KTM 450 +8.03
7. Alessandro Botturi (I) Husqvarna TE 449 RR +8.05
8. Ruben Faria (P) KTM 450 +8.15
9. Helder Rodrigues (P) Honda CRF 450 +9.34
10. Frans Verhoeven (NL) Ymaha YZ 450F +10.24

43. Jacek Czachor (PL) KTM 450 +36.42
53. Kuba Przygoński (PL) KTM 450 +44.53
70. Marek Dąbrowski (PL) KTM 450 +59.34

Klasyfikacja generalna po 10. etapie motocykle
1. Despres 30:47.04, 2. Faria +1.37, 3. Lopez +13.41, 4. Jakes +18.21, 5. Botturi +24.25, 6. Rodrigues +34.19, 7. Svitko +39.22, 8. Pedrero +40.18, 9. Pain +47.02, 10. Israel Esquerre +47.06, 15. Przygoński +1:11.28, 25. Czachor +2:44.36, 80. Dąbrowski +9:11.27.

Wyniki 35. rajd Dakar etap 10 samochody
1. Orlando Terranova/Paulo Fiuza (RA/P) BMW X3 CC 3:57.58
2. Nani Roma/Michel Perin (E/F) Mini All4 Racing +2.07
3. Stephane Peterhansel/Jean-Paul Cottret (F) Mini All4 Racing +2.19
4. Giniel de Villiers/Dirk von Zitzewitz (ZA/D) Toyota Hilux +5.26
5. Robby Godon/Kellon Walch (USA) Hummer H3 +6.51
6. Lucio Alvarez/Bernardo Graue (RA) Toyota Hilux +8.43
7. Boris Gadasin/Aleksiej Kuzmicz (RUS) G-Force Proto +13.37
8. Władimir Wasiliew/Witalij Jewtekow (RUS) G-Force Proto +13.57
9. Matthias Kahle/Thomas Schünemann (D) SAM 30D CC +14.19
10. Leonid Nowickij/Konstantin Zilcow (RUS) Mini All4 Racing +14.56

20. Adam Małysz/Rafał Marton (PL) Toyota Hilux +29.43
34. Piotr Beaupre/Jacek Lisicki (PL) BMW X5 CC +44.49
66. Dariusz Żyła/Pierre Calmon (PL/F) Mitsubishi Pajero +1:28.51

Klasyfikacja generalna po etap 10. samochody
1. Peterhansel 28:12.00, 2. de Villiers +52.38, 3. Nowickij +1:08.40, 4. Roma +1:34.04, 5. Terranova +1:58.49, 6. Sousa +2:35.00, 7. Chicherit +2:51.23, 8. Errandonea +3:02.38, 9. Chabot +3:02.52, 10. Thomasse +3:26.51, 14. Małysz +4:36.28, 40. Beaupre +13:46.30, 78. Żyła +30:37.16.

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły