Firma Promotor przedstawiła oświadczenie w odpowiedzi na naszą publikację sprzed tygodnia.

Tydzień temu opublikowaliśmy materiał mający zwrócić uwagę, na sposób uczenia jazdy w szkole Promotor, która jako jedyna ze znanych nam szkół w Polsce i na świecie wymusza pozycję utrudniającą szybkie prowadzenie motocykla oraz wyczucie kąta złożenia – ponadto po raz pierwszy mieliśmy udokumentowany przykład tego, co uczniowie tej szkoły myślą o zawodnikach i instruktorach. Pełną treść artykułu oraz merytoryczne uzasadnienia wraz ze zdjęciami znajdziecie tutaj:

Po materiale otrzymaliśmy wiele podziękowań, oraz dodatkowych informacji na temat szkoły Promotor, za które bardzo dziękujemy – nie będziemy już ich publikować, ponieważ oświadczenie szkoły w zasadzie potwierdza wszystkie nasze tezy, jakie zostały udokumentowane we wcześniejszym materiale. Na dole można znaleźć je w całości, my tylko skomentujemy najważniejsze fragmenty. Czytamy:

pierwsza część artykułu odnosi się de facto do wymiany zdań pana Macieja Szatańskiego z autorem artykułu, która od jakiegoś czasu trwa na portalach społecznościowych. Pragniemy oświadczyć, że owa dyskusja jest sprawą obydwu wymienionych panów i nie powinna być wiązana w żaden sposób z działalnością ProMotora.

To oczywiście nieprawda – przytoczone wypowiedzi Pana Szatańskiego (z jednym wyjątkiem wykluczającym autora artykułu) to konwersacja z konkretnymi uczestnikami track dayu na Slovakiaringu o utytułowanych polskich zawodnikach oraz instruktorach – nie są konwersacją z autorem i Pan Godlewski wie o tym tak samo jak każdy kto uważnie przeczytał materiał. Szkoła ProMotor oświadcza na swojej stronie, że „klienci są ich wizytówką”. Mamy potwierdzone informacje, że Pan Szatański jest aktywnym uczestnikiem treningów firmy ProMotor. Firmy, która w swoim oświadczeniu nie potępiła tych wypowiedzi i nie uznała ich za karygodne, ograniczając się do stwierdzenia, że „ona” nie obrażała… Pozostawimy to bez dalszego komentarza. Idźmy dalej :

autor kieruje szereg zarzutów pod adresem ProMotor Marek Godlewski, nie odróżniając tego bytu prawnego od OSK ProMotor, choć został poinformowany, że pod marką i logiem ProMotora funkcjonują dwie firmy zajmujące się inną działalnością

W zasadzie trudno sobie wyobrazić, że można wydać tak ekstremalnie nierzetelne oświadczenie ( jak zwykle niepodpisane, więc nie wiadomo kto jest autorem)… Do treści artykułu zostały dołączone WSZYSTKIE nasze maile skierowane do firmy Promotor z prośbą o jasne informacje . W ostatnim z nich, który został bez odpowiedzi, po raz drugi usilnie prosimy o takie wyjaśnienia informując :

„(…) Musimy widzieć jaki podmiot zaadresować  w materiale-   proszę, nie bawmy się w kotka i myszkę. Podał Pan/Pani mi adres stronyhttp://www.pro-motor.pl   która oferuje szkolenia Pana Godlewskiego w ramach Państwa działalności – załączyłem wcześniej print screana.
To jak się trafia na szkolenia Pana Godlewskiego i pod jakim szyldem funkcjonuje jest częścią informacyjną dla naszych czytelników.
Myślę, że unikanie odpowiedzi na pytanie dlaczego twierdzicie Państwo, że Pan Godlewski to osobny podmiot, pomimo, że na waszej stronie występuje jako wasz szkoleniowiec będzie dla czytelników bardzo podejrzane i postawi was od razu w niekorzystnym świetle.
Celem artykułu jest uczciwe zaprezentowanie informacji, w tym pełne, zaprezentowanie opinii oraz wypowiedzi stron, które materiał dotyczy – możecie to Państwo zrobić bez ograniczeń ( pod warunkiem, że otrzymamy wszelkie materiały do środy, przed zaplanowaną publikacją)
.(…)”

Tak oczywistą nierzetelność fragmentu oświadczenia firmy również wystarczy zostawić bez komentarza, ale z licznych informacji od osób, które nam dziękowały za publikację wynika, że Pan Godlewski po prostu nie ma uprawnień instruktora. Prawdopodobnie dlatego unika odpowiedzi, i pewnie dlatego jego opis na stronie brzmi „lorem, impsum”. Złej techniki można uczyć z uprawnieniami lub bez, więc nie stanowi to dla nas istoty zagadnienia. Ważne jest tylko zło jakie wyrządza biorąc pieniądze od ludzi, którzy w dobrej wierze uczą się szkodliwych dla prowadzenia motocykla technik. I tu przechodzimy do sedna zagadnienia:

Oskarżenia kierowane przez autora artykułu pod adresem ProMotor Marek Godlewski wynikają z niezrozumienia profilu szkoły ProMotor. Szkoła ta nie uczy i nigdy nie uczyła jazdy sportowej. Od lat firma ta stara się zagospodarować lukę w systemie szkolenia motocyklistów, która powstaje po ukończeniu kursu prawa jazdy kategorii A, a przed nauką jazdy sportowej lub innego stylu jazdy. Celem szkoły jest pomoc w przyswojeniu nawyków, które pozwolą na bezpieczne rozwijanie pasji.

Ot i cała prawda o szkoleniu firmy ProMotor. Pan Marek Godlewski „wymyślił” sobie, że pomiędzy zrobieniem prawa jazdy, a „nauką jazdy sportowej lub innego stylu” istnieją jakieś inne techniki ułożenia ciała i prowadzenia maszyn w zakręcie. Być może inaczej działają prawa fizyki, być może są inne tajemne historie, których Pan Godlewski nie potrafi publicznie uzasadnić w obliczu ekspertów. „Pomoc w przyswojeniu” tych błędnych nawyków, które nie znajdują potwierdzenia nigdzie na świecie oprócz wyobraźni Pana Godlewskiego, jest niestety głównym problemem wszystkich, którzy w dobrej wierze spędzą za dużo czasu w szkole Promotor. Odkręcenie tych przyzwyczajeń, przyjęcie prawidłowej pozycji i wypracowanie zdolności do złożenia motocykla zajmuje im później bardzo dużo czasu.

Wychylenie ciała do wnętrza zakrętu powoduje bardziej pionowe ustawienie motocykla, co zwiększa trakcję, a tym samym bezpieczeństwo motocyklisty. Pozycja klasyczna to pozycja treningowa, która w połączeniu z odpowiednim systemem ćwiczeń ma nauczyć wyczucia przyczepności.

Ten fragment oświadczenia uzasadnia dlaczego nikt z kim jeździliśmy, a kto był szkolony w Promotorze nie potrafił się złożyć w zakręt. Zgodnie z oświadczeniem Pan Godlewski wymusza na uczniach bardzo dziwny skręt bioder i nadmierne skierowania ciała do wewnątrz oraz trzymanie motocykla jak najwyżej, co powoduje, że nie wykorzystują potencjału maszyny i przejeżdżają przez zakręt bardzo powoli. Ciało wychylone nadmiernie do wewnątrz daje im wrażenie bycia w pochyleniu. Każdy bardzo powolny przejazd przez zakręt jest przejazdem bezpiecznym. Ale nie powinniśmy robić tego w sposób szkodliwy dla prawidłowych nawyków. Pisanie o uczeniu wyczucia przyczepności w takich warunkach jest tak skrajnie absurdalne, że chyba nawet początkującym motocyklistom nie trzeba tego tłumaczyć. Dla mniej wtajemniczonych – tak wygląda nauka wyczucia utraty przyczepności oraz kontroli motocykla w warunkach utraty przyczepności.

Jeżeli Pan Godlewski jest w stanie zademonstrować chociaż jeden porównywalny film gdzie pokazuje swoje umiejętności związane z wyczuciem przyczepności to otrzyma nie tylko przeprosiny, ale kampanię reklamową na łamach Motormanii o wartości 15 tysięcy złotych. Ale nie pokaże, bo sposób jazdy który tak skutecznie wdraża nieświadomym motocyklistom uniemożliwia kontrolę motocykla w każdej sytuacji kiedy pozycja robi się naprawdę istotna. Z relacji jego byłych uczniów jakie dotarły do nas po publikacji wynika, że „sam stoi tylko na zakrętach, jeżeli wyjeżdża to na początku, samodzielnie na jedno okrążenie w celu rzekomego sprawdzenia przyczepności”.

Poniżej pełne oświadczenie Promotora. Wiele osób pytało dlaczego „to” ruszamy. Dlatego, że uważamy, iż błędne szkolenie ma wpływ na bezpieczeństwo motocyklistów. Nie ma wątpliwości, że w przypadku Pana Godlewskiego mamy do czynienia z sytuacją patologiczną, z jaką nie spotkaliśmy się nigdzie na świecie. Nigdy nie widzieliśmy nikogo, kto uczy ludzi tak szkodliwych zachowań w obliczu ogólnie znanego „know-how”. Polecamy szkoły i trenerów w Polsce, które można sprawdzić. Do takich należą niewątpliwie Speed Day, Krzemień Racing Team, Duszan, Jarek Chomicz, Satori Racing, Monika Jaworska, MotoSkuniu, Artur Jeżak oraz wiele innych. Sprawdzajcie kompetencje na podstawie materiałów filmowych, informacji o osiągnięciach sportowych. W kwestii Promotora temat uważamy za wyczerpany. Nie będziemy już wypowiadać publicznie na ten temat ani na łamach portalu, ani w mediach społecznościowych.

