Motocyklista na światłach i rozpędzony samochód: bolesna niespodzianka
Piotr Jędrzejak
7 września 2015

Przyznajemy, że w jeździe na motocyklu jest kilka teoretycznych czarnych scenariuszy, które są ponadprzeciętnie przerażające.

Zalicza się do nich na przykład olej rozlany na zakręcie, czy samochód nadjeżdżający pod prąd na ślepym łuku. W tym wąskim gronie najbardziej nieprzyjemnych niespodzianek znajduje się też najechanie na tył… Właśnie dlatego nie zatrzymujemy się na końcu korka (aby nie zostać kanapką pomiędzy puszkami), a przy ostrym hamowaniu staramy się patrzeć w lusterka, czy ten za nami również się wyrobi. Niestety w poniższym przypadku refleks kierowcy samochodu zawiódł bardzo mocno…

Zwróćcie uwagę, jak daleko katapultował się motocykl. Gość ma szczęście, że wyszedł z tego bez szwanku.

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły