Przed Wami Togun Raby. Zwykły motocyklista z Wielkiej Brytanii, który za chwilę może stać się Waszym małym bohaterem i źródłem motywacji. 

Historię Toguna poznaliśmy czystym przypadkiem i mamy nadzieję, że chociaż część z Was znajdzie w niej motywację. Jak napisał Togun:

29. września 2013 roku miałem wypadek motocyklowy. Ktoś wymusił pierwszeństwo na skrzyżowaniu i uderzyłem w jego bok z prędkością 80 km/h. W konsekwencji miałem złamany obojczyk, lewy nadgarstek, ale w najgorszym stanie była moja kostka z poważnym złamaniem w środku.

Spędziłem 9 tygodni z kostką na wyciągu, co miało przywrócić kości w odpowiednie miejsce. Gdy już to zdjąłem, zajęło mi kolejne 6 tygodni aby móc obciążać kostkę w 100%.

Od połowy stycznia 2014 spędzałem dzień po dniu na ciężkiej pracy, aby znowu móc sprawnie chodzić. Mój wysiłek nie dobiegł jeszcze do końca, ale najgorsze jest już za mną.

Mam nadzieję, że to video przyniesie nadzieję tym, których napotkały w życiu trudności. Nigdy się nie poddawajcie!

Zapytany, czy wróci na motocykl, Togun odpowiedział:

Na drogę prawdopodobnie nie, ten wybór został mi ostatecznie odebrany. Nie mogę tego znowu zrobić osobom, które kocham. Następnym razem mogę nie mieć tyle szczęścia. Ogromnie mi tego brakuje, choć być może będę jeździł po torze, gdy już wrócę do normalności za kilka lat.

Aby rozwiać wątpliwości, Togun dodaje też, że jechał w wysokich butach Sidi, 2-częściowym, skórzanym kombinezonie oraz w grubych, zimowych rękawicach motocyklowych, które jak sam uważa uratowały skórę na dłoniach. Złamanie kostki powstało prawdopodobnie przez zmiażdżenie pomiędzy samochodem, a motocyklem. Wyobrażacie sobie, co by było, gdyby jechał w zwykłych ciuchach…?