Pejser

Oświadczenie

Z szacunku dla naszych byłych, aktualnych i przyszłych kursantów postanowiliśmy zająć stanowisko w sprawie głęboko niesprawiedliwego artykułu o ProMotor, który ukazał się na portalu Motormania.com.pl oraz dyskusji na profilu Motormanii na portalu społecznościowym Facebook dotyczącej tej publikacji. Niestety, z nieznanych nam powodów, autor już na początku publikacji postanowił posłużyć się krzywdzącym i nieprawdziwym tytułem, a którego sensacyjny ton ma zapewne za zadanie wywołać emocje i dyskusję. Co istotne, tytuł oraz pierwsza część artykułu odnosi się de facto do wymiany zdań pana Macieja Szatańskiego z autorem artykułu, która od jakiegoś czasu trwa na portalach społecznościowych. Pragniemy oświadczyć, że owa dyskusja jest sprawą obydwu wymienionych panów i nie powinna być wiązana w żaden sposób z działalnością ProMotora.W drugiej części swego artykułu autor kieruje szereg zarzutów pod adresem ProMotor Marek Godlewski, nie odróżniając tego bytu prawnego od OSK ProMotor, choć został poinformowany, że pod marką i logiem ProMotora funkcjonują dwie firmy zajmujące się inną działalnością.Jednocześnie chcielibyśmy zapewnić, że obie firmy nigdy nie obrażały osób wymienionych w publikacji. Osoby wymienione przez autora w artykule nigdy nie zgłosiły wobec nas żadnych zastrzeżeń. Jeśli rzeczywiście, z nieznanych nam powodów, osoby te czują się w jakikolwiek sposób pokrzywdzone, zachęcamy do bezpośredniego kontaktu.Oskarżenia kierowane przez autora artykułu pod adresem ProMotor Marek Godlewski wynikają z niezrozumienia profilu szkoły ProMotor. Szkoła ta nie uczy i nigdy nie uczyła jazdy sportowej. Od lat firma ta stara się zagospodarować lukę w systemie szkolenia motocyklistów, która powstaje po ukończeniu kursu prawa jazdy kategorii A, a przed nauką jazdy sportowej lub innego stylu jazdy. Celem szkoły jest pomoc w przyswojeniu nawyków, które pozwolą na bezpieczne rozwijanie pasji. Dzięki wspólnym wysiłkom OSK ProMotor oraz ProMotor Marek Godlewski miłośnicy dwóch kółek nie muszą już działać według zasady „najpierw zrobię prawo jazdy, a potem nauczę się jeździć”.Zwracamy uwagę, że już na pierwszych zajęciach w ProMotor Marek Godlewski kursanci są informowani, że celem nauki jest poprawa ich bezpieczeństwa, a nie nauka jazdy sportowej (która całkowicie nietrafnie została zaprezentowana na zdjęciach przedstawionych w artykule w opozycji do zdjęć przedstawiających kursantów ProMotora).Większość czasu na zajęciach doskonalenia jazdy (oraz w trakcie ćwiczeń własnych) zajmuje nauczenie kursantów, by nie wciskali motocykla w ziemię, siedząc pionowo lub w odchyleniu od zakrętu. Wychylenie ciała do wnętrza zakrętu powoduje bardziej pionowe ustawienie motocykla, co zwiększa trakcję, a tym samym bezpieczeństwo motocyklisty. Pozycja klasyczna to pozycja treningowa, która w połączeniu z odpowiednim systemem ćwiczeń ma nauczyć wyczucia przyczepności. Podczas kolejnych zajęć trenujący uczą się, jak sterować motocyklem, w jaki sposób i dlaczego używać hamulców, optyki pokonywania zakrętów oraz odpowiedniej trajektorii.Wszelkie podejmowane przez nas działania, służą zwiększaniu radości z bezpiecznej jazdy oraz z kontroli motocykla, a nie poprawy czasu na torze. Za swój główny cel trenerzy naszej Szkoły stawiają sobie brak wypadków kursantów, a nie kolejne sekundy urwane z okrążenia na torach wyścigowych. Sam tor zaś jest traktowany jako środek do nauki bezpiecznej jazdy, a nie cel sam w sobie.Chcielibyśmy zaprosić każdego, kto stoi przed decyzją o podjęciu nauki jazdy na motocyklu lub o podnoszeniu umiejętności do odwiedzenia naszej Szkoły. W każdej chwili można pojawić się na miejscu i zobaczyć, jak pracujemy. Wszystkie treningi są otwarte, a instruktorzy chętnie odpowiedzą na wszelkie pytania odnośnie systemu szkolenia oraz zaprezentują ćwiczenia.Dziękujemy za zaufanie, którym darzycie nas od lat.

( brak podpisu)