CBR1000RR, zbyt trudny zakręt i wizyta w… stawie
Piotr Jędrzejak
9 marca 2016

Pojechał popływać.

Grupa znajomych, motocykle, zakręty. Niestety, wśród motocyklistów jest jeden taki, który w ciągu dwóch lat zgruzował już dwie Hondy CBR, a to miała być jego trzecia… Akcja dzieje się na zakręcie w prawo, którego po prostu nie da się nazwać trudnym zakrętem. Nie jest ostry, widoczność jest dobra, prędkość raczej nieduża. Gość zaczął hamować, spanikował, wyprostował motocykl i poszedł prosto jak kuna w rabarbar. A na jego drodze stanął staw… Po reakcji jego kolegi „he just went swimming” po prostu nie da się nie śmiać.

https://youtu.be/NB-82DJalNc

Na szczęście motocykliście nic się nie stało – jednak lepiej trafić w staw, niż na przykład w drzewo. Ale za brak skupienia na drodze (lub przecenienie swoich umiejętności), gość przypłacił to motocyklem do kasacji.

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły